Nietaktowna uprzejmość

Bycie uprzejmym nie zawsze daje taki rezultat jakiego się spodziewaliśmy. Jestem przekonana, że każdy z Was choć raz w życiu pamiętając o lekcjach udzielanych przez rodziców, że należy być miłym, popełnił faux pas. Zawsze mamy to samo usprawiedliwienie : „chciałam/łem być tylko miły/miła”, ale tak czy inaczej niesmak niestety pozostaje.

Pamiętam jak na lekcji geografii nasz nad wyraz dowcipny nauczyciel chciał zażartować z ucznia mówiąc: oooo, ładny dres S., ile ważył? Na co uzyskał odpowiedź: profesorze, ładny sweter, nie było męskich? I tak w ten oto sposób po wymianie uprzejmości nauczyciel z niesmakiem rozpoczął kolejny temat lekcji, choć przecież musiał spodziewać się riposty ze strony ucznia, po co więc sam zaczynał?

Jedno z moich licznych faux pas wydarzyło się całkiem niedawno. Jechałam autobusem linii miejskiej wygodnie siedząc w fotelu, kiedy dostrzegłam, że stoi przede mną przygarbiona kobieta z niestarannie upiętymi włosami. Od razu poderwałam się z miejsca i zaproponowałam kobicinie, by spoczęła na moim miejscu. Dopiero wypowiadając te słowa ujrzałam jej twarz i to, że jak od tyłu wyglądała na 50 lat, tak przód miała stanowczo o wiele młodszy. Obruszona powiedziała, że nie jest jeszcze taka stara, by nie móc ustać dwóch przystanków i ponownie się ode mnie odwróciła. Lekko zdezorientowana wróciłam na swoje miejsce starając się nie zwracać uwagi na chichot dwóch nastolatek siedzących za mną.

Innym razem, również podczas wycieczki, w zatłoczonym, rozgrzanym do czerwoności przez sierpniowe słońce, autobusie, stałam modląc się, by wytrwać do końca trasy, gdy nagle zorientowałam się, że dwie kobiety zerkają na mnie i szepczą coś między sobą. Jedna z nich wstała i zaproponowała, bym sobie usiadła. Oczywiście skorzystałam, sądząc, że muszę kiepsko wyglądać, skoro przyciągnęłam uwagę podróżujących. W pewnym momencie siedząca obok kobieta (druga z plotkujących na mój temat) rzuciła, że ona będąc w ciąży również nie mogła doczekać się, by ktoś ustąpił jej miejsca. Tego wieczoru po godzinie spędzonej przed lustrem i wyrzutach, jak one mogły pomyśleć, że jestem w ciąży, zapadła kolejna decyzja o odchudzaniu się.

Zatłoczone skupiska ludzi takie jak autobusy, czy przychodnie są idealnymi miejscami do zawierania nowych znajomości, a już na pewno, do zabijania czasu pogawędkami z nieznajomymi. Spędzając pół dnia w przychodni miałam okazję zaobserwować dojrzałą kobietę, która z trudem radziła sobie z pięcio, może sześciolatkiem. Nie skutkowały prośby ani groźby, dziecko biegało wzdłuż korytarza i strzelało z dłoni uformowanej w pistolet do siedzących i wzburzonych zachowaniem dziecka staruszek, kiedy jedna z nich powiedziała: „nie dokuczaj babci, bo naskarży mamie”, na co dziecko ze zdziwieniem powiedziało: „to jest moja mama”. W tym samym momencie poczerwieniała zarówno jedna i druga kobieta, z tą różnicą, że jedna zapewne z powodu popełnionej gafy, a druga ze złości, że nadano jej miano staruszki. Tym samym doszłam do wniosku, że najdrażliwszym dla kobiet tematem i jednocześnie niepewnym gruntem otwartym na gafy jest ich wiek i waga.

Chyba od życzliwości czasami znacznie lepsze jest milczenie. Do takiego wniosku doszła moja koleżanka, która chcąc być miła dla nauczycielki matematyki, która uchodziła srogą, wychodząc z sali życzyła jej Wesołych Świąt. Nic złego, by w tym nie było, gdyby nie fakt, że kolejnego dnia było Święto Zmarłych.

Dużym faux pas jest kiedy z uprzejmości odpalamy papierosa Hiszpanom lub przynosimy ze sobą butelkę wina na umówioną kolację z Francuzami. Japończycy czują się urażeni, jeśli starsza osoba ukłoniła nam się niżej niż my jej, a w Indiach jest niedopuszczalne dotykanie jedzenia lewą ręką.

Najzabawniejszym jednak nietaktem, jaki udało mi się znaleźć była historia, kiedy to starsza osoba tracąc równowagę zamiast poręczy schodów, szarpnęła kobietę za łokieć, po czym w zakłopotaniu powiedziała: „oj przepraszam, ja to już łapię się byle czego!”.

Jak więc jest z tą uprzejmością? Jak zachować się w sytuacji kiedy dajemy teściowej kwiaty, na które ma alergię lub życzymy komuś stu lat w 99 urodziny? Czy wystarczy samo „chciałam być tylko miły/miła”, czy może darować sobie życzliwość i nie narażać się na i tak powszechne faux pas?

81 przemyśleń na temat “Nietaktowna uprzejmość”

  1. ~MartA pisze:

    :D jak to czytam to pamiętam jak moją mamę brano za babcie. Moja mama urodziła mnie jak miała 39 lat więc już miała swoje lata. Choć moim zdaniem nie wygląda na swój wiek, to gdy byłam dzieckiem i ktoś mówił „twoja babcia” to ja stawałam się czerwona na twarzy ze złości i wykrzykiwałam że to moja mama!! Moje ulubone historie to jak pewna kobieta powiedziała do karła „wstań Pan z tych kolan”…

  2. ~janusz pisze:

    Wiele, wiele lat temu jadąc syrenką zabrałem na stopa dwie dziewczyny. Obie ładne. Po dojechaniu do celu ta co siedziała koło mnie, nieco większa, wysiadła pierwsza. Gdy wysiadała druga, nieco mniejsza, coś do niej zagadałem nazywając tą pierwszą koleżanką. Druga, oglądając się, z oburzeniem „to nie koleżanka, to mama”. Pierwsza natomiast obdarzyła mnie promiennym uśmiechem za taki, nieświadomy, komplement.

    1. ssHaDee pisze:

      no cóż, mama zapewne uznała to za komplement, córka z kolei mogła poczuć się urażona :)
      wszystkich na raz się nie uszczęśliwi :)

  3. ~Regina pisze:

    Nie ma znaczenia w jakim kraju mieszkamy tylko jakie zwyczaje kulturowe panujące w danej społeczności panują. Pewnego razu jadąc Londyńskim zatłoczonym metrem zobaczyłam starszą parę która dołączyła do podróżnych. W całym wagonie były zajęte wszystkie miejsca tylko jedno wolne było koło mnie. A więc, zgodnie z tym jak mnie uczono, poderwałam się na równe nogi śpiesząc do ustąpienia miejsca (bo to była para bardzo sędziwych dziadków). Pani starsza usiadła ale pan nie od razu zajął zwolnione miejsce i tak na mnie zaczęli się boczyć dziwnie pomrukując coś pod nosem. Po 30 minutach podróży staruszkowie dojechali do celu i zanim wysiedli starsza pani podeszła do mnie i… (jak myślałam że chcąc podziękować) wypowiedziała „foolish girl! Are from east Europe? Oh foolish!…” co dosłownie można przetłumaczyć jako nie mądra, głupiutka osoba ze wschodniego bloku. Szok mnie ogarnął, ale podziękowanie. Ale po namyśle tylko się uśmiałam z tego. Po-prostu oni chcieli uchodzić jeszcze za krzepkich i młodych. To nie było moje jedyne doświadczenie tego typu w tym kraju. Ale nie zamierzam się zmieniać, bo jednak jeżeli na sto osób jedna naprawdę podziękuję to dla tej jednej warto to robić. A do reszty podchodzę z dystansem tak jest łatwiej i bardziej praktycznie.

  4. ~marcin pisze:

    Wydaje mi się, że w życiu każdego może nastąpić chwila, w której zrobimy coś nietaktownego, dziwnego, coś czego się potem wstydzimy, bądź z czym czujemy się niezręcznie. Każdemu się może zdarzyć, a najważniejsza jest chyba intencja. Jeśli mieliśmy dobre zamiary, to dlaczego mamy się wstydzić? Natomiast jeśli palnęliśmy coś, czego potem się wstydzimy, to przecież też dobrze o nas świadczy? Drugi raz czegoś takiego nie powiemy?

  5. ~marta pisze:

    Jedna z lepszych historii, slyszalam na wlasne uszy: stoimy w pokoju nauczycielskim, zbieramy sie do domu po „ostatnim dzwonku”. Do pokoju wpada zdyszana katechetka ( nobliwa, bardzo kulturalna pani po 50), rece zajete kajetami, jakas torebka, reklamowki,parasolka itd. Pan dyrektor (zawszew garniturze, lat prawie 70, dostojny i bardzo uprzejmy): – oj, Pani Grazynko, a gdzie pani sie tak spieszy? chwileczke, plaszczyk sie pani zawinal, nie, nie pani ma tyle rzeczy, ja pani go obciagne, o juz…
    - dziekuje bardzo Panie Dyrektorze, taki Pan uczynny… obiecuje, ze jak zajdzie potrzeba to tez cos Panu Dyrektorowi obciagne:)))))):))))).
    Myslalam, ze za smiechu umrzemy:)

  6. ~Nasław pisze:

    A męska bokserka FEMINISKA Kazia Szczuka ,”nienawidząca” przemocy o mało co nie znokautowała cosem zamachowym pięścią pewnego dziennikarza ,który robił z Nią wywiad ,bo nie spodobały się Jej pytania !!! Na szczęście z braku doświadczenia POmyliła brodę ze szczęką ,a kiedy delikwent odwrócił sie aby uciec ,to jeszcze pchnęła go w plecy i wypchneła na jezdnie POd samochody !!! TAKIE WŚCIEKŁE SA POLSKIE FEMINISTKI .. TYLKO CIEKAWE ,ŻE FACET BYŁ MĘSKĄ SZOWINISTYCZNĄ ŚWINIĄ I JEJ NIE ODDAŁ równouprawnionego ciosu w szczękę !!!

  7. ~Małgosia pisze:

    Ja to miałam foux pas! Na jednej z imprez firmowych byłam jedyną kobietą przedstawianą gospodarzom – organizatorom imprezy. Wszyscy panowie elegancko ustawieni w rządek (tak chyba z 6-ciu) witali mnie uściskiem dłoni i pocałunkiem w dłoń. Tak mi sprawnie szło podnoszenie ręki do cmokania że nie zauważyłam, iż 7-ma osoba to kobieta i to dyrektorka instytucji. Też z rozpędu dałam jej dłoń do pocałunku. W ostatniej chwili wyrwałam dłoń z jej ręki. MYŚLAŁAM ŻE SIĘ ZAPADNĘ POD ZIEMIĘ ZE WSTYDU!!!!! Od tego czasu minęło prawie 20 lat. Ja to wspominam jakby było tydzień temu. Ale staram się już nie podawać ręki do całowania. Ba, w pracy nawet nie podaję kolegom ręki na powitanie. Ale nikt z tego nie robi teraz problemu. Howk.

  8. ~Gocha pisze:

    Jejku ile ja tych gaf strzeliłam !!! Jechałam tramwajem przy mnie stanął facet z biała laską, no to ja wstałam i ciągną za rękę go do krzesła by sobie usiadł , no i tak przez dobre 2 minuty szarpaliśmy się . Ja proszę go by usiadł a on , że nie, dziękuje. w końcu zauważyłam to nie laska była tylko biały karnisz.

  9. ~niax pisze:

    w Indiach lewej dłoni używa się zamiast papieru toaletowego,kiedy się siedzi-trzyma się ją zwyczajowo pod pośladkiem;)
    kwestia higieny,nie faux pas.
    oczywiście w kurortach,restauracjach robionych pod turystów jest papier.

    powszechne faux pas- częstowanie ogniem mając papieros w ustach.odpowiedzieć potem na ‚dziękuję’-'proszę bardzo’ półgębkiem?się nie godzi!

  10. ~niax pisze:

    ale uważam,ze lepiej być uprzejmym na wyrost.
    lepiej powiedzieć za dużo i być w porządku wobec siebie.plus do samooceny.

  11. ~Małgosia pisze:

    A dlaczego mój komentarz został usuniety?????

    1. ssHaDee pisze:

      Zadne komentarze nie sa przeze mnie usuwane. Jesli go nie ma blad lezy po stronie serwisu, na co niestety nie mam splywu.

  12. ~Doti pisze:

    Ja również kiedyś z rozpędu życzyłam wesołych świąt przed dniem Świętem Zmarłych. Pracowałam w banku i zazwyczaj na pożegnanie z klientem chciałam coś miłego powiedzieć. Pech jeszcze większy, ponieważ Pani powiedziała, że dla niej to takie smutne święta, bo jakiś czas temu pochowała męża. Zatkało mnie już w momencie gdy sama siebie usłyszałam, a to co powiedziała ta Pani, sprawiło, że poczułam się strasznie. Z tego wszystkiego powiedziałam tylko tyle, że w te dni, człowiek czuje się jakoś tak bliżej tych, którzy odeszli… Mam wrażenie, że mimo strasznej gafy, Pani przez chwilę poczuła się lepiej…

  13. ~ewa pisze:

    bardzo fajnie to opisane:)
    latem bylam z rodzina na spacerze i maz spotkal kolege z pracy z zona i na chwile odeszli porozmawiac a ja zapytalam ktory to miesiac a ona ze nie jest w ciazy a teraz wlasnie sie bardzo objadla.Zrobilam sie jak rak ale kobieta moze 25 letnia a brzuch dalabym reke uciac 8 miesiac. Juz sie nie pytam zadnej nowo poznanej osoby nawet jesli ma brzuch pod nosem czy bedzie miec dziecko

  14. ~Katerina pisze:

    Świetna notka! :) Dziękuję! :)

  15. ~Polak mały pisze:

    Wesołych świąt przed Dziadami życzę sobie ze znajomymi od lat. Wesołość (nieco makabryczna) murowana. Dwa dni później witamy się słowami: – Cmentarz, cmentarz i po świętach!
    Moja dwuletnia córeczka wygląda na trzy lata. Sąsiad stwierdził, że to jedyny okres w życiu kobiety, gdy można bezkarnie (!) DODAWAĆ jej lat.
    Oboje z żoną jesteśmy ciemnowłosi, ale nasza córa odziedziczyła „upierzenie” jasno blond (i częściowo rysy twarzy) po moim teściu. Szefowa mej żony widząc dziecię cokolwiek różniące się od ojca (czyli mnie) rzuciła „żart”, że to wygląda, jak SĄSIEDZKIE dziecko. Ot, faux pas. Tym bardzie, że akurat wszyscy nasi sąsiedzi, to też szatyni i bruneci. ;-)

  16. ~Aga pisze:

    Hmmmm… ja sie nie zastanowiłam zanim palnęłam do kobiety ustępując jej miejsca: „Ja się jeszcze w swoim życiu nasiedzę..” Mam 38 lat a ona sądząc z wyglądu mogła być stardza ode mnie o góra lat 15. Jak uświadomiłam sobie wpadkę to już nic się nie odzywałam, licząc w duchu, że osoba nie analizowała mojej wypowiedzi zbyt dokładnie ;-/

  17. ~ala pisze:

    mnie natomiast zdarzyla sie taka oto sytuacja, spotkam w restauracji kolezanke ze swoim mezem, nie widzialam jej od kilku miesiecy, podeszlam sie przywitac i kiedy wstala spojzalam na jej brzuch i powiedzialam – o jestes w ciazy, gratuluje.
    ona na to czerwona na twarzy ze wcale nie jest w ciazy,,, bylo mi strasznie glupio, widzialam jak sie cala zaczerwienila i jej maz rowniez.
    po dwoch dniach dostalam telefon – wiesz, po tym co powiedzialas postanowilam sprawdzic czy nie jestem w ciazy, i wiesz co? trzeci miesiac :D jestes pierwsza ktora sie o tym dowiedziala.
    od tej pory stwierdzilam, ze mam dar przepowiadania.

  18. ~ala pisze:

    jeszcze jedna sytuacja: pracowalam w restauracji z kolezanka jako hostessa, podeszla do nas pani w podeszlym wieku lat mowiac – nie przepadam za stekami, ale ostatnio tak dobrego jadlam jak mialam 30 lat. na to moja kolezanka odpowiada- ohh, to strasznie dawno temu,,,,

    1. ~Imię (wymagane) pisze:

      „w podeszlym wieku” oczywiscie bez lat :P

  19. ~ala pisze:

    i dwie ostatnie rasistowskie wpadki:
    jedna jak pracowalam jako barmanka w anglii, podeszla murzynka z corka i zapytala jakie mamy wino, ja bez zastanowienia odpalilam – biale i ,,,czarne.
    dopiero jak zobaczylam jej mine zorientowalam sie co powiedzialam,,,bylo mi strasznie glupio

    i druga bardzo podobna, w starbucks’sie zapytalam pracujacego murzyna czy maja moze czarny cukier, mialam oczywiscie na mysli brazowy,,,,

  20. ~Jasna8 pisze:

    Doooobre, uśmiałam się,
    wszystkie historie można opowiadać jako dowcip :-)))
    Chociaż czasami wkurzające…

  21. Anonim pisze:

    Moją największą gafę popełniłam w wieku 16 lat. Jechałam z klasą na wycieczkę nocnym pociągiem. Do naszego przedziału dosiadł się żołnierz. Moje koleżanki zaczęły go wypytywać o to czy ma dziewczynę itd. Odpowiedział, że miał ale „Odeszła” i pokazał palcem w górę, w sensie że umarła. Ja niestety tego nie zauważyłam bo wgapiałam się w okno i rzuciłam: „Jak kocha to wróci”
    Zapadła taka niezręczna cisza…..
    Do dzisiaj mi głupio ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>