Kiedy łatwo wybaczyć zdradę?

Cały internet aż huczy od tematyki zdrady. Zaczynając od firm detektywistycznych, oferujących jej udowadnianie, przez portale randkowe przepełnione anonsami mężatek lub żonatych mężczyzn, blogi zdradzających lub zdradzanych, aż po mnóstwo porad jak wybaczyć zdradę i jak żyć z jej świadomością w związku i osób mądrzących się w tej kwestii, takich jak ja, choć nie mających doświadczenia.

Czy w ogóle jesteśmy w stanie wybaczyć zdradę? Czy dałybyśmy radę wymazać z pamięci fakt cudzołóstwa na tyle, by dalej tworzyć zdrowy związek oparty na zaufaniu? Tak, pod warunkiem,  że to my dopuściliśmy się zdrady.

W momencie, kiedy dowiadujemy się, że zostałyśmy zdradzone, cały nasz świat w jednej chwili ulega całkowitej degradacji. Nie wyobrażamy sobie, jak osoba, którą kochamy całym sercem, o którą dbamy i rozpieszczamy, a przede wszystkim, której bezgranicznie ufamy, mogła nam zrobić takie świństwo. Nie potrafimy znaleźć żadnego wytłumaczenia i żadnych też argumentów nie chcemy słuchać. Zdrada jednak przestaje być nagle śmiertelną zbrodnią, kiedy to my pod wpływem chwili, nadmiaru alkoholu, poczuciu samotności w związku, czy nieoczekiwanym spotkaniu z miłością ze studiów, robimy sobie rachunek sumienia budząc się w obcym łóżku.

W jednym momencie spostrzegamy, że pójście do łóżka z innym niż partner mężczyzną, wcale nie jest takie trudne. Być może trudniejsze jest podjęcie decyzji, czy przyznać się partnerowi, czy zachować ten jednorazowy epizod dla siebie. I w tym momencie zarówno kobiecy jak i męski punkt widzenia podczas powrotu do własnego domu, do własnego łóżka, w którym czeka partner czy partnerka, zaczyna się rozgałęziać.

Jeden typ zdradzających bije się w myślach czy powiedzieć prawdę, wie, że to był tylko jeden raz, który nigdy się nie powtórzy, z jednej strony wierzy, że druga połowa byłaby w stanie zrozumieć i widząc wyrzuty sumienia- wybaczyć, z drugiej zaś strony, skoro to był tylko jednorazowy wyskok, może lepiej zapomnieć i nie burzyć zaufania, jakie budowali miesiącami, może nawet latami? Mimo wszystko takie osoby mają wyrzuty sumienia i bezustannie biją się w myślach, czy powiedzieć prawdę. Zazwyczaj z czasem gryzące sumienie ustaje i zdrada przechodzi w zapomnienie. W przypadku przyznania się do zdrady scenariuszy może być wiele.

Drugi typ to oczywiście osoby, którym zdrada przypadła do gustu na tyle, że nawet nie rozpatrują możliwości przyznania się drugiej połowie, bo z góry wiedzą, że nie był to ostatni raz.

Własną zdradę znacznie łatwiej wybaczyć, a krążą również teorie, że prostsze jest wybaczenie dopuszczenia się nierządu przez partnera czy partnerkę odpłacając pięknym za nadobne i przekonując się jak prostym i nic nieznaczącym epizodem może okazać się zdrada.

Teraz mogą pojawić się kwestie sporne, jak to zdrada może być nic nieznaczącym epizodem, kiedy związek to zaufanie, lojalność i wierność. Nie wiem, ale myślę, że tak właśnie tłumaczona jest przez osoby, które choć raz w życiu dopuściły się niewierności…

137 przemyśleń na temat “Kiedy łatwo wybaczyć zdradę?”

  1. ~Ania pisze:

    No ok. A co mam zrobić, kiedy mój mąż od ok 2 lat nie chce ze mną sypiać. Wydaje mi się że nasze małżeństwo trzyma się chyba tylko ze względu na dzieci. Ostatnio poznałam kogoś. Zdradziłam z nim męża i powiem szczerze nie mam wyrzutów sumienia.

    1. ~nexus80 pisze:

      No to teraz poczekaj, aż prawda wyjdzie na jaw. A wyjdzie na pewno.

    2. ~grabarz pisze:

      To nie lepiej się rozwieść i niech każdy robi co chce?

    3. ~Patryk pisze:

      A nie sądzisz, że właśnie wytłumaczyłaś zdrady facetów.

      Skoro kobieta ma mniejsze potrzeby fizyczne, a po 2 latach zdradza bez wyrzutów, to co ma powiedzieć facet (który wg kobiet tylko o seksie myśli) jeśli nie ma seksu np. przez miesiąc.

      Zdrada bez wyrzutów.

      Miłego życia. Choć nie rozumiem, dlaczego się nie rozwiedziesz.

    4. ~donia pisze:

      Na Twoim miejscu też bym tak zrobiła. A rozwieść się z wieloletnim partnerem wcale nie jest tak łatwo jak się tu wszystkim wydaje.

      1. ~Ania pisze:

        Dzięki donia za twoje słowa. Wcale mnie obchodzą durne komentarze. prawda jest rzeczywiście taka że z wieloletnim partnerem nie jest łatwo zakończyć związek. Mój mąż zapytany powiedział mi wprost że on seksu nie potrzebuje. Zaproponowałam pójście do lekarza, na terapię. Odmówił. Więc co mam myśleć??

        1. ~leszek pisze:

          no widać że próbowałaś coś robić w tym kierunku by ratować wasz związek

        2. Zgadzam się. Po wielu latach związku rozwód jest bardzo trudny i bolesny dla obojga partnerów. Jeśli takie małżeństwo ma dzieci to jest jeszcze gorzej. Trauma dla wszystkich. Ci, którzy mówią o rozwodzie jak o wycieczce do sklepu, tak na prawdę chyba nie do końca mają pojęcie co to znaczy.
          Dobrze zrobiłaś proponując terapię. To bardzo dobry sposób na poprawienie stosunków między partnerami. Podstawą w takim działaniu jest wspólne dążenie do naprawy małżeństwa i ratowania czego się tylko da, o ile nie jest za późno. W swoim własnym związku doświadczyłem niechęci partnerki do takich działań. Wręcz usłyszałem, że to ja jestem chory psychicznie i jak chcę to sam mogę się leczyć. Nie chodziło mi wtedy o jakieś leczenie a o zwykłą wizytę w poradni małżeńskiej. Czasem trudno jest przekonać partnerkę czy partnera do wspólnego działania. Jaka jest tego przyczyna? Wydaje mi się, że chyba tylko niechęć do naprawy czy ratowania związku.
          Jeśli druga strona nie chce podjąć minimum działania w takiej kwestii to raczej trudno będzie cokolwiek zdziałać.
          Seks w każdym związku jest potrzebny. To składowa całości, bez której chyba żaden związek nie przetrwa do końca życia.

          ps. nawet księża nie wytrzymują długo bez seksu ;)

          1. ~Ania pisze:

            Dzięki !!!

      2. ~leszek pisze:

        pieprzysz glupoty

    5. ~kozman pisze:

      co za durne pieprzenie. Kup sobie gumowego kochanka i po sprawie. wyslij meza na leczenie . pogadaj z nim cokolwiek zrob. Za chwile ktos napisze . Zona zle gotuje to znalazlem sobie kochanke ktora gotuje lepiej a nizej jakis kretyn napisze , ze tez by tak zrobil. Ja wiedze ,ze coniektorzy debile wogole nie rozumieja instutucji malzenstwa. do jasnej ciasnej po jaka cholere braliscie slub skoro slowa przysiegi nic nei znacza ? . Rozwiedz sie skoro sie nie podoba a nie sie kurwisz po katach kobieto.

      1. ~Anka S pisze:

        Przecież dziewczyna pisze, że rozmawiała, że próbowała namówić męża na terapię. Może niech on coś zrobi, jeśli chce mieć żonę?

    6. Anonim pisze:

      Bardzo dobrze. Skoro on nie chce to chyba jest świadomy że ty też potrzebujesz bliskości i prędzej czy póniej go zdradzisz.
      A tak sobie myślę ,że on pewnie ciebie już dawno zdradza.

      1. ~Ania pisze:

        Prawda jest taka, że już jakiś czas temu podejrzewałam go o zdradę. Zapytany wszystkiego się wyparł.

        1. ~no pisze:

          dlaczego nie zaczniesz go śledzić przez 2 tyg. zobaczysz co robi z kim sie spotyka ,zaden facet nie wytrzyma bez seksu ,chyba ,ze ma na boku na co czekasz rozwod zdażysz wziąć ale sprawdz co robi.

    7. ~leszek pisze:

      to dlaczego nie weźmiesz rozwodu tylko pieprzysz sie z innymi kolesiami i tylko przez was są zdrady bo gdyby ścię się nie oddawały innym facetom tylko mężowi było by wszystko ok

      1. ~Ania pisze:

        a co jeśli mąż mówi wprost że on seksu nie potrzebuje????

        1. ~leszek pisze:

          a powiedziałaś mu o ty że jeśli nie będzie się z tobą kochał to poszukasz sobie kochanka?

          1. ~kozman pisze:

            pewnie nie bo to pzreciez niemorlane hehe

      2. ~Anka pisze:

        Swieta pradwa !!!!!

  2. Anonim pisze:

    Bo jesteś kurwą bez honoru!!!

    1. Anonim pisze:

      to prawda

    2. ~antoni pisze:

      Dosadne to określenie, a tak naprawdę to mi się zdaje , że sam jesteś impotentem oburzonym , że ktoś inny może….

      1. ~fghg pisze:

        odstaw badziewie ktrore czytasz!

  3. ~megi pisze:

    Ania nie przejmuj sie durnymi komentarzami…
    najlepiej jest oceniac innych, a nie samych siebie
    ja zyje z moim mezem od 16 lat
    jest nam razem swietnie… oprocz lozka (maz kocha sie ze mna srednio raz na miesiac a nie naleze do nieatrakcyjnych i zadniedbanych kobiet)
    raz na jakis czas musze dac upust emocjom jakie mam w srodku i po problemie

    1. ~Patryk pisze:

      To, że jesteś niefair ze swoim mężem jest więcej niż pewne.

      Nazywanie Ciebie „kurwa” nie jest właściwe. To określenie prostytutki, tyle że wulgarne. Prostytutki są jednymi z najszczerszych kobiet – seks za kasę. Bardzo prosty układ. Uczciwy. Może nieetyczny, ale na pewno prosty i uczciwy.

      Jeśli natomiast Ty kochasz męża, ale uważasz, że za rzadko jest seks [do czego masz prawo] to może warto z nim o tym porozmawiać?

      Sądzę, że nawet nie wiesz, jak bardzo go ranisz. Choć jeśli jesteś naprawdę atrakcyjną i zadbaną kobietą, to dziwne, że On nie ma ochoty. Ty jednak zdradzać nie masz prawa …

  4. ~kolo pisze:

    A może było lepiej pogadać z meżem dlaczego tak jest !!!

  5. ~Heniu pisze:

    „własną zdradę znacznie łatwiej jest wybaczyć”… że co? Coś nam się w społeczeństwie popieprzyło. Zdrada zawsze pozostanie zdradą. My, ludzie młodzi XXIw coraz częściej zasłaniamy swoje braki w poczuciu honoru jakimiś dziwnymi nowomodnymi ideologiami. Nigdy nie zdradziłem, wiem, że gdybym to zrobił, nie potrafiłbym spojrzeć w lustro.
    @Ania: nie sypiasz z mężem od dwóch lat? To się rozstańcie… zwłaszcza, że będąc facetem wiem, że to niemożliwe. Albo ma kogoś na boku, albo jest chory… Rozmawiałaś z nim?

  6. ~Adaś Z. pisze:

    jestem ze swoją kobietą 6lat nigdy się nie zdradziliśmy nawet na myśl nam to nie przyszło….

    Nie chciał bym cię urazić bo nie o to tu chodzi…. ale….
    Dla mnie osoba zdradzająca jest nie godna zaufania i nie powinna mieć partnera… bo czy jest to fajnie gdy mąż siedzi w domu czy coś, a kobieta go zdradza…

    Porozmawiaj z nim…. może ty coś robisz przez co mąż nie chce się z tobą kochać, a może on ma poprostu inną i nie zwraca na ciebie uwagi…

    Jeżeli dalej to ma tak wyglądać to polecam rozwód, bo tylko się męczycie, a tak każde pójdzie w swoją stronę…

    A sumienie wróci szybciej nim się obejrzysz… będąc z nowym partnerem, po pewnym czasie zaczniesz się zastanawiać czy jesteś dla niego odpowiednią osobą, i czy jesteś osobą godna zaufania…

    Pozdrawiam

  7. ~adam pisze:

    A może warto podejść do problemu inaczej. Są pary małżeńskie, które się nie zdradzają. Dlaczego pozostają sobie wierni? Jak im się to udaje?

    1. ~eda pisze:

      Nie wierzę już w to,że są pary, które się nie zdradzają.Do stycznia tego roku byłam przekonana, że mój mąż jest mi wierny, dałabym sobie za jego wierność „rękę uciąć”. I zostałbym z jedną ręką.Jestem atrakcyjną kobietą, mąż pierwsze 10 lat naszego małżeństwa był strasznie zazdrosny i ciągle posądzał mnie o zdradę, mimo tego, że nie dawałam mu żadnych podstaw, żeby tak myślał (jak jakiś mężczyzna obrócił się za mną na ulicy, miałam w domu przesłuchanie:kto to, co mnie z nim łączy itd.). Jak teraz o tym piszę , to sama się sobie dziwię,że to wszystko wytrzymałam. Potem się uspokoiło,mąż nabrał pewności,że jestem wobec niego fer. Kolejne 5 lat naszego małżeństwa minęło sielsko i anielsko, byłam szczęśliwa, wydawało mi się,że mąż także-wybudowaliśmy dom, dzieci się dobrze uczyły,choroby nas omijały, chętnie spędzaliśmy razem czas, a w sprawach intymnych nigdy nie było tak dobrze. Pół roku temu okazało się,że mąż zainteresował się pewną panią. Nigdy go nie podejrzewałam o to,że może mieć drugą komórkę do kontaktowania się z nią,że ma drugi adres email. Trwało to dwa miesiące,mąż twierdzi,że do niczego między nim a tą panią(na marginesie-mężatką)nie doszło. Nawet jeśli nie było zdrady fizycznej, to czuję się zdradzona-męża zainteresowała inna kobieta, chętnie spędzał z nią czas, prawił jej komplementy.Już chyba wolałabym,żeby „przespał”się z pierwszą lepszą,zwalając winę na np.alkohol.

      1. ~zwykłe szambo pisze:

        może się wypaliłaś i nie dajesz mu nic ciekawego sobą…też tak bywa..

      2. ~kozman pisze:

        nastapiilo zwykle znudzenie swoim partnerem. Problem polega na tym ze wiekszcosc idiotow ktorzy pchaja sie w zdarde mysli ze chwyta Boga za nogi a pozniej i tak przychodzi ten sam etap nudnego zwiazku jesli sie odejdzie do kochanka. Co zastanawiajace . wiekszosc zdradzaczy narzeka na swoich partnerow ale jakos nie kwapia sie do odejscia. W glebi wiedza chyba , ze z nowym partnerem bedzie predzej czy pozniej to samo

      3. Anonim pisze:

        ty naiwna kuro domowa

      4. ~odpowiedzialna pisze:

        Tez cos takiego przezylam – dowiedzialam sie o zdradzie niedawno po 36 latach zwiazku – to bol przeokropny , gdyz nigdy bym sie tego po nim nie spodziewala . Ta rana nigdy sie nie zagoi !!! Utracilam wszystko , zaufanie i wiare w czlowieka . Prosze nie mowic , ze niema prawdziwej milosci – JEST. Taka miloscia kochalam czlowieka , ktory byl dla mnie wszystkim , dla niego gotowa bylam poswiecic wszystko – nawet zycie gdyby zaistniala taka potrzeba , przekonal sie o tym nie jeden raz . I coz – zdradzil mnie !!!Niby nie bylo fizycznej zdrady ale fakt , ze byl z obca kobieta w lozku to dla mnie zdrada ewidentna !!!! Swiat moj sie zawalil !!! On chce byc ze mna ,twierdzi , ze bardzo zaluje ale jest juz dla mnie innym czlowiekiem , inaczej patrze na niego . Jak dalej zyc ????????

        1. Anonim pisze:

          No to nie zyj, powieś się….

        2. ~hanka pisze:

          ja tez to przezylam 37l malzenstwa zdrada jak zyc mieszkamy razen ale ja zyje wlasnym zyciem nie interesuje mnie on wogule bardzo by chcial zeby bylo ja dawniej ale czasu nie mozna cofnac

  8. ~kaja pisze:

    zdrade da się wybaczyć lecz nie da się zapomnieć wiem bo przeszłam przez to nie jest to proste ale czasem warto dać druga szanse ja dałam inie żałuje jestem bardzo szcęśliwa!Pozdrawiam

  9. ~Jesteś zwykła kurwą ... pisze:

    Jesteś zwykła kurwą …

    1. ~moher pisze:

      Kiedyś na dyskotece w KAMIENIOŁOMACH w Warszawie pijana panienka powiedziała mi tak:prostytutka zapamiętaj na całe życie to zawód a kurwa to charakter człowieka

  10. ~bonfacy pisze:

    ty kur wo!!!

    1. Anonim pisze:

      to ty jesteś pajac i głupek!!!

  11. ~Mariola pisze:

    Ludzie się zdradzają i zdradzać będą. Żyjemy w czasach wszechobecnej nagości, erotyzmu i przełamywania barier. W każdym związku fascynacja i wzajemny popęd z czasem wygasa. Oczywiście nie chciałabym być nigdy zdradzona, ale jeżeli to się już zdarzy to nie chciałabym się o tym dowiedzieć, bo to złamało by mi serce. Znam pary, które się zdradzają i to w pewien sposób oczyszcza związek, bo z partnerem czasem nie można sobie na wszystko pozwolić. Po „wszystkim” i tak wraca się do tej jedynej/jedynego, bo tu nadal jest miłość…

    1. ~M. pisze:

      „nadal jest miłość” – tam nigdy jej nie było i nie będzie

    2. ~Rocca pisze:

      Oczywiście, że jeśli jest zdrada nie ma już miłości. Ci co mówią inaczej nie wiedzą tak naprawdę co to jest miłość, a dbają tylko o swój wizerunek no i o swój tyłek.

  12. ~adamo pisze:

    Kocham moją żonę… ale mam taki problem, że lubię seks z dojrzałymi kobietami (takimi puszystymi po 50-tce) i od czasu do czasu robię to z inną panią, z którą mogę sobie poszaleć w seksie hiszpańskim czy greckim.
    Dodam, że z żadną z tych pań nie łaczy mnie uczucie (co najwyżej koleżeństwo), a tylko zwierzęce instynkty czyli zwykłe „ruchanie:.
    Żonie oczywiście nic nie powiedziałem i nie powiem.

    1. ~kozman pisze:

      jak znajdzie syfa na swojej piz.. to nic nie bedziesz musial mowic.

    2. ~Istirinir pisze:

      Patologia.

      1. ~Justyna pisze:

        Racja istna patologia. Ja jeszcze swojego nie złapałam na zdradzie. Ale podejrzewam. tylko no jak to sprawdzić? Nie będę go z dzieckiem śledzić a telefonu ” za chiny ” nie da. Też mu nie podkradnę bo ma blokadę. ma ktoś jakiś pomysł?

    3. ~odpowiedzialna pisze:

      Paskudny jestes !!!! Fuuuuujjjjjjjj!!!!!!!

  13. ~zwykłe szambo pisze:

    Dlaczego propagujecie i zachęcacie do zdrady i k…stwa? Jak jest ktoś słaby i głupio podatny na chwilowe zachcianki i zauroczenia to niech spada pod latarnie albo na strony porno tam nie brakuje wyczesanych przestrzelonych od posuwania suk i napalonych samców…ja osobiście nie dotknąłbym kobiety ,która się oddała jakiemuś przypadkowemu lovelasowi a tym bardziej jakby z brzuchem się przyczłapała…jak powiadają jajka łatwiej umyć niż pochwę…i nikt nie chciałby mieć kłódkę ,którą otwierają wszystkie klucze…

  14. ~Olga pisze:

    Nie wiecie co mówicie … Małżeństwo od 5 lat, 2 letnie dziecko, mąż w przekonaniu, ze ‚już cie ma’ i tak zostanie… wracasz po wychowawczym do pracy – z kury domowej stajesz sie nagle obiektem pożądania większości facetów… wreszcie pojawia się TEN KTOŚ – jesteś dla Niego całym światem, kocha Cię i traktuje tak jak mąż nigdy tego nie robił, szanuje Cię, podziwia… a w domu wieczne awantury, puszczanie bąków i alkohol lejący się strumieniami… ja jeszcze nie zdradziłam… ale zrobię to i zostawię męża… Nie jest najważniejsze to, że zdradzasz tylko to, że jeśli masz dziecko – jesteś ‚w pakiecie’ i ten następny musi pokochać was oboje.

    1. Anonim pisze:

      tylko cie zdyma i zostawi szybciej niż myslisz szmato jebanan

      1. Anonim pisze:

        Weź sie koleś wyszczel w kosmos huju je..any

        1. Anonim pisze:

          chyba zabolało cię coś prymitywie;)

    2. ~... pisze:

      nie żal się pewnie jesteś zajechana od roboty i porodów to co ma robić lać na ciebie…śmieszą mnie takie baby co narzekają to się rozwiedź i tyle potem przejmie ciebie inny może gorszy albo lepszy…

    3. ~kozman pisze:

      puknij sie w pusty leb kobieto. Jesli maz jest taki zly to dlaczego nie odejdziesz a dopiero pozniej nie poszukasz sobie innego ? Zachowujesz sie jak zwykla malpa ktora nie pusci jednej galezi poki nie chwyci nastepnej. Zwalanie zdrady na partnera jest tylko debilnym tlumaczeniem swojej kurewskiej natury. Jak wyzej pisalem – odejdz od meza i znajdz sobie nowego partnera. Po co zdradzac?

      1. Anonim pisze:

        Rozumiem tą kobiete. Stara się o dom ,żeby mąż miał ugotowane poprane posprzątane a taki huj od siebie nie da nic. Przestaje dbać o kobietę i nie dba o związek. Siedzi przed telewizorem ,czyta gazete całe popoludnia. Dla mnie to nie facet .To CIOTA!!!
        Więc nie dziwi mnie że odejdzie od tego gbura jeśli spotkała faceta który trakuje ją jak księżniczkę i ona czuje się bardziej wartościową kobietą .
        Ja bym zrobiła dokłdnie to samo!! i Każda kobieta znająca swoją wartość też!!
        O swoją kobietę trzeba dbać.

        1. ~kozman pisze:

          Nie zorzumialas tego co napisalem. Ja sie zgadzam, ze moze odejsc i wrecz jelsi czuje sie neiszczesliwa to powinna to zrobic. Jednak , jelsi jest tak zle jak pisze (a na pewno nei jest) to niech to zrobi natychmiast a nie czeka na ksiecia z bajki i pozniej dopiero odchodzi . Bo skoro jest w stanie twkic w tym jeszcze to chyba nei jst tak zle. Po za tym ona jako zdreadzajaca , jest dla mnei osoba calkowicie niewiarygodna gdyz takie osoby lubia dosyc dodawac od siebie do opisu partnera aby wlasnie usparwiedliwic swoje postepowanie. Wiem to z wlasnego doswiadczenia . Mo ja zona mnei zdradzila …o czym dowiedzialem sie pzrechwytujac jej maile …to co tam wyczytalem nijak mialo sie do zreczywistosci .jej kochanek myslal , ze jestem nieludzkiim skurw… Pokazalem te maile jej matce , siostrze i nikt nei mogl w to uwierzyc bo mnei znaja . Tak wiec jej opowiesci o mezy nalezy cedzic troche. Ta kobieta tez nei zdaje sobie sprawy , ze jej kochanek tez bgeka i pierdzi o czym pzrekona sie szybko po zamieszkaniu z nim.

          1. Anonim pisze:

            a ty zamiast pisać i osądzać naucz się lepiej polszczyzny bo tych twych wypocin czytać nie można

    4. ~wowaw pisze:

      Żyj tak, żeby nikt przez Ciebie nie płakał. Resztę sama sobie dopowiedz.

      1. Anonim pisze:

        głupie to 2gie zdanie. pewnie jakiś debilny koleś to napisał

    5. ~Jimmi pisze:

      dlaczego chcesz go zdradzić, być oszustką która zabija ludzi ?? Nie widzisz przyszłości z mężem – rozwidź się, uporzadkuj swoje sprawy osobiste dopiero potem pozwalaj na rozwijanie relacji z „pożądającymi Ciebie” facetami.
      Dlaczego si e nierozwidziesz ? Boisz się utraty stabilizacji ? opinii rodziny ?
      dlatego chcesz chwycić się „drugiej gałęzi” żeby zobaczyć czy możesz się na niej wesprzeć? Dlaczego nie stać się być uczciwą osobą ?

  15. ~kaska pisze:

    Mam calkiem fajnego meza , wspanialy ojciec dwojki naszych dzieci.
    Od kilku miesiecy perfidnie go zdradzam :(
    Zakochalam sie i nie potrafie przerwac tej farsy.
    Darujcie sobie takie dyrdymaly ze ” ja nigdy bym czegos takiego nie zrobi/a.
    Sama powtarzalam to jak mantre przed cale zycie….

    1. ~leszek pisze:

      jesteś niczym jak tylko zwykłą wredną kobietą

    2. ~Orion pisze:

      „Zakochałam się”? Ile ty masz lat kobieto? Szacuję że nie więcej niż 20

    3. ~Istirinir pisze:

      Jesteś beznadziejna. „Dyrdymały?” Nie. Po prostu ty jesteś słaba.

    4. ~jestem z miasta pisze:

      kilka miesięcy … nie śpiesz się – poczekaj rok albo dwa – jeżeli uczucie nie wygaśnie to najwcześniej – zaznaczam najwcześniej wtedy – możesz pomyśleć o zmianie związku – każda wcześniejsza decyzja może się okrutnie na Tobie zemścić. Poczekaj – miłośc to piękne uczucie :-))) (wiem o czym piszę)

    5. ~eric pisze:

      to ty masz przesrane a nie on to ty masz robaczywe sumienie:) i co? fajnie ci z tym? lepiej przerwij ta zdrade i przyznaj sie

    6. ~Jimmi pisze:

      Jesteś tchórzem. Boisz się zakończyć małżeństwo i rozpocząć drugie. Tak należało zrobić ZANIM poszłaś do łóżka z obcym facetem. Boisz się stracić stabilność którą daje Ci mąż, boisz się opinii rodziny, znajomych … o dzieciach to już nie myślisz bo i tak sąd Ci je przyzna, ex mógly je widywać w wyznaczonych godzinach i słuchać jak mówią „tatuś’ do obcego faceta ale Ciebie to przecież nie obchodzi bo.. Ty masz MIŁOŚĆ SWOJEGOŻYCIA… (kiedyś mąż nią był więc ta też przeminie).
      Nie usprawiedliwiaj siebie miłością. Ty ją wzbudzi laś w sobie. Na rozwój miłości trzeba dac przyzowlenie pracowac żeby zaistniala począwszy do fazy za rdużą pracę w rozwój nowej miłości no i teraz masz świetną wymówkę, Tłumaczysz się sama przed sobą, że to nie taka typowa zdrada to świętość bo ty go kochasz!!! Hipokryzja.
      W imię swojej przyjemności zabijasz męża, dzieci. Zabijasz ich mentalnie dzień po dniu, z premedytacją. Przecież nawet gdy nie wiedzą że ich zdradzasz to czują, widzą po Tobie że coś jest nie tak. Za moment wszystko się wyda… zobaczysz na własnych oczach jak gasną, jak popadają w marazm, depresję zniechęcenie a dzieci w agresję i zbuntowanie. A wszystko to w imię Twojej Wielkiej Milości przecież.
      Na własne oczy zobaczysz jak zabijasz osoby które poświęciły Ci najlepszą cząstkę swojego życia, zaufały begranicznie… Ty zabijasz w nich wszystko w co wierzyly…dla swojej prywatnej Wielkiej Miłości którą sobie sama wyhodowałas na potrzeby samousprawiedliwiania teh ohydy , perfidii którą wyrządzasz najbliższym…

      1. ~gość pisze:

        Bardzo dobrze opisane. Skoro była w związku małżeńskim, też musiała kochać, musiała czuć motylki do swojego męża, rzeczywistość ją przerosła, zaczęła szukać czegoś innego, by oderwać się od tego. Bardzo przykre, ale prawdziwe. A przecież wszystkie przeszkody powinno się razem pokonywać, rozmawiać ze sobą, mówić partnerowi czego brakuje, co niszczy codzienność. Tylko w ten sposób można pokonać słabości.

    7. ~Terenia pisze:

      Tak trzymac. Sama wielokrotnie zdradzalam i nigdy nie mialam wyrzutow sumienia. Zdradzalam bez uczuc, tylko dla urozmicenia. Kiedy wiele lat pozniej moj maz ponoc uwiklal sie w jakis niegrozny romans, to nawet nie chcialam tego sprawdzac. Uznalam, ze nie moge wymagac od niego wiernosci, skoro sama skakalam w bok. Zazadalam tylko od niego, abym nigdy nie znalazla dowodow jego zdrady. A tak poza tym jestesmy szczesliwym malzenstwem i oboje lubimy wspolne lozkowe zabawy. Dlaczego zdradzalam? Bo lubie seks bardziej urozmaicony i pociagaja mnie mezczyzni z duzym temperamentem.

  16. ~armagedon pisze:

    dzisiejsze kobiety są jak gówno każdy patyk można w nie włożyć i nawet ten robaczywy..

  17. ~leszek pisze:

    a może problem tkwi w czym innym

  18. ~Rosemary pisze:

    Najlepiej nie zdradzać. A jak już się zdarzy, to się nie przyznawać do tego. A jak już małżonek ma dowody i nie da się zaprzeczyć, to trzeba powiedzieć, że się żałuje i że to był ostatni raz. Kto wie, może się uda utrzymać małżonka… o ile się będzie pamiętać o swoich zapewnieniach.

  19. ~leszek pisze:

    jest takie powiedzenie i pewnie co niektórzy się z tym zgodzą ” jak suka nie da to pies nie weźmie” co o ty myślicie?

    1. ~starościna pisze:

      Leszku ale nie każdy pies na kości się rzuca…nie do końca się zgodzę z twoim powiedzeniem … facet czy kobieta szczęśliwi w związku nigdy nie będą myśleli o skoku w bok i tyle…

    2. ~czarna pisze:

      co ja mysle?? ze jest takie powiedzenie .Ze dobry pies byle czego nie ruszy!!

    3. ~Imię (wymagane) pisze:

      co ja mysle?? ze jest takie powiedzenie ……..Ze dobry pies byle czego nie ruszy!!

  20. ~leszek pisze:

    Ania i jak mówiłaś mu o tym?

  21. ~kiero pisze:

    jestem kierowcą wyjeżdżałem z domu było wszystko ok wróciłem po 4v tyg. również jest ok wychodzę z łazienki świeci się tel. żony! z kim piszesz a poznałam faceta. i jak się nie {delikatnie napiszę} wkurzyć.

  22. ~Rocca pisze:

    Większość związków, w których nastąpiła zdrada jest jak robaczywe jabłko. Nie ma sensu żeby taki związek dłużej trwał lecz niestety ludzie skrywają takie tajemnice i oszukują siebie i udają przed innymi, że jest wszystko pięknie. A bezwolni i słabi ludzie w takim czymś tkwią i tkwią i takich jest sporo.

  23. ~Lui pisze:

    dzis wiem ze maz zdradzal mnie jeszcze przed slubem,nawet ja bylam w ciazy…na poczatku nie moglam w to uwierzyc,czlowiek ktory byl dla mnie wszystkim……
    tak minelo 10 lat ,az tu nagle…..zakochalam sie ……….wiem,wiem,ocenicie,znudzona baba,teraz ?? po co??czemu od niego nie odeszlas jak cie zdadzal??czemu-bo mimo to go kochalam……wiec czemu nagle teraz pojawil sie ktos ?ktos o kim nie potrafie przestac myslec?staram sie zapanowac nad tym ,nie niszczyc malzenstwa,rodziny moim dzieciom
    staram sie byc rozsadna ,zdusic to w sobie………..

    1. Anonim pisze:

      Nie powinnaś dusić tego w sobie. Najgorsze dla dzieci będzie gdy będą widzieli nie kochających się, sfrustrowanych rodziców. Już „spotkania niedzielne” w dobrej atmosferze są lepsze od domu, który się trzyma na siłę.
      Wiem, bo jestem dzieckiem z rozbitej rodziny.

  24. ~basiek pisze:

    Czytam komentarze i widzę,że co niektórzy komentatorzy mają mentalność Kalego… Jak kobiet a zdradza…to ku…a, jak mężczyzna zdradza…to pewnie ona jest nieatrakcyjna albo z jakiegoś innego powodu znalazł sobie inna! Ludzie zastanówcie się zanim kogoś wyzwiecie! na mężczyzn też są wyzwiska!!! skur..n , kur..arz itp. Zabrakło wam słów? Zdrada jest wpisana w nasze życie, różne są jej powody od błahych do poważnych. Nie generalizujmy więc i nie wyzywajmy nikogo! Panowie „kur..mi” sypnęli…ciekawe jak nazwą kolegów lub siebie gdy zdradza? Żona mam obyć się bez seksu…ale mąż już nie…i ma prawo, żona ma się zastanawiać co z nią nie tak, że poszedł do innej. Ale w przypadku męża to żona ma go zapytać czemu mu się nie chce? i zaprowadzić go do lekarza…ha,ha,ha..Czemu więc mężowie nie prowadzają swoich żon do lekarza gdy im się nie chce tylko szukają innej? Poza tym…nigdy nie wiadomo co zaiskrzy między ludźmi…jesteśmy tylko ludźmi i nie jest nigdzie napisane, ze tylko jedna osoba w życiu może nas oczarować i zakochamy się…Więcej luzu panowie i panie. Zycie jest zbyt krótkie by przejmować się rozlanym mlekiem.
    Pozdrawiam wszystkich. Dodam,że ja nie zdradzam ale staram się zrozumieć sytuacje trudne czasami. Popieram też, że gdy zakochamy się, to powinniśmy mieć odwagę odejść, a nie zdradzać i oszukiwać. Bo najbardziej to boli…gdy zdrada trwa …latami czasem. Macie odwagę zdradzić miejcie odwagę odejść! powodzenia!

    1. ~kamil pisze:

      masz dużo racji w tym co napisałaś szczególnie na końcu tekstu. moja żona gdy była w ciąży ni kochała się ze mną przez 7 miesięcy i jakoś wytrzymałem nie zdradziłem a ona teraz mnie zdradziła

      1. ~agni pisze:

        krew nie woda

  25. Anonim pisze:

    Takie fałszywe są baby… Moim zdaniem skoro uwielbiają też Arabów to powinny obowiązywać u nas podobne prawa… jeśli chodzi o zdradę…

    1. ~Vxbd pisze:

      I znow kolejnemu frajerowi sie marzy. Nie stac cie utrzymac siebie miernoto a co dopiero 4 baby o jakich ci sie marzy…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>