Wieczorny komar i poranna mucha.

WPIS DOSTĘPNY POD ADRESEM:

WWW.WEBSKA.ME

11 przemyśleń na temat “Wieczorny komar i poranna mucha.”

  1. ~Fioletowa pisze:

    Oj są to stworzenia nieznośne… nie dość, że w dzień nie możesz sobie spokojnie posiedzieć bo mucha lata, a wieczorem posiedzieć przy ognisku, grillu czy w parku bo komary latają to i jeszcze w nocy… Najczęściej komary i muchy nie dają nam spać o nie odpowiedniej porze :/
    Pozdrawiam.
    pamietnikfioletowej.blog.pl

  2. ~monia pisze:

    Zainstaluj sobie moskitierę :)

  3. ~Ania pisze:

    Mój kot miauczący o 4:50, który akurat ma ochotę na mizianie ….

  4. ~Ania pisze:

    jak bym czytala o sobie :-) heh,to prawda nic gorszego nie ma ;)pozdrawiam

  5. ~Michał pisze:

    komary są zdecydowanie bardziej uciążliwe bo pozostawiają swędzące ugryzienia. Nienawidzę tego bzyczenia wieczorem. Tak samo jak ty zapalam światło i czekam, czekam, czekam aż się pojawi gdzieś na ścianie. I niestety czasami pudłuje nie chcąc za bardzo zabrudzić ściany krwią komara (właściwie moją). A po takim spudłowaniu komar odlatuje…. a rano okazuje się że jednak nie odleciał na dobre a do tego przyprowadził znajomych na nocną wyżerkę. Nienawidzę komarów!
    Muchy mi nie przeszkadzają, najwyżej te wielkie głośno bzyczące ale je łatwo wywabić z pokoju i zamknąć za nimi drzwi :)

  6. ~Ciotka pisze:

    Wam to dobrze. Mucha, komar, kotek… A co ja mam powiedziec z gniazdem os na strychu? Pod wieczor, gdy zaczyna sie sciemniac (a w Anglii sciemnia sie pozniej nizli w Polsce, akurat, gdy pora spac) wypelza toto ze strychu (na ktory od 2 lat nikt nie wchodzi poza ponoc fachowcami od trucia tego barachla) poprzez kratki wentylacyjne podbicia dachu i pierwsze co toto robi, to zabawia sie w cme i wlatuje przez okno, zwabione lampka nocna. Wpelza najpierw jedno, potem drugie, za nim trzecie, czwarte, piate – cale stado. I zaczyna nalot: bzzzz, bzzz, bzzz… I kolo glowy, i kolo reki, i zadlo wyciaga… Ja po tutejszy muchozol i zaczyna sie polowanie: ja ja sprayem, a ona mnie zadlem (serio, pare razy mnie ukasily, dobrze ze uczulenia nie mam i choc troche puchnie i boli, to bez wiekszych sensacji sie obywa).
    A gdy w koncu jakas ofiara od tego muchozola zdycha, to zaraz jest zastepowana przez pare mscicieli.
    Najzabawniejsze, ze toto zdaje sie spac w dzien i atakuje po nocach. Nie wiem, moze swiatlo je wabi, przedostajac sie przez te kratki wentylacyjne, ale sa to naprawde osy z piekla rodem.
    Eksterminartorzy os i innych insektow sa bezsilni jak dotad, trzeba poszukac jakiegos szeptuna, by zamowil, fletem z domu wyprowadzil, bo przyjdzie sie dusic w letnie noce przy zamknietych oknach, lub klasc sie spac po ciemku.

    1. ~Kuba pisze:

      Prawie naście lat temu miałem ten sam problem, w dwóch różnych pokojach na użytkowym poddaszu w domu moich rodziców.
      W pierwszym pomogło zerwanie boazerii w całym pokoju i wymiana ocieplenia (bo stare zostało przerobione na gniazdo).
      W drugim kilka lat później okazało się, że gniazdo było na strychu sąsiedniego przylegającego budynku. Oprócz zabrania gniazda przybyły strażak (w Polsce usuwaniem gniazd os i szerszeni zajmują się strażacy, wystarczy im zgłosić), powpuszczał we wszelkie możliwe otwory środek owadobójczy a następnie wypełnił je pianką poliuretanowa w sprayu, coby te owady które były poza gniazdem nie mogły do niego powrócić i go odbudować.

  7. ~zmija37 pisze:

    O matko znam to aż za dobrze :) Z tym, że u mnie irytację wywołują same muchy. Wieczorem też są, zasnąć nie mogę, póki nie ubiję bo wiem, że ta sama zgreda wczesnym rankiem mi na uchu usiądzie – no takka sprytna:) Więc gazeta i latanie po pokoju. Tak sie zastanawiam, czy ja aby normalna jestem?:)

  8. ~pelcia pisze:

    Niestety, ja mogę polować na nie pół nocy i wszystkie wybić, a potem jakbym słyszała ich „duchy” (komarów). Kolejne pół nocy mam wrażenie, że coś jeszcze jednak lata :) Moja znajoma w okresie letnim codziennie wieczorem po dłuższym paleniu się światła odpala odkurzacz i wciąga wszystkie niechciane bzyczące stworzenia :)

  9. ~Dżi pisze:

    Mistrzostwo Świata potrafi również pobić ćma, szwendająca się nieskoordynowanie po pokoju (im większa tym lepsza), znienacka obcierająca się o twarz, rękę, w momencie gdy człowiek już zasypia ;)
    Po takiej pobudce niestety nie ma już dla niej miejsca w tym pomieszczeniu.
    „Wylatuj oknem albo giń !!!” :)

  10. ~J. pisze:

    A co powiecie na „bzykanie” u moich sąsiadów – rozumiem, że dzieciaka trzeba od czasu do czasu powozić w wózeczku, żeby zasnął, ale warto też nasmarować łożyska i paski. Od 6 rano do północy, w porach przypadkowych – bziut-bziut, bziut-bziut, bziut-bziut…
    Mucha i komar to bedka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>