Człowiek bez adresu nie przestaje być człowiekiem

W jednych bezdomni wzbudzają współczucie, w innych oburzenie a nawet obrzydzenie, reszta pozostaje całkowicie obojętna. Widząc osobę śpiącą na przystanku autobusowym z góry zakładamy, że jest pod wpływem alkoholu, rzadko kiedy zdarza nam się pomyśleć, że być może ta osoba potrzebuje opieki medycznej, a już na pewno bardzo trudno o osobę, która z troski upewni się, że śpiący nie potrzebuje pomocy.

Robiłam zakupy w małym samoobsługowym sklepiku, kiedy wszedł do niego starszy mężczyzna. Zakładam, że miał znacznie mniej lat niż w rzeczywistości wyglądał, ale przemęczone oczy i mocno opalona twarz otoczona potarganymi siwymi włosami i również siwym zarostem, pozwalały myśleć, że jest po sześćdziesiątce.

Na zewnątrz był ponad trzydziestostopniowy upał, a on miał na sobie zapewne ten sam długi zniszczony płaszcz, w którym musiał przetrwać zimę. W dłoni trzymał porozrywaną w kilku miejscach żółtą reklamówkę z logo Biedronki. Po nieklimatyzowanym sklepiku szybko rozeszła się woń moczu i kału. Niezadowolona z wizyty klienta ekspedientka bez większego skrępowania uważnie śledziła go wzrokiem, dopóki nie podeszła do kasy kobieta z pokaźnie przeładowanym koszykiem z zakupami.

Mężczyzna stanął przy tej samej półce, przy której ja stałam. Oglądał puszki z pasztetami i dyskretnie się rozglądał. Chowając pod płaszcz konserwę popatrzył na mnie, a ja odwróciłam głowę dając mu tym samym przyzwolenie na jej kradzież.  Przy kasie zapłacił tylko 40 groszy za dwie bułki umieszczone w osobnym koszu z wczorajszym już czerstwym pieczywem po czym opuścił sklep.

Wtedy ekspedientka demonstracyjnie zaczęła biegać po sklepie z wziętym z półki odświeżaczem powietrza w sprayu i psikać nim jak oszalała tworząc jeszcze większy zaduch, po czym z powrotem odłożyła go na miejsce. Nie odmówiła sobie również uwag typu „ale narobił smrodu” i „takich ludzi powinno się zamykać”.

Takich to znaczy jakich? Czy, gdyby dostał możliwość skorzystania z wanny i założenia świeżych, czystych ubrań, nie skorzystałby z niej? Czy to jego wina, że by w godzinach popołudniowych zjeść pewnie pierwszy w ciągu dnia posiłek, musi ukraść puszkę konserwy, bo stać go tylko na dwie suche bułki? I czy ja również jestem współwinna kradzieży nie zgłaszając jej sprzedawczyni? Być może ten sam człowiek ukradł kiedyś portfel jakiejś staruszce w autobusie miejskim, być może udało mu się wynieść alkohol z innego sklepu. Tego nie wiem, więc nie oceniłam go po pozorach. Dla mnie był złodziejem z konieczności, dla którego każdy dzień jest walką o przetrwanie.

Aktualizacja:

Po zbiorowym linczu nade mną, że powinnam zaproponować kupienie konserwy pragnę dodać, że oczywiście zrobiłabym to, gdyby mężczyzna o to poprosił. Nie uszczęśliwiam nikogo na siłę. Nie wiedziałam jakiej reakcji spodziewać się po mężczyźnie, czy nie byłby agresywny czy wulgarny. Moją chęć pomocy mógłby potraktować jako próbę udaremnienia kradzieży.

Ponadto niestety wybierając się do sklepu nie miałam przy sobie portfela, ponieważ wyskoczyłam tylko na chwilę z pracy do pobliskiego sklepiku, i wzięłam ze sobą tylko kilka monet. w letniej sukience nie miałam kieszeni, a paradowanie z portfelem w ręku ulicami naszego miasta, jak nauczyło mnie już życie, nie jest dobrym pomysłem. Dlatego krytykowanie mnie, że zamiast współczuć powinnam zapłacić przed poznaniem argumentów dlaczego tego nie zrobiłam jest nie na miejscu. Oczywiście mój błąd. Powinnam wcześniej o tym wspomnieć.

pozdrawiam.

160 przemyśleń na temat “Człowiek bez adresu nie przestaje być człowiekiem”

  1. ~Nusia pisze:

    Kiedyś kilka ładnych lat temu zaczepiło mnie małe dziecko, na oko 4-5 lat. Prosiło o pieniądze na bułkę. Natarczywie prosiło. Pieniędzy ie dałam ale bułki owszem. Odwróciłam się odchodząc i dostałam bułkami w plecy i wiązankę: spi…. ku…. ze swoimi bułkami. Urocze… Od tamtej pory mijałam wszystkich proszących. Jakieś dwa lata temu gdy wracałam z pracy zaczepiła mnie staruszka z prośbą o pieniądze na chleb. Powiedziałam, ze nie mam pieniędzy. Odeszłam juz jakieś 300m i zawróciłam do sklepu. Zrobiłam małe sprawunki z myślą o niej i przy okazji zapytałam sprzedawczynię czy jej nie zna. Okazało się, ze często prosi o żywnosc bo jej synalek zabiera całą rentę i przewala z kolesiami. Dałam te zakupy babci z czystym sumieniem, nie bojąc się że rzuci mi chlebem w plecy

    1. ssHaDee pisze:

      nawet jeśli na 10 przypadków, połowa to będą oszuści i tak uważam, że warto pomagać, ponieważ druga połowa potrzebuje pomocy i na pewno ją doceni.

      1. ~Lech pisze:

        Niestety pewien rodzaj pomocy szkodzi. Czym więcej pieniędzy dasz bezdomnemu tym więcej wyda na alkohol. Im więcej dasz pieniedzy żebrzącemu dziecku, tym chętniej będzie chodziło na żebry zamiast do szkoły, dasz biednemu kasę to zamiast szukać pracy to będzie wolał żebrać itp itd. W dzisiejszych czasach w Polsce nikt z głodu nie umiera (poza schorowanymi staruszkami olanymi przez rodzinę). Więc co dobrego mogą przynieść pieniądze rozdawane na ulicy? Jak można tolerować kradzież? Dlaczego zamiast zapłacić mu za ten pasztet wolała stać się wspólnikiem złodzieja? Nie chciało mu się iść do darmowej jadłodalni? więcej pieniedzy chciał wydać na alkohol? Przez taką nie przemyślaną „pomoc” problemy się tylko pogłębiają.

        1. ~Rafe pisze:

          Skąd wiesz ,że każdy beezdomy wydaje na alkohol? Myślisz stereotypami. Nie każdy bezdomy pije, nawet nie większość.

      2. ~Lidia pisze:

        Racja! Trzeba pomagać. Należało tę osobę zaprosić do domu i pozwolić się wykąpać, a także zgarnąć coś pod płaszcz.

        1. ~Pablo pisze:

          Hehehehe Dobre, dobre. A teraz coś wam powiem -Normalni ludzie którym jest ciężko a nawet tragicznie w życiu nie żebrzą, nie kradną i nie robią wielu innych rzeczy,,nawet ich nie zobaczycie i nie usłyszycie od nich że stała się im jakaś tragedia i potrzebują wsparcia .Dlaczego ?A no dlatego ,że jest im wstyd że są w takiej sytuacji i nie mogą sobie z nią poradzić a żebrać wychodzą tylko cwaniaki

      3. ~ewa pisze:

        Też jestem tego zdania….Sama ręka pcha mi się do kieszeni…Nie lubię tylko dzieco rumuńskich,czy cygańskich,a raczej nie lubię tej żebraniny.Burzy się we mnie wściekłość na te matki.. Nie będę biedniejsza o 2 złote,a może ,ktoś kupi za nie bułkę….Sczególną słabość mam do grających …..Ucho mam „cienkie”,bo kiedyś skończyłam szkołę muzyczną.Potrafię odróżnić muzykę ,od rzępolenia.Spotkałam się kiedyś na forumz opinią ,że w ten sposób zagłuszam wyrzuty sumienia….Reakcje ludzi są różne ,tak jak różni są oni sami…

      4. ~Tosia pisze:

        Dając kasę uzależnionemu, nie pomagasz mu

    2. ~m. pisze:

      Ja nie mam litości dla takich osób. To znaczy mam, ale do pewnego momentu – dla smrodu nie mam słodkich usprawiedliwień. Są miejsca, w których bezdomny może się umyć i ubrać. Bardzo wielu z nich nie chce – bo w tych miejscach trzeba być trzeźwym.

      1. ~mihał pisze:

        Część bezdomnych ma również pewne problemy psychiczne. Nie zawsze można ich porównywać do przeciętnego Polaka. Żebrzącym na ulicy pomaga bardzo rzadko. Natomiast przekazuję dary lub pieniądze instytucjom zajmującym się pomocą.
        Myślę że też pozwoliłbym świsnąć tę konserwę.

    3. ~Imię (wymagane) pisze:

      zmyślasz

    4. ~Maria pisze:

      Kiedyś, w myśl zasady nie dawać pieniędzy i podobnych jak wyżej doświadczeniach dałam jedzenie rumuńskiej dziewczynce siedzącej z kartonową tabliczką „jestem głodna”. Do tej pory, a minęły lata, widzę ją jak je, jakby pierwszy raz jadła taki chleb, bo od chleba zaczęła. Ludzie się zatrzymywali i łzy kręciły się…

  2. ~Terenia pisze:

    Dziekuje z skasowanie mojej poprzedniej wypowiedzi . Nie jestem spamereka. Widocnie nie byla niezbyt poprawna, czyli wystarczajaco dobra. Czyzby klakierzy byli w cenie?

    1. ~Terenia pisze:

      Przepraszam za bledy. Powinno byc:
      „Widocznie nie byla zbyt poprawna, czyli wystarczajaco dobra.”

    2. ssHaDee pisze:

      jeśli jakakolwiek Twoja wypowiedź nie pojawiła się na blogu, nie jest to moja zasługą. komentarze nie są przeze mnie zatwierdzane i moderowane, a więc każda opinia trafia pod wpis. Nie mam pojęcia gdzie podział się Twój komentarz, ponieważ nie mam go także w spamie, a więc mogę wyłącznie przeprosić w imieniu własnym i systemu Blog.pl

  3. makmonika pisze:

    Są jednak takie miejsca, gdzie udzielana jest pomoc bezdomnym w zakresie skorzystania z darmowej łaźni np.przy noclegowniach. Mogą tam również otrzymać darmowy posiłek, takie posiłki rozdaje również caritas. Również Markot, domy pomocy dla takich osób założone przez Marka Kotańskiego zajmują się bezdomnymi i naprawdę takie osoby nie są odsyłane z kwitkiem. Mogą zjeść, wykąpać się i otrzymać świeżą odzież w zamian starej, zawszonej. Tylko warunkiem pozostania w takim domu jest chęć życia w trzeźwości i nie przychodzenie tam co dzień pijanym lub pod wpływem narkotyków. I tu leży chyba problem. Nie możesz pomóc komuś, kto nie chce zerwać z nałogiem. Osobiście znam osoby, które z pomocą różnych organizacji wyszły z bezdomności, tylko ktoś taki musi chcieć zerwać z takim życiem. Wielu się to udaje, wielu jednak wraca na ulicę. To smutne.

  4. ~Elias pisze:

    Problemem nie jest brak pomocy materialnej, ale brak pomocy duchowej, psychologicznej.
    Ci Ludzie w przeważającej większości mają problemy ze sobą, znalezieniem swojego miejsca w Społeczeństwie, brakiem miłości, akceptacji ze strony bliskich, rodziny…

  5. ~Marcin pisze:

    jak tak lubisz to wpuść go do domu zeby tam nasmrodził i ukradł. i wpuść go do wanny, najlepiej wleź razem z nim i wypierz mu gacie. wtedy będzie czysty i najedzony

    1. ~cc pisze:

      a ty zdechnij smieciu

  6. ~Zdzich pisze:

    Za tą konserwę ekspedientka prawdopodobnie będzie musiała zapłacić z własnej pensji, za inne ukradzione ze sklepu towary również.
    Jeśli jesteś taka dobra, to powinnaś sama zapłacić za tą konserwę.
    Ale, jak widać, łatwo jest być litościwym na cudzy koszt.

    1. ~Walk pisze:

      Widzisz co chcesz widzieć. Bezdomny z głodu ukradł konserwę- złodziej i ekspedientka będzie musiała za tą konserwę zapłacić(?). Ekspedientka bez oporów wzięła odświeżacz z półki i wypryskała nim pomieszczenie (nieważny skutek) i odstawiła spowrotem- porządna kobita, dba o klientów, szczera,uczciwa… tylko kto za takie „poużywane” towary zapłaci?

    2. ~anna pisze:

      Jestem ekspedientką w sklepie spożywczym. Za ukradziony towar płacę z własnej pensji. Bezdomni przychodzą do nas codziennie. Śmierdzą okropnie, szczególnie latem. Jedni już od progu kombinują jak coś zwędzić lub nagabują klijentów o parę groszy ale są też tacy co nie ściemniają o głodzie i grzecznie proszą o „seteczkę” lub browarek. Jest kilku bezdomnych w naszej okolicy którym robimy kanapki na własny koszt, więc chyba nie wszystkie jesteśmy takie wredne.

  7. ~Robert pisze:

    Lecz się Marcinku. A nie powinieneś czasami być w szkole już ?

  8. ~Dom pisze:

    Jak dla mnie za ten pasztet musiała zapłacić właścicielka sklepu – jeśli chciałaś być dobra trzeba było mu ten pasztet kupić a nie udawać, że nic się nie dzieje… Gdyby wszyscy potrzebujący brali sobie pasztet bo potrzebują – właścicielka sklepu by zbankrutowała. Również nie rozumiem twojego oburzenia tym, że ekspedientka zaczęła psikać odświeżaczem do powietrza – śmierdziało – jak w sklepie śmierdzi to klienci nie chcą przychodzić. Ja bardzo współczuję ludziom bezdomnym, ale większość z nich ciężko pracowała całe swoje życie, żeby znaleźć się w tym punkcie, w którym są.

  9. ~Tasior pisze:

    A dla mnie jesteś złodziejką… Bo skoro tak Ci bardzo było szkoda tego człowieka to trzeba było mu kupić ten pasztet… Ile to kosztowało 2zł 3zł? Ale po co? Lepiej narazić go na złapanie i bycie głodnym cały dzień niż mu pomóc kupując mu ten pasztet za te dwa zł.
    Ale najlepiej napisać jaki to on biedny i musi kraść…

  10. ~As pisze:

    A ja uważam, że po 1. każdy jest kowalem swojego losu. Z moich obserwacji wynika, że 90% bezdomnych to bezdomni na własne życzenie – to nie są ludzie których „system” oszukał, zabrał mieszkania, rodziny. Bardzo często to sami ci biedni ludzie zerwali kontakty z rodzinami, woleli kolegów, wódkę a nawet narkotyki. A po 2. KAŻDY bezdomny w chyba KAŻDYM mieście ma możliwość zgłoszenia się do ogrzewalni lub noclegowni, przynajmniej po to żeby się ogrzać, wykąpać, ogolić, przespać itp. A wiecie dlaczego nie korzystają z usług takich instytucji? Otóż dlatego że w noclegowniach są zasady, a główną jest abstynencja… Niestety.. znaczna część bezdomnych woli siedzieć na dworcu i zbierać na kolejne wino niż z pomocą innych ludzi wyjść na prostą. Tak więc tych „bezdomnych-żuli” z dworca wcale mi nie żal, bo pomocna dłoń jest do nich wyciągnięta ale oni jej nie chcą przyjąć.

  11. ~Dorotoa pisze:

    Dlaczego nie potępiacie w komentarzach ekspedientki – takiej samej złodziejki (lub gorszej nawet) jak ów bezdomny ? Przecież użyła odświeżacz po czym odstawiła go na półkę. Z pełną świadomością sprzeda go jako towar pełnowartościowy. Oburzacie sie kradzieżą z głodu, konieczności a nie widzicie, że doszło nie do jednej a do dwóch kradzieży ? Banda obłudników !

  12. ~Imię (wymagane) pisze:

    .Piszesz cyt”Czy, gdyby dostał możliwość skorzystania z wanny i założenia świeżych, czystych ubrań, nie skorzystałby z niej?” Jak widac nie skorzystal bo szanse ma np. w noclegowniach jest taka mozliwosc.

  13. ~Kinga pisze:

    .Piszesz cyt”Czy, gdyby dostał możliwość skorzystania z wanny i założenia świeżych, czystych ubrań, nie skorzystałby z niej?” Jak widac nie skorzystal bo szanse ma np. w noclegowniach jest taka mozliwosc.

  14. ~Merybeeth pisze:

    To nie jest tak, że bezdomni nie mają co jeść. W każdym mieście są noclegownie, jadłodajnie – bezdomny może się najeść, ubrać, wykąpać, przenocować… musi tylko chcieć i być trzeźwy… więc … trafia mnie szlag czasem, jak bezdomny ( bo tak się określa) ubrany w markowe ciuchy – bo takie dostał, pyta się mnie, czy dam parę groszy na jedzenie… zbierają na picie, bo jedzenie mają za darmo… nie powiem… czasem kupię takiej osobie coś do jedzenia albo butelkę wody latem… pieniędzy nie daję… za bezdomymi często stoją różne historie… jak za każdym z nas… ale to nie jest tak, że nie mają wyboru… mają zawsze… i mimo wszystko mogą znaleźć nawet w naszym kraju pomoc..wystarczy chcieć… kraść nie powinni a my nie powinniśmy na to przyzwalać…

    http://straconezycie.blogujaca.pl/

  15. ~Imię (wymagane) pisze:

    …NO CÓŻ ….JEST GRUPA LUDZI KTÓRZY NAUCZYLI SIĘ TYLKO MÓWIĆ……DAJ….!!!!
    ….I ONI SĄ OBCIĄŻENIEM DLA SPOŁECZEŃSTWA I SPOŁECZEŃSTWO ICH UTRZYMUJE …..A TO POWODUJE ,ŻE DALEJ TRWAJĄ W TYM STANIE….TO SMUTNE….

    1. ~poprostu ja pisze:

      trzynascie lat „walczę o rentę” jestem chora i niepełnosprawna i wcale nie nauczyłam się mówic „daj”
      Renty z toczniem nie mam,włóknieją płuca,otwierają się owrzodzenia,itd
      Ale nikogo to nie obchodzi.Praca,ha,ha,ha.
      „poszukuję młodej dyspozycyjnej”,”przyjmę młodą”itd.
      Jadłodajnie – ano zapraszam wszystkich niech spróbują tych dobrych rzeczy,pomoc banku żywności,ale po odłożeniu dla”swoich” resztki dla biedaków.
      Niedużo brakło żebym korzystała z noclegowni,z łaźni korzystałam,woda zimna,ogrzewanie zakręcone,a drzwi otwarte ,tak że każdy mógł wejść do łaźni.
      I kto jest temu winien????????
      Te tony pism i podań z prośbą o pomoc,nie o pieniądze.
      Dobrze się mówi jak się nie jest po tej stronie lustra.
      Nie kradłam,ale schudłam 20 kg,czasem z głodu nie mam siły na nic,nawet żeby iść do lekarza/6,5 km w jedną stronę/.

      1. ~E pisze:

        Ale na internet to stać? I komputer? A siłę na siedzenie przy kompie tudzież dotarcie do kwiarenki internetowej też znalazła. Fenomen jakiś

      2. ~kubus pisze:

        Z całym szacunkiem, ale stać cię na komputer i opłaty za internet??

  16. ~ela pisze:

    Szanowni Państwo miałam nadzieje ,że Państwa portal będzie na pewnym poziomie intelektualnym , lecz pomyliłam się , piszecie w sposób wulgarny i wszystko można sobie zobrzydzć .Liczę na poprawę .Pozdrawiam .

  17. ~ala do dom pisze:

    bardzo często jest tak ze to kochaniutkie dzieciaczki wyprowadzą swoich rodziców na manowce, rodzic śpi brudny i smierdzący na ławce a dzieciaczki korzystają z majatków przepisanych przedwcześnie.

  18. ~Anula pisze:

    Moim zdaniem nie jest trudno w naszym kraju znalezc sie na dnie i nie trzeba byc nalogowym alkoholikiem. Na szczescie nie musialam byc bezdomna, ale finansowo bylam bankrutem z dzieckiem chorym na utrzymaniu. Wspolczuje ludziom biednym, zyjacym na granicy przetrwania i widze problem o wiele glebszy. Nasze panstwo ma gdzies ludzi zyjacych na granicy wegetacji. Pomimo itsnienia roznych organizacji, kto dotknal dna, temu niezwykle ciezko jest sie z tego dna wydostac. Pisze z wlasnego doswiadczenia.

  19. ~ala do doroty pisze:

    masz racje Doroto.

  20. ~Ola pisze:

    Nie popieram kradzieży, nieważne czy z konieczności, czy nie. Trzeba było mu kupić tę konserwę, a nie pozwalać mu ją ukraść.

  21. ~anka pisze:

    spryciaro trzeba było kupić mu ten pasztet i zaprosić na kąpiel do domu…. łatwo cudzymi pieniędzmi obdarowywać i czuć się lepiej

  22. ~Demonia pisze:

    Do autorki… a nie lepiej było po prostu kupić temu Panu ten pasztet i może jeszcze coś od siebie?? Mnie czasem zaczepiają tacy właśnie ludzie..w zależności od tego czy mówią prawdę czy kłamią – tak ich traktuję.Jeśli facet kłamie, że chce na jedzenie i śmierdzi alkoholem to nie dostanie ode mnie pomocy, ale jeśli prosi o kasę na jedno piwo to kurcze, czemu nie? W końcu powiedział szczerze…jeśli zaś ktoś prosi mnie o jedzenie to jeśli tylko sama mam kasę to kupię.

  23. ~Joanna pisze:

    On był może zmuszony kraść, żeby coś zjeść ale Ty nie. Odwróciłaś wzrok dając mu przyzwolenie na kradzież konserwy zamiast mu ją kupić. Ale lepiej, żeby za konserwę zapłacił właściciel sklepu? Tylko nie wiadomo za ile takich konserw musi codziennie zapłacić. Najwyraźniej nie spodobało Ci się zachowanie ekspedientki a bezdomnego Ci żal. Tak łatwo współczuć innym pod warunkiem, że nie kosztuje Cie to ani grosza. Może następnym razem w podobnej sytuacji nie odwracaj wzroku ani nie donoś ekspedientce tylko podejdź do tego człowieka i zaproponuj, że zapłacisz mu za tą konserwę. To będzie znacznie lepszy temat do opisania. I nie będziesz miała dylematów moralnych. W opisanej sytuacji mogę powiedzieć, że jesteś współwinna tej kradzieży.

  24. ~aga pisze:

    powinnaś zapłacić za konserwę, jeżeli chcesz pomóc to pomóż a nie uprawiaj czczego gadania

  25. ~L.K. pisze:

    Chcę zwrócić uwagę, że taka osoba może się umyć w łaźni i otrzymać tam nowe rzeczy- pod jednym warunkiem, że przyjdzie tam trzeźwa -więc moim zdaniem nie ma usprawiedliwienia dla brudu i roznoszonych chorób.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>