Wiele osób twierdzi, że jesteśmy w stanie podświadomie wyczuć zbliżającą się Śmierć. Być może nie każdy z nas, ale na pewno większość ma jakąś mroczną historię w rodzinie opowiadającą o tym, jak nieżyjąca już osoba, doznała dziwnego przeczucia, że nadchodzi po nią Śmierć. Spotkałam się już z wieloma takimi historiami i o wielu czytałam, a jedna z nich dotyczy mnie osobiście, dlatego też jestem skłonna wierzyć, że przekazywane opowieści zawierają źdźbło prawdy.

Pierwszy przypadek dotyczy szesnastoletniej ambitnej i zdolnej córki nauczycielki jednej ze szkół średnich w mieście, w którym mieszkam. Dziewczyna pisała wiersze, ale wyłącznie do tak zwanej szuflady. Przechowywała je w laptopie zabezpieczonym hasłem. Zbliżały się wakacje, a dziewczyna pragnęła wyjechać z grupką znajomych do Hiszpanii na kilka dni. Rozwiedziona matka, mająca tylko córkę, z trudem dała się namówić na samotne spędzenie tego czasu w domu, ale ufając jej rozwadze i dojrzałości zgodziła się na wyjazd. Po kilku dniach od wyjazdu otrzymała wiadomość, że córka w ciężkim stanie leży w szpitalu, ponieważ uczestniczyła w wypadku podczas którego rozpędzony samochód wjechał w kolumnę pieszych. Nim matka dotarła do wskazanego szpitala córka już nie żyła. Kilka dni po pogrzebie chcąc uprzątnąć jej pokój znalazła na biurku stos starannie ułożonych kartek. Na pierwszej z nich było napisane „Kochanej Mamie”. Pozostałe strony zawierały wydrukowane wiersze, których dziewczyna nigdy nikomu nie pokazała. Matka wydała pośmiertny tomik córki…

Kolejna historia dotyczy młodego małżeństwa z sześciomiesięczną córeczką. Właśnie ukończyli budowę wymarzonego domku na wsi i niczego więcej nie potrzebowali do szczęścia. Mężczyzna był zapalonym motocyklistą, który każdą wolną chwilę spędzał na przejażdżkach po okolicy. Było popołudnie, kiedy powiedział, że jedzie na chwilę do znajomego kilkanaście kilometrów od domu. Wyszedł z mieszkania, ale po chwili wrócić pocałował śpiące dziecko i przytulił żonę mówiąc, że jak najszybciej wróci. Niedługo po wydarzeniu przybiegła z płaczem jedna z sąsiadek informując, że mężczyzna leży martwy pod kołami ciężarówki przy najbliższym skrzyżowaniu….

Następną historię usłyszałam od znajomej, której dziadek w dzień niespodziewanej śmierci opowiedział, że właśnie podczas drzemki przyśnił mu się nieżyjący już brat, który powiedział, że niebawem się spotkają. Wieczorem dziadek upadł na ziemię. Po wezwaniu karetki stwierdzono zgon…

Kilka lat temu przyśnił mi się kolega z podstawówki, nie widziałam go wiele lat i nie miałam z nim żadnego kontaktu, nie rozumiałam więc skąd wziął się w mojej głowie, by pojawić się we śnie. Dwa dni później dowiedziałam się, że w noc, kiedy miałam związany z nim sen, on popełnił samobójstwo…

Często słyszy się również, że osoby, które niebawem spotyka śmierć czują silną potrzebę odnowienia dawnych znajomości, pozamykania starych niewyjaśnionych spraw czy rozwiązania konfliktów z bliskimi. Czy rzeczywiście Śmierć przychodzi z zaskoczenia, a może daje nam znaki, które nie zawsze potrafimy odczytać? I skąd ten nagły pomysł, by akurat dzisiaj o tym napisać?