Biorę udział w konkursie pt. „Jak uratować związek?” Blog.pl i Wydawnictwa Znak Literanova
www.jak-uratowac-zwiazek.blog.pl

Zanim zadamy sobie pytanie: jak uratować związek? Należy dokładnie zastanowić się, czy jest jeszcze co ratować? Jeśli wciąż patrząc na siebie widzimy siebie jako staruszków spacerujących o zachodzie słońca wzdłuż plaży lub w dwóch bujanych fotelach przed kominkiem, z którego bije ciepła pomarańczowa aura, spoglądających na siebie z czułością pomimo wyrysowanych zmarszczkami na twarzach wszystkich spędzonych razem lat, to jest sens ratować związek. Tak właśnie z mężem postrzegamy nasz związek, tak sobie wyobrażamy naszą przyszłość i do tego dążymy. To daje nam pewność, że cokolwiek złego działoby się między nami, zawsze będziemy próbowali go uratować.

Każda próba uratowania związku jest dobra pod warunkiem, że zarówno mężczyzna jak i kobieta są tak samo zaangażowani w odbudowę relacji i obydwojgu równie mocno na tym zależy. Samo podejmowanie prób już jest ogromnym krokiem do sukcesu.

Pamiętam jak, całkiem niedawno bawiłam się z córką w szkołę. Ja jako uczennica miałam za zadanie w sześciu okienkach narysować sześć swoich największych marzeń. Narysowałam. W drugim pokoju siedział mój mąż, z którym miałam ciche dni po kłótni, w której żadne z nas nie miało racji, ale uparcie obydwoje twierdziliśmy, że ją mamy. Zaproponowałam córce, by poszła do taty i kazała mu w takich samych sześciu okienkach narysować, to o czym jego zdaniem marzę. Na sześć moich marzeń odgadł cztery. Wczoraj spytał, czy chcę cukierka, powiedziałam: pod warunkiem, że jest śmietanowo-truskawkowy w czekoladzie, i takiego właśnie wyjął z kieszeni kurtki, choć nie wiedziałam jakie kupił. I takie właśnie błahe sytuacje udowadniają, że jestem w odpowiednim miejscu z odpowiednią osobą, że nikt nie zna mnie tak dobrze jak On i nikt pomimo mojego paskudnego charakteru nie pokocha mocniej. ­­

Wielokrotnie ratowaliśmy nasz związek i pewnie jeszcze nie raz będziemy to robili. Dla mnie najważniejsze jest to, by powrotów było zawsze tyle samo co rozstań, zgodnie ze słowami piosenki „Żeby się sobą zauroczyć” zespołu Czerwony Tulipan: „A potem sam się znajdzie powód, by zwątpić czy to się opłaca. Znajdziemy powód by odchodzić i sto powodów żeby wracać.”

Najlepszą metodą na ratunek związku jest zatrzymanie się w odpowiednim momencie i powiedzenie sobie: ej, przecież nie o to nam chodziło, idziemy w złym kierunku! A później już nawet droga powrotna do ostatniego momentu, w którym było dobrze, będzie o wiele lepsza niż brnięcie przed siebie ku jego rozpadowi.