Czy słyszeliście, że  „50% Polaków zdradza, więc jeśli nie robisz tego Ty, to na pewno Twoja żona”? Trafiłam na taki tekst w internecie i mimo, że miał wzbudzić rozbawienie, bo na jednym z takich serwisów się znajdował, to wcale tak się nie stało. Zaczęłam głęboko zastanawiać się nad tym tematem i dokonałabym z kolei trochę innego podziału. Według mnie w połowie związków jeden z partnerów obsesyjnie stara się udowodnić zdradę, zaś w drugiej połowie naiwnie przymrużając oczy na wszystkie występki partnera dowiadując się o niewierności mówimy „powinnam była się domyślić”. Dowodzi to tego, że temat zdrady prędzej czy później dotyka każdy związek. Nie ważne ile mamy lat, jaki zawód wykonujemy, jak długo jesteśmy w związku i czy kochamy swojego partnera. Zdrada wchodzi bez pukania degradując zaufanie, nie ważne nawet czy miała miejsce czy nie, kiedy nabieramy podejrzeń jesteśmy w stanie zniszczyć tak ciężko budowane fundamenty.

Co jest tego przyczyną? Ciągłe rozdmuchiwanie tematu w internecie, w czasopismach dla kobiet, programach telewizyjnych. Oczywiście jest to najbardziej okrzyczana i pożądana tematyka, ale im więcej wdrażamy się w jej tajniki, tym bardziej wydaje nam się, że dotyczy ona również naszego związku, bo przecież skoro to nie my zdradzamy, musi to robić partner czy partnerka.

No właśnie, ale czym właściwie jest zdrada? Powszechnie uznano, że zdradą jest uprawianie seksu pozamałżeńskiego, ale zdrada dotyka nie tylko małżeństw, przytrafia się także w nieformalnych związkach. Dla niektórych także zdradą jest pocałunek, czy utrzymywanie znajomości korespondencyjnej o podłożu seksualnym, nie musi to być stosunek. Badania wykazały, że 50% kobiet miewa fantazje erotyczne związane z innym mężczyzną niż ten, z którym są w związku, czy to także kwalifikuje się jako niewierność? Temat jest bardzo obszerny, a nasze zdanie może zależeć od punktu widzenia, ponieważ zdrada nie jest dla nas aż taka straszna, kiedy sami w niej uczestniczymy. Wniosek? Zdrada nie gra według żadnych zasad, rządzi się własnymi prawami!

Przynajmniej raz w życiu każdy z nas miał sytuację, w której mógł się dopuścić niewierności. Nie ważne czy to zrobił czy nie, a jeśli tak, czy miał wyrzuty sumienia. Wydaje nam się, że skok w bok jest śmiertelnym przestępstwem, dopóki sami nie przekonamy się, jak lekko ona przychodzi i jak łatwo puścić ją w niepamięć. Czy uwierzy ktoś, jeśli napiszę, że cudzołóstwo zburzyło wiele związków, ale także wiele naprawiło? Powodów zdrady jest całe mnóstwo, ale nie zawsze musi to oznaczać, że jeśli zdradzam to znaczy, że nie kocham. Do czego to wszystko prowadzi?

Związek to obopólne pragnienie tworzenia czegoś razem, bycia ze sobą pomimo trudności i przeciwności losu. To umacnianie więzi i wspieranie się nawzajem. To harmonia i pewność, że jest się z odpowiednią osobą w odpowiednim miejscu. Zaś zdrada to chaos, niepewność i osłabianie wzajemnych relacji, ale prawdziwej miłości nie zburzy nawet ona? Prawda czy frazes?