Matkom marzyć nie wypada?

Z dniem, w którym dowiadujemy się, że jesteśmy w ciąży wszyscy wokół oczekują od nas wyzbycia się egoizmu i egocentryzmu, jak również my same rezygnujemy z wielu nawyków i przyjemności, które mogłyby zaszkodzić dziecku. To oczywiste, że w tym okresie musimy postępować wyłącznie z myślą o maleństwie, ale jak sytuacja wygląda po porodzie, kiedy dziecko już nie spędza z nami każdej minuty? Czy również powinnyśmy rezygnować ze wszystkich przyjemności, ponieważ matkom marzyć nie wypada?

Znam wiele kobiet, które uważają, że macierzyństwo to etat na pełne dwadzieścia cztery godziny i w pełni powinnyśmy poświęcać się wyłącznie dzieciom i mężowi. Według nich przyjemności kończą się wraz z narodzinami dziecka. Każdy wydany grosz na siebie powinien przecież zostać przeznaczony na dziecko, a każda minuta spędzona poza domem jest zaniedbywaniem obowiązków rodzicielskich. Oczywiście nie chodzi o kwestie zarobkowe, ponieważ w dzisiejszych czasach mało kto może pozwolić sobie, by tylko ojciec jako głowa rodziny utrzymywał dom.

Czy wyjście raz na jakiś czas z domu i poprawienie sobie humoru nie wpłynęłoby również korzystnie na relacje z dziećmi. Zrelaksowana i wypoczęta mama, do tego ładnie wyglądająca i ciągle uśmiechnięta to na pewno lepsza mama niż smutna, wciąż zdenerwowana, przemęczona i zaniedbana, nawet kosztem poświęconego dzieciom czasu i kilku groszy oszczędności. Pociechy nie muszą całej doby spędzać u boku matki, mają jeszcze ojca, do którego również należy opieka i zapewne mają dziadków, którzy chętnie się nimi zajmą w jeden z wieczorów, a fryzjer, kosmetyczka czy kino to wcale nie są aż takie luksusy, które powinny wywoływać w nas wyrzuty sumienia.

Wszyscy mamy prawo do marzeń, wszyscy, a więc mamy również. Można nam marzyć nie tylko o tak przyziemnych rzeczach jak jeden wieczór w miesiącu poza domem, który i tak spędzamy nerwowo zerkając na zegarek i martwiąc się, czy dzieci nie stoją z płaczem w oknach i nie wyczekują naszego powrotu. Zazwyczaj okazuje się, że doskonale się bawiły, ponieważ wieczór spędzony bez ciągłego nadzoru mamy to dla nich również forma rozrywki i odskoczni od codzienności.

Po urodzeniu dziecka wciąż jesteśmy kobietami, a nie maszynami do ich wychowywania. Myślenie o przyjemnościach nie powinno wzbudzać w nas wyrzutów sumienia, choć często to robi. Często rezygnujemy ze swoich ambicji, tłumimy nasz temperament, odkładamy własne plany na wciąż nienadchodzące później, ale czy dzięki temu jesteśmy lepszymi matkami?

7 przemyśleń na temat “Matkom marzyć nie wypada?”

  1. ~Jasna8 pisze:

    Niestety trzeba umieć połączyć marzenia z macierzyństwem.
    Nie jest to łatwe chociaż wykonalne.
    Dobrze jeśli w tym pomoże ktoś z najbliższej rodziny :-)

  2. yenna_m pisze:

    Najgorsze, że same matki się tak nawzajem dołują i próbują udowadniać, że matkowanie = nieustające warowanie przy dziecku, pralce i patelni.

  3. ~niunia pisze:

    ja wciąz próbuje to robić,potrzebuje trochę czasu dla siebie,ale kiedy zawozę dzieciaki na weekend do dziadków bo potrzebuję poprostu odpocząc to zostaje oskarzana przez mojego męża,ze o to ,że jestem złą matką i tylko patrzę,zeby się ich pozbyć.Dodam,ze od urodzenia przy całej trójce nawet palcem nie kiwnął.Mam go już dość!Ostatnio usłyszałm również,że o niego nie dbam.To dluga historia,mogłabym pisać i narzekac bez końca,mam tylko nadzieję,że takich osób jak mój mąż jest niewiele,Wszystkiego od \ciebie wymagają,w zamian nic nie dając i w niczym nie pomagając,pozdr

    1. ~sisi pisze:

      Niunia zrób mu jednodniowy dżihad, wyjdź z domu rano i wieczorem wróć, niech się zajmie, to może doceni twój codzienny wysiłek i potrzebę odpoczynku:P
      poza tym wybacz, ale hasło „nie zajmuje się” mnie rozwala. a kto do tego dopuścił? nie ty czasem swoim zachowaniem „ja to zrobię lepiej, szybciej, chcę się czuć potrzebna”? panowie wybaczcie, ale ojca trzeba umieć wychować, żeby dorósł do roli. sama jestem matką trzylatka, drugie dziecko w drodze. zajęło to trochę czasu, ale mąż pomaga. walcz o siebie, póki masz siłę.

  4. ~Waldemar pisze:

    Nie moja droga lepsza matka mozna byc kiedy czujesz sie dobrze.

    I to powinno byc po prostu szanowane. Niestety PL to nie kraj dla osob ktore chca miec pociechy – w wielu innych europejskich krajach jest ciut wiecej przywilejow choc w niektorych jest podobnie jak u nas.

    Zycze znalezienia odpowiedniego balansu i wsparcia partnera/malzonka w tych dzialaniach.

    Pozdrawiam

  5. ~Mamusia pisze:

    Mając dzieci Nasze myślenie schodzi na inny tor,robimy wszystko,żeby to im niczego nie brakowało.Ale czy powinnyśmy zapominać o sobie?Wydaje mi się,że przełamanie stereotypu będzie najlepszym dowodem.Odpowiednie zorganizowanie sprawi,że i my znajdziemy czas dla siebie.Wizyta u kosmetyczki,kino ,czy kolacja ze znajomymi poprawi samopoczucie,pobudzi do działania.Może jest to trudniejsze w zrealizowaniu ale pamiętajmy,że macierzyństwo to radość a nie przymus.Pozdrawiam Wszystkie Mamy!

  6. ~angelika pisze:

    A co powiesz kiedy dziadków nie ma- nie żyją, ojciec ma kochankę i z nią mieszka, kiedy pieniędzy starcza ledwo do końca miesiąca (pomoc schorowanej ciotki), a ja nie mogę pracować (renta na stałe, i mam dwie planowane operacje na stawy biodrowe)? i to wszystko utrzymując czwórkę dzieci?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>