Spacerując po Centrum Handlowym przypadkiem podsłuchałam rozmowę dwóch młodych, nastoletnich dziewczyn, które zwierzały się sobie z miesięcznego „utargu” i zakresu świadczonych usług wobec przypadkowo poznanych mężczyzn. Wywnioskowałam, że jedna z nich z ostrzejszym makijażem i bardziej wyzywającym strojem ma większe doświadczenie i udziela wskazówek niepozornie wyglądającej brunetce.

Opowiadała o mężczyźnie sprzed kilku dni, którego zaczepiła w firmowym sklepie Triumph, oferując pomoc przy doborze bielizny dla jego żony. Tłumaczyła jak łatwo było zdobyć jego zainteresowanie niewinnym dziewczęcym uśmiechem i niby przypadkowym ocieraniem się o jego ciało. Gdy uśmiechem zareagował na jej „szybki podryw”, wiedziała, że najtrudniejsza część już za nią. Kiedy ekspedientka wyszła na zaplecze po odpowiedni rozmiar bielizny, pewnym siebie głosem powiedziała „Zrobię Ci loda pod warunkiem, że podasz interesującą stawkę”. Wytłumaczył gdzie zostawił samochód i kazał czekać na parkingu. Tu dziewczyna z pełnym dumy głosem chwaliła się jak łatwo jej poszło z mężczyzną i dawała wskazówki jakimi najlepiej się interesować. Koniecznie w garniturze lub chociaż w koszuli, z teczką mogącą zawierać stos dokumentów lub laptopa, z nienagannie ułożoną fryzurą i oczywiście niezniszczonymi butami. Przy bliższej lustracji kazała oceniać dłonie i paznokcie, muszą być zadbane i przede wszystkim zegarek, im droższy tym lepiej. Takich podobno w ciągu dnia nie brakuje w Centrach Handlowych, ponieważ umawiają się tam na spotkania służbowe, przyjeżdżają na szybki obiad w ciągu pracy bądź tak jak ten, którego udało się „wyłowić” nastolatce kupują drogie prezenty żonom. I tacy właśnie mają zawsze przy sobie kasę na podobne rozrywki.

Dalej kontynuowała opowieść, że żonaty nieznajomy zabrał ją w ustronne miejsce za miasto, przeżywała jaki miał świetny samochód, po czym wysiadając z niego w pobliskim lesie zsunął spodnie do kolan. Po wszystkim dał jej 50zł i odjechał, musiała sama sobie poradzić, by dotrzeć do miasta.

Byłam przerażona wulgaryzmami nastolatki i brakiem poszanowania dla własnego ciała. Zastanawiałam się, co kieruje tymi młodymi dziewczynami? Były dumne, że w prosty sposób mogą zapewnić sobie tyle gotówki, ile będą potrzebowały na własne wydatki jakimi zazwyczaj są nowe ubrania, kosmetyki, doładowania do telefonów, buty i oczywiście rozrywka w pubach czy dyskotekach. Czuły się dorosłe i niezależne.

Czy pieniądze przesłaniają im wszystko, czy po prostu nie mają świadomości o ryzyku zajścia w ciążę, zachorowania na chorobę przenoszoną drogą płciową, lub też możliwości gwałtu przez zupełnie nieznajomego mężczyznę?

Opowiadając to przyjaciółce pracującej w jednym z butików w Centrum Handlowym, dowiedziałam się, że takie spacery galerianek to codzienność. Niekiedy wychodzą dumne z bogato wyglądającymi mężczyznami i za godzinę lub dwie znów się pojawiają.