Co z tego, że jestem kobietą?!

417518_386893651366322_1221245937_n

Czy naprawdę takie ogromne znaczenie ma Dzień Kobiet? Czy naprawdę wszystkim wydaje się, że ten jeden dzień w roku, kiedy każdy mężczyzna z łaski na uciechę powie „wszystkiego najlepszego” jest w stanie wynagrodzić trudy i znoje całego roku? Gdyby jeszcze sam z siebie pamiętał, ale ju z od 1 marca wszyscy bębnią o tym, że w tym właśnie dniu należy pamiętać o kobietach, więc jak tu chociażby spróbować zapomnieć? No nie da się!

I co ten biedny mężczyzna ma zrobić? No kupić tulipana za 3-5 zł i poudawać, że docenia wszystko, co robi i musi znosić kobieta, ale czy kobieta dzięki temu faktycznie czuje się doceniona? Czy naprawdę potrzeba święta, by dać kobiecie kwiaty?

Oczywiście miłym gestem jest otrzymanie kwiatów i usłyszenie życzliwości pod swoim adresem, ale czy wymaga to aż takiego hucznego święta? 

Rzeczywiście jeden tulipan, czy nawet ich pęk jest w stanie wynagrodzić nam rodzenie dzieci, pranie sprzątanie, gotowanie, prasowanie i wszystkie inne czynności na 24-godzinnym etacie. Nie jesteśmy kobietami z wyboru i nie podjęłyśmy się dobrowolnie tej heroicznej walki o przetrwanie, ale można by, jeśli już się chce docenić nasz wysiłek posłać nas na przykład do SPA. Wtedy mogłybyśmy powiedzieć: tak, ten dzień to nasze święto, kiedy wracałybyśmy do domu piękne, wypoczęte i zrelaksowane. A jeśli nie SPA, to cisza, spokój i całkowity relaks wieczorem przy ulubionej muzyce czy książce, a On niech sprząta gotuje i gania za dziećmi po mieszkaniu. To dopiero byłoby święto!

Nie, nie, nie! Nie jestem zgorzkniała i zazdrosna. Otrzymałam dziś i życzenia i bukiet pięknych kwiatów od męża, które przyjęłam bez najmniejszego grymasu na twarzy, bo gdyby takowy się pojawił, mogłabym zapomnieć o kwiatach na najbliższe 10 lat bez względu na okazję.

Wszystkim kobietom w dniu ich święta życzę wytrwałości i wiary, że kiedyś doczekamy zamiast tulipanów przy każdym skrzyżowaniu, darmowych kuponów na masaż :)

14 przemyśleń na temat “Co z tego, że jestem kobietą?!”

  1. ~Tatul pisze:

    Każde święto jest godne świętowania.
    Wszystkiego najlepszego życzę…i odwrócenia roli ze zdjęcia

  2. ~Agnieszka pisze:

    Szczerze mówiąc dla mnie dzień kobiet mógłby nie istnieć, bo nic dla mnie nie znaczy, podobnie jak walentynki. No, ale jeżeli kogoś takie dni uszczęśliwiają, to już nie moja sprawa.

  3. ~saika pisze:

    Czy mi się wydaje, czy po prostu powinnaś powiedzieć Małżonkowi, że Go kochasz, ale potrzebujesz więcej wsparcia na co dzień?

    Mad :*

    1. ssHaDee pisze:

      sęk w tym, ze wsparcia mi nie brakuje, okazywania uczuć również

  4. ~Suiculs pisze:

    Piszesz tak, jakbyś miała żal z tego powodu, że jesteś kobietą – nie podjęłaś się dobrowolnie tej roli.

    Nie wiem, jak wygląda wasz związek z mężem. Ale może najwyższy czas porozmawiać o tym, jak się czujesz, co cię przemęcza. Może poproś go o pomoc.
    Osobiście nie wyobrażam sobie rodziny, w której to żona tylko dba o dom i rodzinę.

    1. ~ssHaDee pisze:

      to wpis z przymrużeniem oka o stereotypach :)
      ale dziękuję za radę.
      pozdrawiam

  5. Jak przeczyłem Twoją notkę to czasami myślę, że ludzie prowadzą blogi żeby nie rozmawiać ze sobą face to face. Jeśli wylewasz swój jad i krytykujesz facetów za dzień kobiet, bo kupują kobietom kwiaty zamiast kuponów do SPA, to powinienem powiedzieć swojej kobiecie, że nie chce kolejnego zestawu kosmetyków za 29,99 z drogerii lub kolejnego sweterka tylko wycieczkę do Gracji.

    Powinnaś na prawdę porozmawiać z mężem, bo widzę, że masz problem całkiem inny, który wcale nie dotyczy dnia kobiet. Tylko raczej spraw osobistych między wami. Pozdrawiam cieplutko OpinioTwórczy :).

    1. ssHaDee pisze:

      tu nie chodzi o problem z moimi relacjami z mężem, a o beznadziejność święta.

      o dawaniu i dostawaniu prezentów wspominam tutaj http://sshadee.uchwycone-chwile.pl/2012/12/02/jak-wytrzymac-okres-otrzymywania-prezentow/
      serdecznie zapraszam :)

  6. ~Paulina pisze:

    Mam o tym święcie podobne zdanie. Uważam, że całe to zamieszanie związane z 8 marca nie jest potrzebne. Według mnie to święto nie powinno być powodem, dla którego faceci są dla nas (często przesadnie) mili czy traktują specjalnie… Jeśli już chcą zaimponować kobiecie i pokazać że pamiętają, mogliby to robić nie tylko w ten dzień…

  7. ~Joanna pisze:

    Czytając nie które komentarze jestem w lekkim szoku… Nie obrażając nikogo-czytanie ze zrozumieniem się kłania. A do tego te stereotypy dotyczące blogerów :) Zwyczajnie pisanie może sprawiać przyjemność i nie musi być formą zastępczą kontaktu z ludźmi. Wracając do tematu-ja od męża wręczającego mi kwiaty usłyszałam „Kupiłem żebyś się nie obraziła”. Nie zmienia to faktu że mnie kocha i na co dzień potrafi docenić to że jestem kobietą i jaką:)

    1. ~...adam pisze:

      Joanno, zgadzam się z Tobą w 100%… (a, tak w ogóle to moja żona też ma na imię Joanna). A, wszystkim kobietom życzę, żeby Dzień Kobiet obchodziły co dziennie…. bo na to w pełni zasługują.

      1. ssHaDee pisze:

        Joanna i Adam… hmmm, taka trochę znajoma wydaje mi się ta para :)
        Wszystkiego najlepszego w Dniu Mężczyzny :)

  8. ~Anka pisze:

    Doskonale wiem i rozumiem o czym piszesz. Mam w domu 2 mężczyzn i psa, i to najczęściej pies wykazuje najwięcej romantyzmu :):):)
    Od zawsze było to święto facetów bardziej niż kobiet, no ewentualnie wojujących feministek . Cieszę się, że wpadłam do Ciebie, będę tu częściej !! Z siostrzanym pozdrowieniem!

  9. ~crystalwoman pisze:

    Trafilam na Twoj blog przypadkiem, ale bardzo podoba mi sie to co piszesz :) Co do powyzszego postu w zupelnosci sie z Toba zgadzam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>