Na co zgodzi się kobieta w imię miłości?

co sie wydarzylo w madison county

„Kochać to nie znaczy być szczęśli­wym 24 godzi­ny na dobę. Cza­sami znaczy to także cier­pieć, na­wet mo­men­ta­mi bar­dzo ciężko. Wszys­tko to ma jed­nak głębo­ki sens – po­dob­nie jak poród ko­biety, który jest bo­les­ny, ale który równocześnie przy­nosi życie. Trze­ba bo­wiem pa­miętać, że cier­pienie niesie ze sobą war­tość o ty­le, o ile wie­rzy­my, że idea, z po­wodu której się męczy­my, jest ważniej­sza od nasze­go ak­tual­ne­go sa­mopoczu­cia.” Éric-Emmanuel Schmitt

Kobieta w imię miłości jest zdolna na wiele się zgodzić, znieść wiele  i na wiele pozwolić. Dlatego też moją odpowiedzią na powyższe pytanie jest: w imię miłości kobieta zgodzi się nawet na odejście mężczyzny.

Zagryzając wargi i wijąc się z bólu potrafimy pozwolić mężczyźnie, którego bezgranicznie kochamy, odejść, zamknąć za sobą drzwi i zostawić nas w ciszy, pustce i samotności, w pokoju z powoli rozmywającą się wonią jego perfum.

Trudno, poruszając poświęcenia w imię miłości, pominąć historię bohaterów powieści Roberta Jamesa Wallera pt. „Co się wydarzyło w Madison County?”. Jest to poruszająca opowieść o płomiennym romansie dwojga dojrzałych już ludzi, którzy w ciągu kilku dni odkrywają, że są dla siebie stworzeni. Ona- Francesca, żona farmera, choć niespełniona jako kobieta, jest przykładną matką i żoną, On- Robert, fotograf, samotnik, który zwiedził wiele zakamarków  świata. Pomiędzy dwojgiem ludzi budzi się uczucie, ujęte w ujmujących słowach Roberta „w życiu taką pewność ma się tylko raz”.

Idealnie zekranizowana scena wewnętrznej walki Franceski pomiędzy namiętnością i uczuciem nie do stłumienia a stabilizacją i matczyną miłością, podczas ciągnących się w nieskończoność chwil, kiedy Robert wyjeżdżając z miasta ma jeszcze nadzieję, że kobieta zdecyduje się towarzyszyć mu w podróży, jest doskonałą odpowiedzią na pytanie: na co zgodzi się kobieta w imię miłości? Pozwalając Robertowi wyjechać godzi się na nieszczęśliwą i skrywaną u boku męża nieblednącą pomimo upływu czasu miłość aż do ostatnich chwil życia.

Film porusza trzy rodzaje miłości, jaką kobieta może w sobie skrywać. Pierwsza to miłość do męża, oparta na zaufaniu, wdzięczności, dojrzałości i harmonii. Drugi rodzaj miłości, to nieopisane uczucie jakim matka darzy swoje dzieci. Obie są ściśle ze sobą powiązane i są przeważającym argumentem, dla którego kobieta nie wybiera własnego szczęścia. Trzeci rodzaj miłości to fascynacja, namiętność, a zarazem nieblednące pomimo upływu lat oddanie. Francesca doskonale zdaje sobie sprawę, że wyjeżdżając z Robertem, gnębiona wyrzutami sumienia po opuszczeniu rodziny nie zaznałaby szczęścia, jednak pozwalając mu odejść decyduje się na nieszczęśliwą miłość i tęsknotę za ukochanym do końca swojego życia. Pragnie, by po śmierci jej prochy zostały rozsypane, w miejscu, które na zawsze odmieniło jej życie…

3 przemyślenia na temat “Na co zgodzi się kobieta w imię miłości?”

  1. ~Monika pisze:

    Bardzo często się zdarza, że my kobiety wychodzimy za mąż z rozsądku lub dla dziecka, które zostało poczęte. Dlatego tak kobiety są nieszczęśliwe. Gorzej jak się trafi na człowieka, która nie okazuje żadnych uczuć. Jest obojętny. Wcale się nie dziwie, że kobiety decydują się na romans skoro są zaniedbywane w domu, w łóżku.
    Ale jestem jednego zdania zawsze i ciągle lepiej sto razy zmienić niż chujowo się ożenić.
    :) Pozdrawiam

  2. ~WlasneZdanie pisze:

    @#1 -” sto razy zmienić” i …. rozmienic sie na drobne ? Chyba wlasnie dlatego tak ciezko pozniej znalesc milosc

  3. ~oli pisze:

    Jesli wychodzimy za maz zrozsadku tzn.ze cos w naszym partnerze nam sie podoba,ze w jakis sposob zapewni byt rodzinie.Jesli dla dziecka to juz inna sprawa.Kobieta moze byc szczesliwa jesli pozwoli sobie na flirt (nie koniecznie z romansem w tle!)Poczuje sie w ten sposob choc troche dowartosciowana.Po urodzeniu dzieci same jestesmy sobie winne-temu ze sie „zapuszczamy”!!!!!!!zawsze mimo zmeczenia trzeba wygladac tak ze maz nie spojrzy na inna!…a wrecz przeciwnie bedzie troszeczke zazdrosny!!!!… i bedzie milo uslyszec od kolegow jak jego zona w tym wieku wyglada!!!!!Wiem latwo sie mowi.Mam dwojke dzieci, duzo pracuje fizycznie.Zawsze mam delikatny makijaz i staram sie mimo zmeczenia wygladac dobrze.Nikt nie daje mi tylu lat ile mam w rzeczywistosci…..Nie zawsze tak bylo,dopoki nie zobaczylam jak maz moj traktuje inne kobiety ….cos mnie ruszylo….Teraz to on teskni kiedy wyjezdza,dzwoni i-co mnie cieszy troszczeke-jest zazdrosny!Dlaczego????Bo jego koledzy mowia: ze zona wyglada dobrze jak na swoj wiek!!!!!!!!!….a ja czuje sie dowartosciowana i milo jest kiedy znajomy dzwoni zeby napic sie kawy!!!!!zycze wytrwalosci bo wartoczasem sie poswiecic!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>