Bo w każdej z nas diabeł drzemie…

To chyba nie do końca jest tak, że połowa kobiet zdradza, a część wiernie trwa przy boku partnera i nawet przez myśl jej nie przejdzie, że mogłaby dopuścić się niewierności. Według mnie kobiety można podzielić na takie, które zdradzają nagminnie i to nie my powinniśmy je osądzać, tylko rachunek sumienia zostawić im samym, i takie, które nie zdradzają, ale tylko dlatego, że nie spotkały mężczyzny, który byłby w stanie nakłonić je do zdrady. Oczywiście czym innym jest tak zwane puszczanie się z pierwszym lepszym, być może pod wpływem alkoholu, a czym innym dopuszczanie się nierządu z mężczyzną, który dostrzegł nasze zalety i uroki, podczas kiedy od bardzo długiego czasu w domu jesteśmy wyłącznie kucharkami, sprzątaczkami, praczkami, do tego wychowujemy dzieci i już dawno zapomniałyśmy, że jesteśmy również kobietami, ponieważ jedynym komplementem słyszanym z ust męża jest „pyszny obiad”. Nie wiem tylko, który typ zdrady jest gorszy i czy któryś z nich w ogóle można w jakiś sposób usprawiedliwić. Nie ulega wątpliwości, że zdrada sama w sobie jest zła, ale czy gorszy jest jednorazowy akt seksualny, czy romans i zasypianie obok męża z myślą o innym mężczyźnie?

Pomijając kobiety, które brzydko mówiąc kurestwo mają we krwi, istnieją również takie, którym przypina się etykietę, mimo, że romans był jej potrzebny, by mogły się dowartościować, zapomnieć  na chwilę o codziennych problemach, znów poczuć się piękne i pożądane, lub właśnie choć brzmi to absurdalnie naprawić własny związek.

Kobieta poza matką i żoną na pełnym etacie lubi również być kobietą, a codzienność niestety nie zawsze nam na to pozwala. Nie zawsze jesteśmy piękne, energiczne i w doskonałym nastroju, choć tak byśmy chciały być postrzegane przez naszych mężczyzn. Niestety przerastające nas obowiązki , brak czasu i życie w ciągłym stresie niekiedy nawet odejmuje nam ochotę na wydepilowanie sobie nóg. A mimo to przecież każda z nas skrycie marzy o pełnym namiętności i spontaniczności seksie, zazwyczaj jednak z innym niż partner mężczyzną. Cóż, dowiodły temu badania, więc nie ma się co wypierać. Oczywiście nie oznacza to, że nie kochamy swoich mężów. Kochamy za stabilizację emocjonalną, za partnerstwo, przyjaźń i wsparcie, ale w każdym związku w pewnym momencie na chwilę pojawia się kryzys i wówczas prawdopodobnie żadna z nas nie odmówiłaby romansu, gdyby z taką propozycją się spotkała.

Powodów do zdrady istnieje całe mnóstwo. Jedne kobiety zdradzają, ponieważ odczuwają taką potrzebę, inne zwyczajnie się zakochują  w za późno poznanym mężczyźnie, jeszcze inne pragną w ten sposób odreagować niewierność partnera lub właśnie przekonując się jak wygląda zdrada, spróbować mu ją wybaczyć. A część z nas idąc przez życie w starannie zaplanowanym i dopieszczonym systemie potrzebuje po prostu odrobiny szaleństwa.

Ile jest kobiet na świecie, tyle też może być powodów do zdrady. Dlatego też nie powinnyśmy ich oceniać, ponieważ nie mamy pewności, czy w najmniej oczekiwanym momencie w naszym życiu nie pojawi się osoba, która wykorzystując chwilę naszej słabości nie nakłoni nas do zdrady, bo w każdej z nas przecież diabeł drzemie….

7 przemyśleń na temat “Bo w każdej z nas diabeł drzemie…”

  1. ~Adam pisze:

    ..gdzieś… kiedyś… przeczytałem… ”Zdra­da bo­lała kiedyś. Ale to,że nie dałam mu dru­giej szan­sy – bo­li do dziś….” …ja kiedyś… dostałem drugą szansę…

  2. ~Jagna pisze:

    Kurewstwo we krwi mają te, co po prostu lubią seks, ale nie te, które prosto w oczy mówią mężowi „kocham cię”, czule przytulają się w nocy, a następnego popołudnia dają się rżnąć obcemu facetowi? Cudowna logika. Dlatego, że to jeden i ten sam facet dyma je przez dłuższy czas? A gówno prawda. Kobieta, która dopuściła się zdrady, albo zakochała się w innym mężczyźnie, powinna od męża odejść. Skoro jej związek jest tak denny i niesatysfakcjonujący, że dupy ma dawać gdzie indziej, to niech weźmie chociaż życie we własne ręce i zamiast miotać się i cierpieć u boku beznadziejnego małżonka niech zrobi coś, by swoje gówniane życie diametralnie zmienić. Proszę mnie dobrze zrozumieć – ja tu stanowczo potępiam dużo bardziej stan psychiczny i drogi myślowe kobiet, które godzą się na życie z palantem, bo są w stanie wymienić litanię mniej czy bardziej słusznych powodów, by męczyć się w słabym małżeństwie, niż sam akt zdradzania jako taki. Choć oba uważam za karygodne, to jednak jestem w stanie wybaczyć ludziom ich biologię, ale nie głupotę.

    1. ~Adam pisze:

      …związek to nie tylko seks i ‚dawanie dupy’ i gdyby to wszystko było takie proste i łatwe, to nie było by zdrad i wszyscy żyli by długo i szczęśliwie… a, najgorsze w naszej świadomości jest to, że facet, który zdradza, TO MACZO, a kobieta, która zdradza… TO KURWA….

      1. ~Waldemar pisze:

        Nic nie jest proste.

        Ale nie zgodze sie z toba – kobieta ktora zdradza sama ustawia siebie w pozycji nierzadnicy, i tak samo jest facetem facet ktory zdradza to swinia i szmata – sorry.

        Inaczej jest jesli mamy doczynienia z tzw osobami korzystajacymi z zycia – a wiec np majacych wielu partnerow a nie budujacych zwiazkow – tutaj to fakt facet to macho a kobitka k@#wa. Takie myslenie to wynik ograniczen spolecznych ktore stoja nieco w sprzecznosci z biologia.

        Z czym sie zgodze to ze o ile sex (fuj co za slowo), bliskosc i intymnosc to nie jedyne i nie najwazniejsze rzeczy w zwiazku (choc wazne). Ze zwiazek to jednak ilestam roznych czynnikow – ktore sie ze soba lacze a bliskosc i intymnosc jest tylko (az) jednym z nich.

        pozdrawiam

    2. ~Terenia pisze:

      Kurestwo mam we krwi i mimo wielu moich zdrad nie odeszlam od mojego meza. Zwiazek z mezem nie jest ani denny ani niesatysfakcjonujacy. Mimo to moglam odejsc z kims kogo pokochalam szalona miloscia, ale nie zrobilam tego, bo wiedzialam ze czworce dzieci swiat sie zawali, bo zal mi bylo mojego, kochajacego mnie meza, bo nie chcialam, by oknem wyskoczyla ta ktorej ukradlabym malzonka. To, ze kurwilam sie, nie oznacza ze bylam nieodpowiedzialna.
      Ci, ktorzy mnie potepia pewnie nigdy sami nie zdradzili i zdrade znaja tylko z teorii.

      1. ssHaDee pisze:

        dlatego też uważam, że ile kobiet na świecie tyleż samo powodów do zdrady, zaś powodem, dla którego kobiety pozostają przy swych mężach niepodważalnie są właśnie dzieci. Tylko dla nich kobieta jest w stanie zrezygnować z własnego szczęścia.

  3. ~Szpilka pisze:

    Ładnie napisane. Nigdy nie wiadomo, co nam życie przyniesie.
    I nie oceniajmy. Bo to wszystko nie jest takie łatwe, jak się wydaje…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>