Fenomen disco polo

Nikt nie słucha disco polo. To nic, że na weselach i imprezach okolicznościowych, kiedy alkohol odbiera wszelką samokontrolę wychodzi szydło z worka i wszyscy zgodnie i bez zająknięcia śpiewają całe zwrotki i refreny, fałszując, a czasami wykonując utwór nawet lepiej niż sam wykonawca. Ja również znam takie przeboje jak Wolność i swoboda, Szalona, Rzeki przepłynąłem, Kasiu Katarzyno, a ostatnio z ciekawości nawet włączyłam sobie piosenkę Ona tańczy dla mnie, która była podobno hitem tego lata. Nie będę jednak rozprawiała na temat kto słucha, kto nie słucha, kto twierdzi, że nie słucha, a słucha lub kto nie słucha, a twierdzi, że słucha. Od zawsze, a właściwie od lat 90-tych, kiedy disco polo miało swój złoty okres, zastanawiał mnie pewien fenomen i o tym będzie dzisiaj.

Piosenki mają być proste, nieskomplikowane, niezmuszające do analizowania i interpretowania treści, odciągające od trudów życia codziennego i przede wszystkim porywające do tańca i zabawy. I takie właśnie są, w tym cały sekret disco polo. Proste na poziomie co najwyżej pierwszej klasy podstawówki rymowanki szybko zapamiętujemy, a rytmiczna muzyka błyskawicznie wpada nam w ucho, przez co wielokrotnie się przyłapujemy na nuceniu raz zasłyszanej piosenki. Bo nie wierzę, że pomimo krytyki z jaką spotkał się Tomasz Niecik, piosenka Cztery osiemnastki nie była przez nas nucona i nie podrygiwaliśmy w jej rytm. Ale to jeszcze nie to odkrycie, którego dokonałam.

Wszyscy doskonale pamiętamy utwory takich zespołów jak Boys, Akcent czy Skaner i one właśnie posłużą mi jako przykład fenomenu. Wszystkie trzy zespoły liczą więcej niż jednego artystę. Wszystkie trzy zespoły dawały mnóstwo koncertów, co sezon wydawały nową płytę z coraz to lepszymi hitami opowiadającymi o miłości szczęśliwej bądź nieszczęśliwej, o samotności, rozstaniu, złamanym sercu, blondynce, brunetce, niebieskookiej, zielonookiej, Magdalenie, Katarzynie, Ani itd. Wszystkie trzy zespoły do prawie każdego hitu nagrywały teledysk, czasami nawet jak udało się nakręcić go za granicą, mogliśmy w większości oglądać widoki Wielkiego Świata, który zwiedzili artyści, niż samych wykonawców. Z czasem nawet w piosenkach zaczęły pojawiać się anglojęzyczne wstawki, co już całkowicie zespołowi nadawało znacznie lepszej pozycji w branży.

Zawsze jednak zastanawiało mnie dlaczego i jak to możliwe, że tak samo zaangażowani w śpiew są wszyscy członkowie zespołu nawet ten, który zawsze gdzieś tam w głębi sceny przez całą piosenkę rytmicznie stuka w cztery klawisze syntezatora, a głos wydobywa się tylko i wyłącznie z lidera. Podobnie w teledyskach, kiedy ujęcia przedstawiają wszystkich śpiewających członków, nawet nie wiem jak się wsłuchując drugiego głosu nie odnajdziemy. Mało tego, jak uda nam się z większym lub mniejszym trudem przypomnieć nazwiska liderów, tak za nic w świecie nie mamy co szukać w pamięci nazwisk pozostałych członków, bo ich zwyczajnie nie znamy. Od zawsze zadziwiał mnie ten fakt i od zawsze szukałam odpowiedzi, po co tworzyć zespół, skoro pozostali członkowie są tylko „od oka”.

Jedyne wytłumaczenie jakie przychodzi mi do głowy, to takie, że no cóż, twórcy muzyki disco polo to jednak skromne chłopaki są i zyski wolą dzielić na kilkoro niż zgarniać wszystko samemu. No bo przecież każdy z nas chciałby przy boku Marcina Millera czy Zenka Martyniuka potupać na scenie, skoro i tak słowa piosenek znamy i podzielić się z nimi zarobkiem. Czyż nie?

11 przemyśleń na temat “Fenomen disco polo”

  1. ~Archetypp pisze:

    Kiedyś utrzymywałem kontakt z dość docenianą osobą w naszej piłce, mianowicie trenerem reprezentacji Polski bramkarek w piłce nożnej. Pewnego dnia, poruszyłem z nim temat fenomenu na temat „KOKO KOKO EURO SPOKO”. Jak powszechnie wiadomo piosenka ta wywoałała masę sprzeciwu jak i fanów. Trener(Nie chce ujawniać jego danych) powiedział takie słowa: „Polska powszechnie znana jest dość specyficzna, mająca słowiańskie korzenie. Ta piosenka to odzwierciedlenie większości naszego kraju, nie zgadzam sie z tymi co zasłaniają się globalizmem. Po czym mają znać nas obcokrajowcy? Refren może śpiewać Grek, Niemiec, Hiszpan bo łatwo trafia do tłumu.” Myślę, że ten artykuł i mój przykład w pełni odzwierciedlają nas, Polaków. Goniących za wykształceniem. „Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nie”. Pozdrawiam. Zapraszam do siebie. http://www.archetypp.pl

  2. ~Mona pisze:

    napewno dużo osób lubi dosco polo ale sie do tego nie przyznaje.. osobiście lubie posłuchać sobie „ona tańczy dla mnie” lub innych podobnych piosenek dla poprawy humoru… dobre disco polo nie jest złe…:) Zapraszam na mojego bloga http://m-jak-muzyka.crazylife.pl/ Pozdrawiam….

  3. ~katarzyna pisze:

    Doszłam tylko do „wtórują zwrotki” i odpadłam. Czemu wszystkim wydaje się, że pisanie jest takie proste? Proszę się trochę pomęczyć i nauczyć dobrze własnego języka. Bez tego ani rusz.

    1. ssHaDee pisze:

      proszę o wskazanie błędu. wtórować- śpiewać razem z kimś,
      śpiewać całe zwrotki i refreny.
      nie bardzo rozumiem swojego błędu, a bardzo chętnie się czegoś nauczę.
      pozdrawiam i dziękuję

      1. ~D. pisze:

        Najprawdopodobniej katarzynie chodzi o to, że wtóruje się komuś lub czemuś. Raczej komuś w tym kontekście (autorom, piosenkarzom, etc.) – to pierwszy błąd. Drugi, że wyrażenie jest źle odmienione. Wtóruje się używamy z celownikiem. Samo znajdowanie synonimów to tylko połowa drogi.

        1. ssHaDee pisze:

          dziękuję za wskazówki, błąd poprawiony. doceniam krytykę i pozdrawiam.

  4. ~Zenek z miasta pisze:

    nie nie znam

    chocbym wychlal litra to nie zaspiewam disco polo bo nie znam ani wersa

    na zadnym weselu na ktorym bylem w ciagu ostatnich 10 lat nie bylo spiewania disco polo

    prostackie uogólnienia „gwiazdy” blogosfery

    1. ~Panna z miasta pisze:

      Czy to, aby na pewno było wesele?
      Wiele wskazuje na to, że raczej stypa.

    2. ~Dagma pisze:

      O tak, na tych weselach na których byłeś, to wszyscy bawili się przy Chopinie i Mozarcie. To jest kultura.

  5. ~Imię (wymagane) pisze:

    Brawo Dziewczyny!Zenek z Miasta w ciagu ostatnich 10 lat nie słyszał na weselach disco polo.Mało tego-Zenek z Miasta nie słyszał na tych weselach zadnej muzyki.Dlaczego? Dlatego,ze Zenek z Miasta jest kompletnie głuchy!A do tego jest z Kakulinka.Wiec jaki on tam Zenek z miasta.

  6. ~mm pisze:

    Powiem krótko, czy ktoś ze słuchających jedynie disco polo zarabia powyżej minimum i wykonuje inną pracę niż fizyczną??
    Niemal każda, a już na pewno każda nowa piosenka dp, nie ma żadnego innego przesłania po za: „Zośka daj dupy pod płotem”. Jedynie trochę sposób dobierania słów się zmienił, wiadomo komercja.
    Na weselach, jasne każdy się bawi. Bo po to tam idziemy, po trudach życia codziennego, cieszymy się szczęściem bliskim, do tego rodzinna atmosfera, każdy pije a potem się bawią przy tym co jest. Że przyjęło się, że gra się disco polo (może dlatego, że więcej piosenek disco polo i rockowych, jest o złamanych sercach i rozstaniach? Trochę nie na miejscu) Po za tym, są to piosenki mało wymagające, śpiewane często przez beztalencia. To łatwiej jest po prostu to śpiewać. Ale spokojnie oprócz kiczu disco polo, który wypływa w ilościach ogromnych, powstają w Polsce zespoły, które śpiewają z klasą, nadają się na wesela i nie tylko o problemach, np. Enej. Jeszcze kilkadziesiąt takich zespołów i disco polo zniknie z wesel. Problem jest taki, że to jest coś. Disco Polo, może jedynie to zapożyczyć, czy w ogóle w tej muzyce, mówię o nowym disco polo, jest coś co nie zostało skopiowane a wymyślone, oczywiście chodzi mi o muzykę a nie banalny tekst.

    I jeszcze jedna rzecz, ten argument. Na pewno każdy słucha, bo ja słucham. Otóż nie, nie każdy słucha bynajmniej dobrowolnie. Wiadomo są sytuacje, kiedy nie da się tego uniknąć, np. wesela, albo odwiedziny znajomego, który tego słucha, nie zawsze skutkuje prośba o wyłączenie :((, bo przecież każdy lubi Disco Polo :/ Po za tym jak coś się krytykuje to pasuje tego chociaż trochę posłuchać? Nie jestem na poziomie polityków, którzy zawsze wszystko wiedzą, a nawet nie chcą wysłuchać argumentów nie do podważenia. On wie lepiej, w końcu zjadł wszystkie rozumy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>