era galerianek…

Spacerując po Centrum Handlowym przypadkiem podsłuchałam rozmowę dwóch młodych, nastoletnich dziewczyn, które zwierzały się sobie z miesięcznego „utargu” i zakresu świadczonych usług wobec przypadkowo poznanych mężczyzn. Wywnioskowałam, że jedna z nich z ostrzejszym makijażem i bardziej wyzywającym strojem ma większe doświadczenie i udziela wskazówek niepozornie wyglądającej brunetce.

Opowiadała o mężczyźnie sprzed kilku dni, którego zaczepiła w firmowym sklepie Triumph, oferując pomoc przy doborze bielizny dla jego żony. Tłumaczyła jak łatwo było zdobyć jego zainteresowanie niewinnym dziewczęcym uśmiechem i niby przypadkowym ocieraniem się o jego ciało. Gdy uśmiechem zareagował na jej „szybki podryw”, wiedziała, że najtrudniejsza część już za nią. Kiedy ekspedientka wyszła na zaplecze po odpowiedni rozmiar bielizny, pewnym siebie głosem powiedziała „Zrobię Ci loda pod warunkiem, że podasz interesującą stawkę”. Wytłumaczył gdzie zostawił samochód i kazał czekać na parkingu. Tu dziewczyna z pełnym dumy głosem chwaliła się jak łatwo jej poszło z mężczyzną i dawała wskazówki jakimi najlepiej się interesować. Koniecznie w garniturze lub chociaż w koszuli, z teczką mogącą zawierać stos dokumentów lub laptopa, z nienagannie ułożoną fryzurą i oczywiście niezniszczonymi butami. Przy bliższej lustracji kazała oceniać dłonie i paznokcie, muszą być zadbane i przede wszystkim zegarek, im droższy tym lepiej. Takich podobno w ciągu dnia nie brakuje w Centrach Handlowych, ponieważ umawiają się tam na spotkania służbowe, przyjeżdżają na szybki obiad w ciągu pracy bądź tak jak ten, którego udało się „wyłowić” nastolatce kupują drogie prezenty żonom. I tacy właśnie mają zawsze przy sobie kasę na podobne rozrywki.

Dalej kontynuowała opowieść, że żonaty nieznajomy zabrał ją w ustronne miejsce za miasto, przeżywała jaki miał świetny samochód, po czym wysiadając z niego w pobliskim lesie zsunął spodnie do kolan. Po wszystkim dał jej 50zł i odjechał, musiała sama sobie poradzić, by dotrzeć do miasta.

Byłam przerażona wulgaryzmami nastolatki i brakiem poszanowania dla własnego ciała. Zastanawiałam się, co kieruje tymi młodymi dziewczynami? Były dumne, że w prosty sposób mogą zapewnić sobie tyle gotówki, ile będą potrzebowały na własne wydatki jakimi zazwyczaj są nowe ubrania, kosmetyki, doładowania do telefonów, buty i oczywiście rozrywka w pubach czy dyskotekach. Czuły się dorosłe i niezależne.

Czy pieniądze przesłaniają im wszystko, czy po prostu nie mają świadomości o ryzyku zajścia w ciążę, zachorowania na chorobę przenoszoną drogą płciową, lub też możliwości gwałtu przez zupełnie nieznajomego mężczyznę?

Opowiadając to przyjaciółce pracującej w jednym z butików w Centrum Handlowym, dowiedziałam się, że takie spacery galerianek to codzienność. Niekiedy wychodzą dumne z bogato wyglądającymi mężczyznami i za godzinę lub dwie znów się pojawiają.

71 przemyśleń na temat “era galerianek…”

  1. mieszkam w małym mieście, więc jeszcze nigdy nie spotkałam takich dziewcząt. zgadzam się z Tobą zupełnie nie rozumiem pobudek nimi kierujących. Ale cóż- ludzi mają różne priorytety, nie zawsze właściwe.

    1. ~malam pisze:

      wiadomo dzisiejsze nastolatki nie wiele mają wspólnego ze swoimi poprzedniczkami dla nich liczy sie lans szpan rodzice nie mają pieniędzy więc jakoś muszą zarobić na nowe ciuszki szkoda tylko, że w taki sposób całkowicie nie szanując własnego ciała, ale cóż, nic na to nie poradzimy choćbyśmy chciały….

  2. ~jou pisze:

    oj tam oj tam o co tyle krzyku. Mają okazję to dają lub ciągną, jest rynek jest usługa, gdyby wymagające żony bogaczy dawały im jak trzeba to by otrzymały droższe prezenty a tak – muszą się podzielić z małolatami. Nie rozumiem o co ten krzyk.

  3. ~Natalia pisze:

    Pracuję w slepie w galerii juz 3 rok i nigdy nie widzialam takich dziewczyn ;/

    1. ~Imię (wymagane) pisze:

      Bo w trakcie składania oferty byłaś na zapleczu. Po bieliznę firmy „Triumph”. Nie doczytałaś?

  4. ~ktosia pisze:

    ‚a ty nie wstydź się dziewczyno ciuchów drugiej kategorii bo czy warto się skurwić tylko po to by być modnym ???’

  5. ~patti pisze:

    jest to okropne i oblesne znalam takie dziewczyny i dlatego mysle ze moge sie cos na ten temat wypowiedziec poniewaz zawsze widzi sie wicej stojac z boku i bedac neutralnym. Mysle ze to jest trend i nastolatki odbieraja to w ten sposób ze ta która ma wiecej doswiadczenia i do pochwalenia sie tym, która chodzi w modnych ciuchach i zadaje sie z duzo starszymi facetami, ta bedzie bardziej popularna w srod rówiesniczek i w szkole poniewaz plotki roznosza sie szybko. Dzieci nie maja do konca wyrobionej samooceny o sobie ani takze wyuczonej moralnosci, nie widza do konca co jest zle a co jest dobre, wynosza taka nauke ze szkoly od starszych kolezanek lub nawet z domu. Tutaj najbardziej zawodzi wychowanie i sytuacja domowa, te dzieci najczesciej nie wiedza nic o antykoncepcji, chorobach wenerycznych ani szacunku do siebie samego, poniewaz jesli w domu ich nie szanuja to i one przestaja szanowac same siebie, robia sie podle i agresywne dla otoczenia bo traktuja to jako samoobrone i dostosowanie sie do swiata w którym zyja. Przykre ale prawdziwe

  6. ~ted pisze:

    u nas w Biedronce niestety nie ma galerianek :)

    1. ~prawda w oczy pisze:

      bo ich nie ma a wszelkie takie opowiesci sa wyssane z palca przez zazdrosne babki widujace ladne i eksponujace swoje wdzieki dziewczyny.
      ide taka jedna z druga i widzac mloda dziewczyne w modnych ciuchach ktora odslania kawalek nogi padaja teksty w stylu „a ta to pewnie kase od sponsorow ma”

  7. ~Mędrca pisze:

    Dobrze się dzieje. Tak uczy telewizja. I takie widać efekty. Brak miłości brak zrozumienia, a przykład idzie zawsze z góry. Wyeliminujcie ze swojego życia zasady jakie wypływają z etyki i będzie jeszcze „lepiej” Wtedy będą dawać za darmo. Z dnia na dzień koniec świata coraz bliżej.

  8. ~west pisze:

    Tyle razy robiłam zakupy w galeriach i nigdy nie spotkałam takich dziewczyn. robiłam zakupy a nie rozglądałam się na boki. sprawa zainteresowała mnie kiedy mój 13 -letni syn powiedział że jego koleżanka została usunięta ze szkoły za niemoralne zachowanie i filmiki na telef. problem jest i to duży. z jednej strony cieszę się że mam synów ale z drugiej jak ja mam wychowywać syna jak dziewczynki w wieku 13-stu lat zarabiają swoim cialem na ubrania. zasady moralność, szacunek przestają istnieć.

  9. ~Dorota pisze:

    Zaraz moja mama jakiś serial ogląda ” M jak miłość”, albo może inny? Kiedys zerknęłam i wątek „złapałam” brat wziął pod swoją opiekę siostrę i właśnie w tym serialu jest dużo scen z Galerii, ja w rzeczywistości też z tym się nie spotkałam.

    1. ~człowiek-szynka pisze:

      Mogłabyś to jakoś inaczej napisać , bo nie wiem w ogóle co ty chciałaś powiedzieć.

      1. ~Kormoran pisze:

        właśnie o to chodzi, że nie chciała nic powiedzieć :) pzdr.

  10. ~wągry pisze:

    cięzko mi sobie wyobrazić, że takie rzeczy się dzieją. Chodzę często po centrach handlowych, ale nigdy coś takiego nie rzuciło mi się w oczy. Być może się słabo rozglądam. Odnoszę wrażenie że młodsze pokolenia mają coraz bardziej płytkie wartości…

    1. ~Karina pisze:

      Pracowałam jako studentka w Złotych Tarasach w New Yorkerze i nigdy w życiu nie widziałam ani jednej galerianki! Myślę że to medialny wymysł, taki jak zabawa w „słoneczko”

  11. ~taka jedna pisze:

    Bo prawda jest taka, że książki, filmy przestrzegające przez anoreksją czy prostytucją wywierają odwrotny skutek. Dokąd nie pojawił się film „Galerianki”, wiele młodych dziewczyn nawet nie myslało o takiej „dorywczej pracy”. Ale po obejrzeniu filmu dostrzegły, że po co czekać aż rodzice dadzą łaskawie 50zł na miesiąc jak można o wiele więcej zyskać w jeden dzień: kasę i ubrania i to o takiej cenie, na jaką musiałyby zbierać miesiącami. Tak samo jest z anoreksją na ten przykład. Jako młoda i głupia czytałam książkę pt „w sidłach anoreksji” i jeszcze jakąś dla nastolatek o tej tematyce. Zamiast przestrzec, ta książka wielu dziewczynom ‚pomogła’ w odchudzaniu. W tej książce jest ukazany punkt widzenia nastolatki. Dokładne opisy tego, jak oszukiwała przy jedzeniu by rodzice się nie pokapowali, że coś jest nie tak, jak wymykała się nad ranem z domu by pobiegać, jak kuła na pamięć tabelę kalorii.
    A jak wiadomo: zakazany owoc smakuje najlepiej.

  12. ~Gomezz pisze:

    Jak ktoś nie zauważa takiego zjawiska, proponuję wybrać się w środku tygodnia do galerii handlowej w godzinach około południowych, a nie gdy największe natężenie jest wieczorem.
    Kiedyś, podczas jednego z dni urlopu [środa], robiłem zakupy w jednej z warszawskich gh w centrum. Dodam, że nie była to pora wakacji dla młodzieży szkolnej ani dzień wolny, zwykły dzień pracy. Przyjechałem autem i pierwsze, co mnie zdumiało, to liczba samochodów na parkingu zastrzeżonym tylko dla klientów gh – było ich bardzo dużo jak na tę porę. A w samej gh wachlarz klientów dość wąski – dziunie w luksusowych ciuchach, akcesoriach, z torbami zakupowymi najbardziej ekskluzywnych i drogich marek, do tego bardzo wielu białych kołnierzyków, schludnych, bez bagażu, raczej na lunch i trzecia grupa to cała masa lolit. O ile Ci pierwsi klienci i drudzy przyszli skorzystać z usług gh, to te ostatnie głównie porastały wszystkie dostępne ławki i krzesełka. Małolaty w spódniczkach lub przyciasnych szortach, albo obmalowane nieudolnie jak do porno lub zupełnie bez makijażu, coś dla amatorów biednych smutnych dziewczynek. To było brutalne dla mnie zderzenie, bo zobaczyłem coś o czym tylko słyszałem i niedostrzegałem podczas dotychczasowych wieczornych wizyt w gh – spacerujący wspomniani panowie, niektórzy sprawiający wrażenie przemykających tylko w pośpiechu na lunch, byli łowieni natrętnie wyzywającym zachowaniem lolit, raz nawet jedna zaczepiła krótkim ‚Hi’, ale bez sukcesu nawet w postaci zwrócenia uwagi gościa.

    Przez głowę mi przeszło, że te dziewczyny to zwykłe wagarowiczki i że jutro też będą, ale inne, bo szkół w Wawie dużo a małolaty taki mają sposób spędzania czasu [raczej zabijania go, jak kto woli]. Nie byłem co prawda świadkiem żadnej propozycji, zawiązania ‚transakcji’, ale podczas przerwy szoppingowej na kawie przyglądałem się temu teatrowi lolit, obserwowałem ich zachowania – one nie przyszły na pogawędki, na lody owocowe czy nawet poszwędać się bez celu po sklepech i wzniecać na widok niedostępnych na ich portfel ciuchów. One siedziały, łowiły, penetrowały wzrokiem każdego lepiej wyglądającego faceta pod krawatem, nachalnie poszukując z nim kontaktu wzrokowego czy może nawet słownego [tego nie mogłem słyszeć z kawiarni, więc wnioskuję po jednym zasłyszanym i wspomnianym wyżej epizodzie]. Niektóre, te w spódniczkach, czasem bawiły się w rozchylanie ud, ale nie było to mimowolne czy z nudów, zawsze odbywało się to w zasięgu wzroku wypatrzonego faceta, tak aby to zobaczył.

    Ja sam ubrany byłem raczej jak na bananową młodzież, do tego już trochę opalony, ale obiektywnie to nie pasowałem do wzoru zwierzyny dla tych dziewczyn. Nie mogę jednak stwierdzić, czy nie były mną zainteresowane [stanem mojego portfela], bo chodząc po galerii najpierw nie zwracałem na to zjawisko uwagi [do głowy mi nie przyszło] a przez ten czas rósł zasób toreb zakupowych w moich rękach, co mogło przyczynić się do wzrostu mojej atrakcyjności w oczach panienek. Kiedy już zwróciłem uwagę na to coś dziwnego dla mnie, to chodząc po gh przyglądałem się każdej mijanej lolicie i nawet dla mnie nie było żadnym kłopotem nawiązanie z nimi kontaktu wzrokowego ciut dłuższego niż tylko przelotnego, często z udziałem ich – mimo wszystko – ładnych uśmiechów. Nie szukałem z nimi atrakcji, zwyczajnie patrzyłem na nie jak zwiedzający ZOO na małpy. Bez wątpienia ta moja ciekawość odbiła się na jakości moich dalszyh zakupów, ale bywa i tak.

    Nie złapałem nikogo za rękę, nie mogę o żadnej tamtej lolicie powiedzieć, że jest galerianką, ale czy ich zachowanie jest czymś zwyczajnym, normalnym czy może wzorowanym na dorosłych by podnieść w sobie poczucie dorosłości? Jeśli tak spędzają wolny czas zwracając uwagę na dobrze skrojonych facetów w gh, to czemu tylko tym się zajmują. Z nudów zazwyczaj wiele przychodzi do głowy a nie ciągle to samo.
    Wiem, że moje wzbranianie się przed jednoznacznymi wnioskami odnośnie powodu ich zachowań takich a nie innych, to tylko próba bycia uczciwie obiektywnym gdy w środku już wiem, o co w tym chodzi i czemu służy.
    Parę miesięcy temu podczas wyjazdu służbowego do innego miasta byłem na szybką kawę w najbliższej gh – godzina 14a, czwartek roboczy i szkolny. Miasto dużo mniejsze, gh nieco oddalona od centrum, w pobliżu było trochę biur, ale daleko by uznać je za lokalne city. Krawacików jak na lekarstwo, super lolit mnóstwo – ale 14a to jednak dla wielu już po szkole, więc wniosków nie mam poza jednym.
    Tam, gdzie młode laski kole w oczy bogactwo i blichtr, lecą do niego jak ćmy by cierpieć z powodu niedostępności tego. Dni, miesiące tułaczki po gh, cierpienia i lizania luksusu przez szybę usuwają inne uczucia w cień. a motywem przewodnim staje się chęć ugryzienia tego luksusu i dlatego – jak spragniony wody na pustyni – zrobią wszystko by to osiągnąć. Nie bez znaczenia jest bez wątpienia sytuacja rodzinna, ale u źródła zawsze leży to samo – nie było by chęci posiadania czegoś, co nie istnieje.
    Dla mnie jest to jeden z tych tematów, nad którym mogę dużo myślec i przyglądąć się, ale mam problem z konstruktuwnymi wnioskami. Zwyczajnie w pale mi się nie mieści jak staczają się lolity a jeszcze bardziej jakimi d…ami są ci faceci korzystający z usług seksualnych niedość, że takim miejscu to jeszcze w tak niespodziewanie wiązanych transakcjach. Jeszcze trochę zapędzimy się w znieczulicę, a specjalny pociąg IC z Krakowa do Warszawy będzie dorzucał wagon z lolitkami, by mogły kusić krawacików jadących na spotkania biznesowe do Wawy a terminal na Okęciu zostanie wyposażony w halę ‚szybkich przelotów’ Płatny seks tanieje, skoro za 50zł oferuje się go tym zamożnym. Jak z pieniądzem, zły wypiera dobry, tylko tu dzieci/młodzież wypierają dorosłe prostytutki. I to w kraju mającym się za bardziej cywilizowany od Filipin czy Tajlandii.

    p.s. Lolita w powyższym tekście to nie koniecznie dziewczyna niepełnoletnia, ale na pewni wyglądająca bardzo młodo i kusząca.

    1. ~Ken pisze:

      Kurde, doczytałem do połowy…masz jakieś streszczenie??

    2. ~mimi pisze:

      Ja pochodze sama z biednej rodziny, ale chyba bym predzej poszla krasc, niz sie kurwic.

      Tak w ogole, to w mojej szkole, kilkanascie lat temu byla panienka-prototyp galerianki. Z biednego domu nie pochodzila, co nie przeszkadzalo jej sie puszczac z przynajmniej 2x starszymi facetami za rolki etc. Jej rodzice nigdy nie zainteresowali sie co ich jedynaczka porabia w wolnym czasie.

      Czesciowo zapewne masz racje co do przyczyn wysypu galerianek, ale mysle, ze wiekszosc z nich to strasznie zapuszczone emocjonalnie przez rodzicow i samotne male dziewczynki.

  13. ~Anna pisze:

    A ja sądzę, że te dzieci są ofiarami ludzi dorosłych. One nie wymyśliły, że trzeba być drogo ubranym, żeby się liczyć w towarzystwie. Albo że trzeba mieć strasznie wielki sex appeal, najlepiej już w trzynastym roku życia. A wreszcie-popyt znacząco wpływa na podaż. Tak długo, jak długo istnieją dorośli mężczyźni, gotowi zapłacić za szybki numerek z dzieckiem,tak długo dzieci będą oferować im szybkie numerki.

  14. ~Fugor pisze:

    Wyssane z palca. Mnie też się podoba idea galerianek – łatwy temat do obsmarowania, poczytny, bo o pieprzeniu i w ogóle taki umoralniający.
    Jak to to tak, dzieci – które oczywiście NIE MOGĄ BYĆ SEKSUALNYMI ISTOTAMI – uprawiają seks i to jeszcze za pieniądze!
    Skandal! Szybko, piszmy, to będą kliki!
    Zazdrościsz takim suczkom, co?
    Wstęp do psychoanalizy Freuda. Albo jakikolwiek numer Faktu, lol.

  15. ~Sheridan pisze:

    A ja nawet nie zdawalam sobie sprawy o tym zaistnieniu… hmm nie slyszalam o tym w stanach, ciekawe czy rowniez takie transakcje tutaj sie rozpowszechniaja?

    smutne.

  16. Anonim pisze:

    nałogowo grałem w gry sieciowe -mmorpg’i. bijąc potworności i wykonując zadania ubierałem swoją postać w coraz to lepsze „ubrania, ta stawała się wtedy silniejsza. tak zdobywałem prestiż. czułem się ważny i potrzebny… wtedy istniałem

    może to to samo tylko że one oszukują się w nieco inny sposób? no coż… chyba my wszyscy… mimo wszystko jestem przekonany co do jednego, ich rodzice trafią za głupotę do
    Piekła.

  17. ~Adrian pisze:

    nałogowo grałem w gry sieciowe -mmorpg’i. bijąc potworności i wykonując zadania ubierałem swoją postać w coraz to lepsze „ubrania, ta stawała się wtedy silniejsza. tak zdobywałem prestiż. czułem się ważny i potrzebny… wtedy istniałem

    może to to samo tylko że one oszukują się w nieco inny sposób? no coż… chyba my wszyscy… mimo wszystko jestem przekonany co do jednego, ich rodzice trafią za głupotę do
    Piekła.

    1. ~Anna pisze:

      Trafiłeś w sedno, bystry z Ciebie chłopak, świetna analogia do kobiecego sposobu myślenia! Dokładnie tak jest. A dlaczego? Dlatego bo od małego wmawia się kobietom, że ich wartość jest wprostproporcjonalna do tego jak się prezentują. Dlatego faktycznie tak jest – im lepiej kobieta wygląda, tym silniejsza się czuje – bo daje jej to po prostu uczucie że „pasuje”, że jest kimś chcianym i akceptowanym, a nie wyrzutkiem społecznym.

  18. ~Robert pisze:

    No to strasznie przepłacił.

    1. ~SirPsychoSexy pisze:

      Przepłacił? Raczej nie. Chyba ostatnio korzystałeś z usług prostytutek w latach 90 siątych :D

      1. ~niestety pisze:

        Przepłacił. Obecnie za 15% tego można dostać co się chce.

        1. ~diana pisze:

          to byl sarkazm wedlug roberta

  19. ~Weronika pisze:

    Ciekawe, że ten problem dotyczy tylko kobiet. Widać jak wielka jest presja mediów na bycie piękną i „modną”.

  20. ~Night pisze:

    One maja lepszy wywiad niż się może zdawać.
    Jechaliśmy kiedyś z kumplem do koleżanki na imieniny.
    Wpadliśmy po prezent do jednej z warszawskich galerii.
    Namierzono nas błyskawicznie już na parkingu.
    Dwóch dobrze ubranych facetów w wieku 35.
    Potem dwie takie siksy łaziły i patrzyły do jakich sklepów wchodzimy.
    Jak zobaczyły , ze biżuteria , drogie kosmetyki itp. to już na pewniaka przypuściły atak.
    No się bidulki rozczarowały , bo odmówiliśmy w sposób grzeczny acz stanowczy.
    Wiek trudno określić ale na moje oko 15 góra 17.
    Rok w górę lub w dół też nie wykluczony.

  21. ~Res pisze:

    „Czy pieniądze przesłaniają im wszystko, czy po prostu nie mają świadomości o ryzyku zajścia w ciążę, zachorowania na chorobę przenoszoną drogą płciową, lub też możliwości gwałtu przez zupełnie nieznajomego mężczyznę?”

    NO RISK NO FUN

  22. ~Jan pisze:

    „lub też możliwości gwałtu przez zupełnie nieznajomego mężczyznę?”
    Powiem za śp Lepperem nie można zgwałcić prostytutki
    a już na pewno nie można zgwałcić takiej kobiety, która wsiada z obcym mężczyzną do samochodu właśnie po to aby zrobić z nim dobrowolnie conieco.
    Do gwałtu potrzebny jest opór kobiety a taka panienka tylko na to czeka.

    1. ~mimi pisze:

      Jak umowili sie na loda za 50 zl, a facet ja do tego jeszcze wbrew jej woli przelecial, to to byl gwalt. Czy moze wedlug Ciebie, jak kupujesz kawe w sklepie, a po namysle bierzesz do tego paczke papierosow i nie placisz to to nie byla kradziez?

    2. ~Justyna pisze:

      To znaczy że prostytutka to już nie człowiek i nie kobieta?-Idąc twoim tokiem myślenia i musi mieć zawsze ochotę na sex i wg. ciebie zawsze jest w pracy. Nie uogólniaj tak nigdy więcej , nie odczłowieczaj i kategoriuj tak ludzi bo nikt na świecie nie dał tobie ani nikomu takiego prawa aby weryfikować to kto jest bardziej człowiekiem, kto bardziej kobietą czy mężczyzną. Już w historii przewinęło się nam kilkoro „nadludzi” i nie było to bynajmniej korzystne dla nikogo. Twój sposób myślenia to zarodek takich działań.Pozdrawiam

  23. prostytucja to wina klientów i ich żon unikających sexu wolę wegetarianizm =wzmacnia orga(ni)zm! prostytucja= patologia z braku edukacji sexualnej! to kosztowne oszustwo nie seks 40% jest chora na aids zaryzykowałbyś seks w prezerwatywie z chorym na aids?

    praca dla kogoś to w części niewolnictwo i prostytucja wina żon że mężowie je zdradzają z braku sexu antykoncepcji edukacji seksualnej lęku przed ciążą większości kobiet

    prostytucja= patologia z braku edukacji sexualnej! w Tajlandii 57% facetów korzystało z prostytutek teraz tylko 7% dlaczego?w 1990r tylko 10% kobiet w wieku 15-21 lat uprawiało seks ze swoim chłopakiem przed ślubem, na skutek wzrostu gospodarczego i lepszego wykształcenia w 10 lat później już ponad 50%. faceci przestali płacić prostytutkom za seks który otrzymywali od swoich dziewczyn drastycznie spadła też ilość chorób wenerycznych w tym aids i przestępczość i ilość gwałtów (szczególnie tych wśród młodocianych „z ciekawości”) jak skutecznie walczyć z prostytucją? edukacja seksualna i dostęp do normalnego seksu spowoduje że nikt nie będzie zainteresowany kiepskim drogim udawaniem seksu z prostytutkami zagrożonym chorobami wenerycznymi itp.

    wolę wegetarianizm= wzmacnia orga(ni)zm:) wegetarianie nie gryzają się w łóżku jak wilki a wegetarianki lubią nasionka! ale tylko wegetarian :) bo nie mają trupiego oddechu przy całowaniu:)

  24. ~Piki pisze:

    Gratuluje wyobraźni i ilości nabranych ludzi na te niby zasłyszane historyjki. Nuda i dno literackie.

  25. ~Kamilka pisze:

    Pomóżcie! Ja mam 16 lat i też bym bardzo chciała zostać Galerianką a u nas w miasteczku jest tylko Żabka! Co robić?

    1. ~Konrad pisze:

      Robić lody za browara

    2. ~jeremi pisze:

      dawaj dupy za sklepem napotkanym wieśniakom po paru piwach…

    3. ~norbert pisze:

      a chciala bys to robic za pieniadze? przeprowadzac sie do krakowa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>