Randkowe wpadki

Niezależnie od wieku randki zawsze wzbudzają wiele emocji, zwłaszcza te pierwsze randki. A im bardziej zależy nam, by zrobić jak najlepsze wrażenie, tym większe jest prawdopodobieństwo, że starając się kontrolować każdy swój ruch i każde słowo, nieumyślnie przytrafi nam się jakaś gafa, po której najchętniej zapadlibyśmy się pod ziemię. Z czasem jednak nabieramy dystansu i zazwyczaj wspomnienie wpadek wywołuje w nas rozbawienie. Nie zawsze jednak mamy śmiałość o nich opowiadać. Przedstawiam kilka anonimowych autentycznych gaf, o których słyszałam od znajomych. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi tego za złe. Być może pomogą one nabrać dystansu i przedstawić swoją randkową wpadkę

Pewien instruktor prawa jazdy, mając kalendarz pełen kontaktów do atrakcyjnych dziewczyn, które miał przyjemność uczyć, postanowił napisać do tej, która spodobała mu się najbardziej. Początkowo nieśmiała wymiana smsów przerodziła się w wyznania o skrywanym zauroczeniu i plany spotkania. Instruktor X miał odebrać dziewczynę z dworca autobusowego i zabrać na zaplanowaną co do minuty randkę. Już zbliżając się w jej kierunku dostrzegł, że nie jest to ta sama osoba, z którą myślał, że jest umówiony. Na dworcu czekała na niego otyła, z wiecznie przetłuszczonymi włosami i unoszącą się wokół wonią potu dziewczyna o tym samym imieniu, co bogini, z którą od dawna chciał się umówić. Pierwszą jego myślą, było, by w ogóle się nie zatrzymać, mimo, że współtowarzyszka planowanej randki już go dostrzegła z daleka, jednak resztki zdrowego rozsądku nakazały mu spędzić wieczór z zaproszoną przez siebie wybranką. Być może randka nie była wymarzona, ale na pewno zapamięta ją na długo.

Dziewczyna chodząc do szkoły średniej zaczęła spotykać się z pewnym chłopakiem, który od dawna wzbudzał jej zainteresowanie. Kiedy zaproponował spotkanie w sobotni wieczór, była rozanielona i kiedy nadeszła wyczekiwana sobota od samego już rana nie mogła spać. Zdążyła wrócić z zakupami i zjeść śniadanie, kiedy zadzwonił chłopak, potwierdził chęć spotkania, ale spytał również czy nie miałaby ochoty za kilka minut wyskoczyć z nim na chwilę do kolegi po zeszyt. Oczywiście uradowana bez zastanowienia zgodziła się. Już po kwadransie chłopak czekał pod domem. Ledwie wsiadła i zatrzasnęła za sobą drzwi auta, odbiło jej się śniadanie. Nie było to głośne beknięcie, niemalże bezszelestne, ale specyficzny zapach kiełbasy wiejskiej wypełnił cały samochód. Obydwoje milczeli kiedy w pewnym momencie chłopak sięgnął po coś do schowka zwracając się do dziewczyny: „może miętówkę?”. Nie zaważyło to na ich wieczornej randce, jednak parą nie zostali.

Kolejna historia opowiada o parze, której spotkania odbywały się zazwyczaj wśród czterech ścian hotelowych pokoi. Kobieta bez granic zakochana w mężczyźnie przemierzając korytarze hotelu, by odnaleźć pokój, w którym czeka ukochany, musiała skorzystać z toalety. Zanim więc weszła do pokoju odnalazła łazienkę. Kiedy już mężczyzna zobaczył ją nagą, sięgnął dłonią w jej stronę i odkleił z pośladków niewielki kawałek różowego papieru toaletowego z zaciekawieniem pytając „co to?”.

Ta wpadka opowiada o dziewczynie, która poznała chłopaka w autobusie podczas drogi z pracy do domu. Od dłuższego czasu jeździli jedną linią, aż w końcu postanowił zagadać. Od tamtej pory już co dzień wracali razem. pewnego dnia zaproponował, że odwiezie ją firmowym autem, ponieważ nim właśnie będzie wracał do domu. Pod jej pracę podjechał dużym dostawczym samochodem. Kończyła dość późno i zanim dojechali pod jej dom zrobiło się już ciemno. Wysiadając z auta zapomniała, że jest to dość duża gabarytowo maszyna i towarzyszącą samochodom osobowym lekkością zaczęła wysiadać, aż w pewnym momencie zniknęła chłopakowi z pola widzenia. Gdy wychylił się, by zobaczyć gdzie podziała się towarzyszka podróży, zobaczył, że klęczy w błocie. Wydobył z siebie tylko „ej, uważaj!”. Do dziś krążą żarty, że nieźle przed nim WYPADŁA.

I ostatnia wpadka z ostatniej chwili, którą przesłała mi najwspanialsza inspiracja do niemalże wszystkich tekstów: „Ooo, kiedyś po randce jak cały czas trzymałam mocz i już łaskawie się rozstaliśmy, wracałam do domu przez las i do niego dobiegłam. Siadam w krzaki, a tu światła auta i krzyk: Ania, auto załatwiłem i cię podwiozę. Nie wyszłam. Słyszałam tylko jak Misiek mówi do kolegi: ale szybko zapierdala, nigdzie jej nie ma.

Najważniejsze, by umieć się śmiać ze swoich wpadek. Jeśli szybko obrócimy je w żart wcale nie będzie trzeba zapadać się pod ziemię…

33 przemyślenia na temat “Randkowe wpadki”

  1. ~Nusia pisze:

    Święta racja :) Grunt to optymizm

  2. ~kaspar8 pisze:

    heh dobre na poprawe humoru ,

  3. ~K. pisze:

    Bardzo dobry tekst, swietnie odzwierciedla. Zapraszam do mnie . moojemiejscenaziemi.bloog.pl

  4. ~Beata pisze:

    Pusty tekst…Przerwałam po opowieści o kiełbasie, tego się nie da czytać

    1. ~anonim pisze:

      zwyczajnie nie masz poczucia humoru, albo nigdy w życiu nie byłaś na randce. tekst dobry z poczuciem humoru, a skoro go nie masz, to już twoj problem.

      1. ~Grzyw pisze:

        Zgadzam się z Beatą. Żarty uważam za bardzo niskich lotów ale to obiektywna ocena i jeśli kogoś śmieszy, to super!

        1. ~anonim pisze:

          takie z was sztywniaki, ze mozna powiedziec, ze dzisiaj wasze swieto. widze ze naprawde nikt z was nie chodzil na randki i nie umie podchodzic z dystansem do idiotycznych sytuacji. kazdego z nasz spotkalo w zyciu cos glupiego i warto umiec sie z tego smiac. tekst was nie musi smieszyc wystarczy ze przypomnicie sobie wlasne glupie sytuacje i z nich sie posmiejecie. rany!

  5. ~Kasia pisze:

    KKKóóóóRRRRccccZZZZZeeeeee

  6. ~Father Ted pisze:

    Jesli uczennica chce byc ruchana przez nauczyciela to nie widze problemu. Krew nie woda majtki nie pokrzywy.

  7. ~Marta pisze:

    mi kiedyś na randce zaczął sie okres, a miałam na sobie białe cienkie spodnie. myślałam, że umre ze wstydu.

  8. ~gocha pisze:

    a ja się osmarkałam :(

  9. ~Mizzt pisze:

    Historie śmieszne, napisane fajnie, ale… No właśnie, ale ten początek. Nie zgadzam się z tym, że randki to zawsze niesamowite emocje przed spotkaniem i chęć wywarcia jak najlepszego wrażenia. Gdybym za każdym razem kiedy spotykam się z kobietą (obojętnie czy pierwszy czy już kolejny raz) emocjonował się i starał wypaść super to moje myśli były by ograniczone tylko do tego.
    Kiedy były te wyżej wspomniane emocje ale teraz już nie. Jest to jedynie kwestia doświadczenia i wprawy. Tak samo jest z robieniem dobrego wrażenia. Jak się spotykam z kobietą to jestem taki jaki jestem. Nie udaję, nie staram się przypodobać, mówię co chcę. Trzeba być sobą w każdej sytuacji, a nie starać zrobić się najlepsze wrażenie. Nawet kobietom mówię, że jeśli ktoś mi nie pasuje to od niego odchodzę i tak samo powinno być w drugą stronę.

    1. ~hania pisze:

      a kobiety chca zawsze jak najlepiej wypasc, stad tez moze owy stres :)

      1. ~Mizzt pisze:

        W sumie to też nie dobrze. Ja np. nie oczekuję od kobiety nie wiadomo czego. Po prostu ma być taka jaka jest na co dzień. Oczywiście nie mam też na myśli, że nie pójdę z randki jeśli dziewczyna przyszła w brudnych ubraniach, przetłuszczonych włosach i bawi się telefonem. Jakiś tam umiar mam :D

    2. ~Telos pisze:

      Zgadzam się w 100% jak idę na randkę to przede wszystkim jestem sobą i jestem szczery. Stres no chyba nie, randka to nie koniec świta jak się nie uda to zawsze zbiera się kolejne doświadczenie i za kolejnym razem jest chyba coraz lepiej. Ale mimo wszytko trzeba być sobą :)

  10. ~Wilczek pisze:

    Ja kiedyś miałem super randkę, ale najgorsze jest to że nigdzie w pobliżu nie mogłem kupić gumek. Teraz zawsze noszę przy sobie, bo nigdy nie wiadomo co nas spotka. Chociaż teraz już jest coraz więcej automatów gdzie można kupić szybko i dyskretnie. Tu znajdziecie listę lokalizacji http://www.kupzautomatu.pl

    1. ~a pisze:

      super
      ja gumki mam przy sobie
      teraz podaj adres lokalizacji dziewczyn

  11. ~hania pisze:

    fakt, zabawy telefonem, są chyba powszechną metodą rozładowującą stres, napięcie, nieśmiałość itd. nie lubię, gdy ktoś w niezręcznej sytuacji chwyta za komórkę i udaje, że musi koniecznie gdzie zadzwonić czy napisać. :)

    1. ~Mizzt pisze:

      Ja tu reaguję irytacją na takie zachowanie. Jak dziewczyna przyszła na spotkanie ze mną to niech się zmobilizuje do tego, że ten czas jest dla nas, a nie dodatkowo dla jej koleżanek itd.

  12. ~hania pisze:

    miałam również sytuację, że chłopak ciągle przy mnie palił i nie umiałam zwrócić mu uwagi, by tego nie robił, choć strasznie mnie to irytowało. nie uważam tego za randkową wpadkę, ale totalny randkowy niewypał, bo wróciłam do domu cała w dymie papierosowym. już wolałabym, by grał na telefonie w Angry Birds.

  13. ~Mizzt pisze:

    No w sumie prawda, że nie wypał. Dziwię Ci się, że w ogóle to wytrzymałaś. Swoją drogą koleś też taki kiepski. Pewnie drugiej szansy nie dostał.

  14. ~hania pisze:

    drugiej nie dostał. wytrzymałam, bo nie umiem krytykować innych, a i tak wiedziałam, że więcej się z nim nie zobacze. tak wygląda koleżenskie swatanie. nie polecam :)

  15. ~ALA pisze:

    DOBRE,UŚMIAŁAM SIĘ :)

  16. ~katolik pisze:

    Czy wiesz w jakich czasach żyjemy?
    Mt 7:21 „Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.”
    http://tradycja-2007.blog.onet.pl/

  17. ~Aga pisze:

    W moim przypadku to nie ja zaliczylam przypal a chlopak, z ktorym sie spotkalam. Jechalismy winda, kiedy puscil takiego baka, ze cieple powietrze wypelnilo cala kabine. Oczywiscie przeprosil, ale byl tak czerwony jak moja bluzka wtedy. Powiedzialam o tym kolezanka, ktore w blyskawicznym tempie rozniosly plotke. Pozniej nie mowil mi nawet czesc. Bylo mi zle z tym, ze tak go potraktowalam.

  18. ~DarkNess pisze:

    Mi kiedys chlopak niechcacy wlepil gume we wlosy i sie nie przyznal. W domu dopiero znalazlam.

  19. ~Blue Velvet pisze:

    a moj chlopak tak sie raz przejal randka ze mu nie chcial stanac. Probowalismy na sto sposobow i nic i z jazda kolejna minuta staran on byl coraz bardziej zawstydzony. ale to malolaty wtedy bylismy. Nic o seksie nie wiedzielismy :-)

  20. ~a pisze:

    grafomania i tyle
    to sczasami udaje się wyleczyć

  21. ~Power pisze:

    Chce zauwazyc IGNORANCIE, o ktorym wspomina autorka w naglowku bloga, ze BLOGOSFERA to miejsce gdzie moze pisac kazdy o wszystkim i w dowolny sposob.

  22. Uśmiałem się, zwłaszcza z ostatniego akapitu. ponieważ mnie kiedyś zdarzyła się podobna sytuacja… Bardzo podobna, a komentarz z „zapierdalaniem” był identyczny :)

    Pozdrawiam :)

    1. ssHaDee pisze:

      przekazałam koleżance?
      może się znacie, hehe.

  23. ~ala pisze:

    ja mialam sytuacje, ze poszlam na randke z chlopakiem, ktory pod koniec spotkania stwierdzil, ze rachunek dzielimy na pol. po zaplaceniu swojej doli poszedl jeszcze na chwile do lazienki a ja kozystajac z sytuacji napisalam kolezance smsa, ze burak nawet za mnie nie zaplacil.
    chlopak po powrocie z toalety wydal mi sie jakis malomowny, odwiozl mnie do domu. dopiero pozniej sprawdzajac telefon zorientowalam sie, ze smsa nie wyslalam do kolezanki,,,tylko do niego.

    1. ssHaDee pisze:

      oj z smsami to ja miałam całą furę wpadek :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>