Wyznania Gejszy – rozmowa z niewierną żoną

kochanka

Zdrada ma wiele definicji. Inaczej jest postrzegana przez osobę zdradzającą, a inaczej zdradzaną. By odnaleźć odpowiedzi na pytania typu: jaki wpływ ma zdrada na związek, dlaczego zdradzamy i czy można kochać dwie osoby jednocześnie postanowiłam przeprowadzić rozmowę z osobą od wielu lat żyjącą w dwóch związkach jednocześnie.

ssHaDee w sieci: czy wiesz dlaczego akurat z Tobą chciałam przeprowadzić tę rozmowę i jaki będzie jej główny temat?

Znajoma: oj chyba nie….. czerwona jestem, ale pewnie chodzi o drugie moje życie…

SwS: od ilu lat zdradzasz?

Znajoma: od 7

SwS: a od ilu lat jesteś w związku małżeńskim?

Znajoma: od 10

SwS: czy podczas 3 pierwszych lat małżeństwa byłaś nieszczęśliwa?

Znajoma: honiuś, tak… tak, ale to nie zależało od męża a od naszych poronień. 3 razy poroniłam, psychiatra itp.,

SwS: czy uważasz ze kochanek wypełnia pustkę, która pojawiła się po stracie dziecka?

Znajoma: tak

SwS: Twój mąż łączył się z Tobą w bólu czy przezywał to na własny sposób w samotności?

Znajoma:
na własny sposób beze mnie

SwS: czujesz się samotna w małżeństwie?

Znajoma: tak

SwS: uważasz ze romans jest dobrym rozwiązaniem problemów w małżeństwie?

Znajoma: nie

SwS: co daje ci bliskość kochanka a czego brak ci przy mężu?

Znajoma: szczerość, otwartość, brak skrepowania w pokazywaniu uczuć i emocji, czuje się wolna, kochana, ładna, nieskrepowana.

SwS: czy nie uważasz ze zdrada jest pójściem na łatwiznę? czy nie lepiej byłoby naprawiać relacje z mężem niż uciekać do innego mężczyzny?

Znajoma: nie, absolutnie nie, jeżeli mężczyzna zawala 10 lat… romans to budowanie drugiego równoległego związku, jeżeli nie chodzi o seks jak u mnie to zaczyna być drugie równolegle życie, daje dreszczyk emocji i masz cos tylko i wyłącznie dla siebie gdzie nikt nie ma wstępu, łatwiej jest trwać w formalnym związku, o ten drugi ciągle się dba, nie ma rutyny, rutyna znika w strachu że stracisz ta druga – trzecia osobę w twoim życiu.

SwS: jeśli od 10 lat Twój mąż „zawala”, to czy nie lepiej byłoby się rozstać?

Znajoma: nie, bo ma swoje dobre strony , które nam pasują, drugi związek naprawia pierwszy mąż ma żonę jaka sobie wymarzył bo staram się podwójnie.

SwS: czy kiedykolwiek powiedziałaś mężowi że potrzebujesz szczerości, otwartości, braku skrepowania w pokazywaniu uczuć i emocji?

Znajoma: tak

SwS: jak zareagował? nie próbował ci tego dać?

Znajoma: dał wszystko o czym mówiłam

SwS: mimo to wciąż masz kochanka, czemu?

Znajoma: chyba potrzebuje więcej niż mi daje mąż bo to moja sfera gdzie on nie ma dojścia, cos mojego, niepowtarzalnego

SwS: jaki wpływ na twoje małżeństwo ma romans?

Znajoma: poprawia je, jestem w ciągłej euforii, patrzę radośniej na wszystko…  jeden mały sms sprawia ze wracam do domu i na dzień dobry całuje męża a nie warczę ze zlew zapchany, mam mały świat, o którym on nic nie wie a w zamian dostaje wszystko czego mężczyzna oczekuje od żony, bez tego drugiego świat jest ponury jak ta nasza zima półroczna

SwS: myślisz, że Twój mąż również, potraktowałby Twój romans jako metodę na naprawianie waszego małżeństwa?

Znajoma: nie

SwS: czy najlepszej przyjaciółce poleciłabyś takie rozwiązanie wiedząc ze tobie pomogło?

Znajoma: poleciłabym

SwS: uważasz ze nie ma skuteczniejszych metod ratowania związku?

Znajoma: uważam, że są

SwS: próbowałaś ich?

Znajoma: tak, 8 lat temu

SwS: rozumiem ze nie pomogły skoro zdecydowałaś się na zdradę. nie uważasz że jesteś nie fair wobec męża?

Znajoma:
nie, on ma to czego ode mnie oczekuje jestem wbrew opinii i stereotypów utartych o kochankach dobrą żoną, daję mu wszystko to, że go on oczekuje, ja dostaje od niego to czego chcę, tzn. tyle na ile od niego mogę wymagać, ale mam swój bonus od kochanka

SwS: mąż podejrzewa Cię o zdradę?

Znajoma: czasami…

SwS: a czy Ty podejrzewałaś go kiedykolwiek o zdradę?

Znajoma: nigdy

SwS: czyli nawet nie wiesz jak być może on się czuje podejrzewając ze sypiasz z kimś innym?

Znajoma: nie wiem

SwS: jak według Ciebie czuje się osoba zdradzona?

Znajoma: upokorzona

SwS: a co z zaufaniem? potrafiłabyś po czymś takim zaufać? potrafiłabyś położyć się w łóżku obok kogoś kto oddawał cząstkę siebie innej osobie a tym samym okłamywał Cię?

Znajoma: tak, bo czasami zdrada to tylko objaw problemów a nie problem

SwS: zaufałabyś drugi raz osobie, która Cię zdradziła?

Znajoma: tak, wiesz ze naiwna jestem

SwS: czy traktujesz seks jako odskocznie od problemów?

Znajoma: nie, ja go po prostu lubię

SwS: a czym on jest dla ciebie?

Znajoma: kwintesencją związku

SwS: którego związku?

Znajoma: no weź, nie drąż, każdego związku

SwS: bardziej fascynujący jest seks z mężem czy kochankiem?

Znajoma: z kochankiem

SwS: jak często uprawiasz seks z mężem?

Znajoma: 5 razy w tygodniu

SwS: a z kochankiem?

Znajoma: jak stanie raz na miesiąc

SwS: a jak często się widujecie?

Znajoma: co 3 dni

SwS: czy uważasz się za szczęśliwą osobę?

Znajoma: tak

SwS: czy nie byłabyś szczęśliwsza mając u boku jednego mężczyznę łączącego cechy męża i kochanka?

Znajoma: nie

SwS: uważasz, że lepiej inwestować w dwa nie do końca udane związki zamiast jednego szczęśliwego?

Znajoma: nie ma takich związków

SwS: czy marzyłaś kiedyś, by zostawić dotychczasowe życie i uciec z kochankiem?

Znajoma: tak

SwS: co cię powstrzymało?

Znajoma: życie, realia

SwS: życie leży w Twoich rękach w każdej chwili możesz je zmienić

Znajoma: j***ę ci… nie prawda, wiążesz się z jedną osobą pojawia się kolejna, nie można zmieniać czegoś kosztem kilku innych osób

SwS: wyobraź sobie siebie piekącą ciasto i gotującą obiad przy stole kuchennym siedzi śliczna dziewczynka, rysuje, wokół stołu biega chłopiec w krótkich spodenkach na szelki i czapeczką z daszkiem. w rączce trzyma samolocik, biega i udaje dźwięk samolotu. to są twoje dzieci czekacie na powrót taty. i nagle wraca. staje w drzwiach, wy wszyscy biegniecie się przywitać. kto stoi w drzwiach? mąż czy kochanek?

Znajoma: nie mogę się skupić

SwS: to zaraz do tego wrócimy. Myślisz ze byłabyś w stanie wyznać prawdę mężowi?

Znajoma: nie

SwS: co sądziłaś o niewierności zanim sama zaczęłaś zdradzać?

Znajoma: sądziłam to samo co wszyscy, są ble i tyle

SwS: jakie jest teraz Twoje zdanie na ten temat?

Znajoma: nie mam określonego zdania, bo są sytuacje, które tego wymagają tzn. są wytłumaczalne, np. ja, brak emocjonalnej strony związku, tylko dom i seks, ale jeżeli ktoś ma zapewnione wszystko a dla fanaberii zdradza bo mu się nudzi…..nie jestem niewierna, kocham dwóch mężczyzn, każdego inaczej i powtarzam, mąż nie cierpi

SwS: zdajesz sobie sprawę jak postrzegane są przez innych kobiety zdradzające mężów?

Znajoma: zdaje i źle mi z tym, staram się o tym nie myśleć, wiem jak ja widzę kobietę, która zdradza męża: suka, łajza, podła… ale jestem po drugiej stronie

SwS: kończąc wróćmy do pytania, kogo w wyobraźni witasz w drzwiach? Męża czy kochanka?

Znajoma: męża

SwS: bez zastanowienia?

Znajoma: no

SwS: powiedz, czy uważasz ze naprawdę kochasz któregoś z nich?

Znajoma: obu ich kocham, taka sama wielka miłością, ale trochę inną

SwS: czym się różni jedna miłość od drugiej?

Znajoma: miłość do męża jest świadoma i wypracowana przez lata, miłość do kochanka jest spontaniczna, ciągle zaskakująca, ale ani jednego ani drugiego miłość nie jest mniejsza

SwS: a co jeśli pojawiłby się ktoś trzeci?

Znajoma: jeżeli byłby ktoś trzeci byłby tylko i wyłącznie moją fanaberią i zabawą, zero uczuć

SwS: czyli jesteś otwarta na kolejna znajomość?

Znajoma: nie wiem

SwS: czy boisz się krytyki?

Znajoma: nie

SwS: czym różnisz się od kobiet które uprawiają seks za pieniądze?

Znajoma: nie biorę pieniędzy (śmiech), nie mam nieskończonej ilości osób do łóżka, mam stałych 2 partnerów
SwS: ale wspomniałaś ze kolejna znajomość byłaby bez uczuć

Znajoma: jeżeli byłabym w ciężkiej dla siebie sytuacji, z czymś nie radziłabym sobie emocjonalnie- tak, trafiłabym faceta tylko do lóżka dla swojej satysfakcji, dla rozładowania emocji

SwS: czy miałaś kiedyś takiego partnera?

Znajoma: tak

SwS: a więc był okres kiedy miałaś trzech partnerów?

Znajoma: nie, ciągle 2, bo szukałam alternatywy na przerwę z kochankiem, sypiałam z innym, bo chciałam zagłuszyć w sobie stratę dość ważnego uczucia.

SwS: w jaki sposób zabezpieczasz się przed niechcianą ciążą i chorobami przenoszonymi drogą płciową?

Znajoma: nie mam powodu, aby się zabezpieczać

SwS: jest to kwestia zaufania czy bezmyślności?

Znajoma: mój kochanek ma jedna partnerkę od 13 lat, są zdrowi, raczej zaufania, a z tym „zagłuszaczem” miałam gumki

SwS: czy chciałabyś udzielić jakieś rady kobietom, które dopiero wstępują na ścieżkę zdrad?

Znajoma: jeżeli zdrada pomaga ci w małżeństwie i jest to stały „partner” trwaj i ulepszaj swoje podwójne życie, jeżeli robisz to dla zabawy bo ci się nudzi- przestań.

Czy zdrada naprawdę jest metodą na polepszenie relacji z partnerem i czy faktycznie można być szczęśliwym żyjąc w dwóch związkach jednocześnie? Ja i Znajoma czekamy na Wasze opinie.

blog Znajomej: www.znajoma-nie-znajoma.blog.pl

(tytuł świadomy, proszę nie dopatrywać się niezgodności)

561 przemyśleń na temat “Wyznania Gejszy – rozmowa z niewierną żoną”

  1. ~Sally pisze:

    przeżyłem coś takiego… dla mnie jesteś nic nie warta

  2. ~pp pisze:

    ciekawe podejście……… próba pokazania „lepszej” strony zdrady? no tak bo sprawa dotyczy kobiety.
    teraz czekam na identyczny wywiad ze zdradzającym mężem i w podobnej tonacji. Tak dla sprawiedliwości

    1. ~bb pisze:

      Pełna zgoda… Jak facet zdradza, to jest nic nie wartym draniem, a tu – proszę bardzo… Jak pięknie usprawiedliwione dziwkarstwo.

      1. ~xray pisze:

        brawo.

      2. ~EMII pisze:

        I bardzo dobrze choc jedna nas pomsci wam faceta powinno sie rogi przyprawiac conajmniej raz dziennie

        1. ~Darek pisze:

          Bierz się za elementarz a nie za pisanie na forach, bo nie masz podstawowej wiedzy o języku polskim.

        2. ~w.s.ex pisze:

          Stań przy drodze będziesz mogła zdradzać kilka razy dziennie. To co piszesz jest płytkie i żałosne :(

        3. ~Rally pisze:

          Każdy facet to świnia??? żal mi cię…

    2. ~ola pisze:

      lepsza strona zdrady – to brzmi jak wymioty wieloryba, sluszna uwaga

      dzisiaj zarowno zdrade rzeczywista jak i internetowa sie usprawiedliwia – a to zwykle kurestwo

      a te panie obojetnie czy w internecie czy nie stosownie do … sie nazywaja

    3. Anonim pisze:

      też się zgadzam i dodam, że jestem kobietą… teraz dla odmiany pośmiałabym sie z jakiegoś idioty ;)

    4. ~k pisze:

      też się zgadzam i dodam, że jestem kobietą. teraz dla odmiany pośmiałabym sie z jakigoś idioty ;)

  3. ~Alicja pisze:

    To jest chore. Zostaw męża i daj mu szansę na życie z uczciwą kobietą,która będzie go kochać i na która pewnie zasługuje. Ty jesteś żałosna. Idź się leczyć i nie rań ludzi psychopatko!!!

    1. ~AN pisze:

      Zycie z taka uczciwa kobiecina, jak ty jest do bolu nudne.

      1. Anonim pisze:

        pusta jesteś

    2. ~ktoś pisze:

      Alicjo, a skąd wiesz, że jej mąż chce innej?? Skąd możesz wiedzieć? Ja myślę, że ona jest bardzo dobra dla mężą, nie mówi mu nic, bo go kocha i nie chce, żeby cierpiał. W życiu nic nie jest czarne ani białe i nie nam oceniać:( Czy rozumiesz, jaka więź łączy ludzi, którzy oczekiwali dziecka i przeżyli traumę? Często jest to więź silniejsza, niż szczęśliwych rodziców. Dlaczego? Nie wiem, to trzeba przeżyć…. Dlatego też czasem pojawia się ten trzeci lub trzecia…. Ja to rozumiem….

      1. Anonim pisze:

        Alicja nie wie i ty nie wiesz. Problem w tym, że nie daje mężowi szansy wyboru. Tłumaczenie, że okłamuje męża „dla jego dobra” jest żałosne. Nie ma nic „dobrego” w okłamywaniu kogokolwiek, a szczególnie najbliższych. To kwestia lojalności. A skoro nie jesteś lojalna wobec osoby z którą dzielisz łóżko, to wobec kogo? Tego wobec kogo to jest wygodne w danej chwili? Wtedy, kiedy to nie wymaga wyrzeczeń? To kim jesteś? Emocjonalna kaleka to najłagodniejsze określenie.

        1. ~empol pisze:

          podwójna osobowośc ,boję się takich bo kto spojrzy dłużej w oczy lub zabłyśnie wesołością może ją mieć na kiwnięcie palcem, prowadzi podwójne życie a mężowi skóra cierpnie ,i sam nie wie dlaczego ,stara się żeby w domu było wszystko dla swojej damy serca ,a ona przyprawia mu rogi i rysuje sufit,nie chciałbym żyć w taki związku,a gdyby już to robiłbym to samo na luzie bez żadnego uczucia aby zaspokoić potrzebę , miałbym życie płytkie z udawanymi uczuciami.żyłem w takim związku 40 lat,tworzę nowy związek ,tylko mam obawy bo moja przyjaciółka jest bystra w tych tematach dużo fantazjuje, czy aby nie za dużo i nie za sprytna?

      2. ~obiektywny pisze:

        Ja też to rozumiem, nie oceniam, zresztą nigdy nie oceniałem, ponieważ ciężko jest wejść w skórę i położenie innej osoby. Za to innym besztanie przychodzi łatwo.

        1. ~kobietta pisze:

          Absolutnie się z Toba zgadzam. Najpierw trzeba coś przezyć, poczuć by zrozumieć drugiego człowieka. Oczywiście zdrada nie jest działaniem pozytywnym. Tak samo jak besztanie ludzi a jakoś większość to robi. A ilu tu „rzucających błotem” zdradziło, ilu chętnie by to zrobiło gdyby tylko była ta/ten odpowiedni. Dziwka…. hmm a czy taka pani nie bierze pieniędzy za usługi sexualne, a czy taka pani jest zaangażowana uczuciowo??? Szuflada z napisem „dziwka” wrzucamy do niej każdą i mamy spokój, nie zastanawiamy się dlaczego tak robi? A świat nie jest czarno-biały, ludzi nie są dobrzy tak całkowicie i tak całkowicie zli.

          1. ~Don pisze:

            Nie można ABSOLUTNIE zgadzać się z kimś! Żeby nie było „prob;emów” z wejściem w czyjąś skórę, są kodeksy, przepisy, zwyczaje. Nie mam zamiaru „wchodzić” np. w skórę złodzieja i zadawać sobie pytanie, dlaczego kradł(?) i czy to jest lub nie-usprawiedliwione! Jeżeli (w tym przypadku) kobieta zdradza, to albo nimfomanka, albo kompletny pustak!. Prostytutka to zawód, ale kurwa to już cecha charakteru. Gdyby cudzołóstwo, czy wydanie przyjaciela było pozytywne, nigdy nie określano by tego mianem zdrada. Zdrada to zdrada i nie doszukuj sie tutaj jakiś usprawiedliwień.

            1. ~kobietta pisze:

              :)) masz oczywiście prawo do własnego zdania a ja Ci tego prawa nie odbieram. Nie wiem ile masz lat, nie wiem co w swoim życiu przeżyłeś ani tym bardziej jakim człowiekiem jesteś. Jeszcze raz powtarzam, że zdrada nie jest pozytywnym zjawiskiem i nie chcę jej usprawiedliwiać. Ale kazdy człowiek ma swoją historię i kazdy z nas jest inny. Nie powinno się robić wielu rzeczy a jednak to robimy. Dziw…., kur… nie odważyłabym się tak nazwać nawet kobiety zarabiającej ciałem na swoje utrzymanie. Może więcej zrozumienia i tolerancji, chociażby tyle ile mamy dla własnych wad i „ułomności”. Chociażby tyle na ile potrafimy wyjaśnić nasze, własne grzechy. Zbyt łatwo oceniamy, zbyt łatwo sądzimy, zbyt łatwo krytykujemy. Oczywiście innych, bo my jesteśmy tacy idealni i święci. Miłego dnia i pamiętaj „świat nie jest czarno-biały” :)

          2. ~ja pisze:

            Zgodzę się z Tobą w jednej sprawie, dziwka bierze pieniądze za swoje usługi, więc ta Pani jest po prostu najzwyczajniej kurwą, bo dziwka to zawód,a kurwa charakter.

            1. ~ANDRZEJ pisze:

              ODWROTNIE;KURWA TO ZAWÓD ,A DZIWKA TO CHARAKTER

    3. ~pszczotar29 pisze:

      „Jesteś chora . Zostaw męża i daj mu szanse na życie z uczciwą kobietą idź się leczyć.”
      Co za wspaniała rada? tylko powiedz mi kobieto gdzie szukać takiej żony która potrafi odróżnić dobra od złego. Powiedz? Lub mi wskaż taką panią.Był sobie taki król który przetrawił nie zliczono iść kobiet i tak pisze dla przestrogi. „Odkryłem,że bardziej gorzka jest śmierć niż jest kobieta.której serce jest pułapką i siecią,a ręce więzami” Poczytajcie sobie panowie. księga kaznodziei Salomona”7;26. Ten miał doświadczenia , które i ja zakosztowałem.

  4. ~asdf pisze:

    co za bzdura. Albo z kimś jesteś albo nie. Koniec krpoka

    1. ~:) pisze:

      taki komentarz mógł napisać tylko facet :)

      1. ~facet pisze:

        a taki tylko baba :D

  5. Żenada i obrzydlistwo. Jak można oczekiwać że ktoś będzie szanował taką kobietę, że mąż będzie ją szanował jeśli sama się nie szanuje.

  6. ~Mąż pisze:

    Dla mnie się szmaci

    1. Anonim pisze:

      Dokładnie.. puszcza się ale w jej mniemaniu ma do tego PRAWO i jest to WYTŁUMACZALNE. Poza tym daje mężowi buzi na przywitanie i jest dla niego miła.. masakra..
      No ale cóż.. najwazniejsze to do swojego beznadziejnego postępowania dorobić sobie moralnie-budującą i społecznie poprawną teorię..

      1. ~myśliciel pisze:

        zastanawiam się czy buzi mężowi daje po sex’ie oralnym z kochankiem, czy przed ?

        1. ~valdi pisze:

          myślę że po bo przed nie byłoby dreszczyku emocji i satysfakcji

    2. ~ola pisze:

      jasne, szmaci sie i tyle

  7. ~Błażej pisze:

    Powiem tylko tyle. Związki małżeńskie są jak samochód. Jeśli coś się psuje to się powinno naprawiać póki się da. Lepiej by było dla nich obu jakby zostawiła męża i poszła do kochanka. Dlaczego trwa w tym? Dlaczego nie padła odpowiedź, że tak wygodniej? No tak bo mąż daje pieniądze poczucie stabilizacji a kochanek? Nieziemski seks. Tylko to co trwa teraz to jest bigamia a nie miłość, bo jeśli znajoma nazywa miłością niewierność to tak jakby powiedzieć „Kocham słońce” a chować się przed nim w cień. Każdy człowiek jest inny, ale są pewne schematy zachowań, które się powtarzają i tu też widać najczęstsze usprawiedliwienie zdradzających, pasujące zarówno do mężczyzn jak i kobiet. Takie życie jest po prostu wygodniejsze. Mąż/Żona dają poczucie stabilizacji a kochanek/kochanka – dobry seks. Uważam jednak, że da się połączyć te obie cechy i że czasami brak tej drugiej nie powinien przekreślać małżeństwa bo to nie seks jest najważniejszy w życiu.

    1. Anonim pisze:

      Błażeju, takie życie nie jest łatwiejsze, czasem tkwi się w takim małżeństwie nie dla wygody i nie dla kasy – po prostu liczy się na cud, daje kolejne szanse, ja przez 7 lat wpierałam męża, płaciłam jego długi i wychowywałam dziecko, słuchałam, że powinnam wziąć sobie kochanka bo on (mąż) jest impotentem – sam mi to powiedział. Długo trwało zanim dotarło do mnie, że to bez sensu, to „okazja ” znalazła mnie i teraz ma dobrego mężczyznę u boku, na którego wreszcie mogę liczyć, który mnie szanuje, a innym plującym jadem chciałam tylko powiedzieć, że seks jest ważny, bez fizycznej więzi i bliskości powstaje przepaść między małżonkami, a potem staja się sobie obcy i żyją obok siebie. Szkoda życia, choć nie popieram podwójnego, to rozumiem dlaczego tak postępuje.

      1. ~obiektywny pisze:

        Mam podobną sytuację, chociaż jestem mężczyzną. Nie ma nic gorszego niż życie obok siebie. Czuję jak życie przelatuje mi przez palce, a póki co nie mam odwagi nic z tym zrobić… osoby trzecie

    2. Anonim pisze:

      jaki niezoemski sex? z kochankiem go ma raz w miesiacu!!!! czytaj ze zrozumieniem… widocznie daje jej to co pisała….. emocjonalnie, a nie sex

    3. ~ava pisze:

      Jestem z pokolenia, w którym jak coś się zepsuło, to próbowaliśmy naprawiać a nie wymieniać na nowe (ale to chyba teraz jest takie de mode).

      1. ~pele pisze:

        To słabo. Świat sie zmienia kochanie

    4. ~batko pisze:

      To jest zabezpieczenie na przyszlosc. Jezeli maz sie dowie to ja kopnie w dupe i ma wowczas kochanka, Jezeli kochas ja kopnie wowczas ma kochajacego meza i nic nie traci. Dalej wraca do domowego ognisa, gdzie maz tyra a wszystko, aby zylo im sie dobrze. Myslcie troszke. Cwana jest. Ja tez kocham 2 mezczyzn jednoczesnie, nie sadzilam, ze to bedzie mozliwe, ale nie jestem ani z jednym ani z drugim. Nie bede ich krzywdzic, bo maja uczucia i zasluguja na kobiete, ktora odda im sie 100% i to nie tylko w lozku. Pozdrawiam i dodam tylko tyle, ze owa pani z artykulu postepuje bardzo zle. Ona jest szczesliwa. Ale czy maz bylby wiedzac, skad ona czerpie ta energie i radosc zycia?? Dla mnie to jest niepojete.

    5. ~ilona pisze:

      wiem dlaczego nie odejdziesz od męża… bo ten „drugi” też ma kogoś, tylko ze on od kobiety nie odejdzie:) brawo nie masz wyjscia i umyslałas sobie ze go kochasz a on cie rucha. jak to mówią, na mieście lepiej smakuje niż w domu. ale na fast foodach żyć się nie da

  8. Anonim pisze:

    dziw….!!!

    1. ~Mmmm pisze:

      Takie są najlepsze!

  9. Anonim pisze:

    mamy na to takie polskie określenie.Mówią go często siatkarze.

    1. ~Anonim2 pisze:

      Wal po bloku? :)

  10. ~Tomek pisze:

    Zdzira i tyle. Żałosne usprawiedliwienia infantylnej osóbki.

  11. ~Daria pisze:

    Świetny wywiad. Trzeba przyznać, że zdrada zawsze zostawia zadrę w psychice u zdradzanego i zdradzającego.
    Zapraszam do siebie na bloga o nieco innej tematyce.

  12. ~Darek pisze:

    dno…

  13. ~aaa pisze:

    Dlaczego nie ma szczerości w takich wynaturzeniach? Po co kłamać, że z mężem nie jest się dla KASY?! Jeleń niech płaci, a ja sie pobzykam z kim chce! Ot i cała prawda… po co dorabiać do tego jakieś filozofie?

    1. Anonim pisze:

      jakie pobzykac… ona ma sex z tym kochankkiem raz w miesiacu.. to chyba jednak dla sexu z nim nie jest co??

      1. ~Men pisze:

        Z kochankiem ma raz w tygodniu, okay. Ale jak nie było kochanka to BZYKAŁA się, jak to nazwała, z „zagłuszaczem”. Bo mąż już nie wystarczał, tak? Trzeba było na inną pałkę wskoczyć… I to było tylko dla seksu. Po prostu żałosne. Współczuję mężowi.

        1. ~ROBERT pisze:

          CHCIAŁA TO WSKOCZYŁA:)

  14. ~A pisze:

    to podle ze ona ma dwa zwiazki a ja ani jednego:/ nie zal mi meza ktory wybral sobie szmate na zone

    1. ~AN pisze:

      Moze nie masz zadnego zwiazku, bo mowisz per ‚szmata’ o innych kobietach

      1. ~wiktor pisze:

        nazywanie szmaty kobietą uwłacza kobietą. Pani jest szmatą bo wie, że rani swojego męża, jednocześnie powtarzając że daje mu wszystko…. pokręcona, zakłamana – kara za grzechy. Pozostaje modlić się o mniej okrutny los.

  15. ~irenka pisze:

    Ciekawa jestem czy od 7 lat jesteś z tym samym kochankiem czy to już któryś z kolei. Po po 7 latach to już rutyna . Wiem to z doświadczenia. Mam od 6 lat tego samego przyjaciela i zaczyna się psuć i już nie jestem tak szczęśliwą żoną jak kiedyś, a wręcz moje frustracje związane z kochankiem przelewają się na dom i mężna. Czas na zmiany tylko jakoś nie potrafię przerwać tego drugiego związku I teraz dopiero widzę złe strony tego co robię . Zazdrość , cierpienie , frustracja a do tego problemy zawodowe . Dziś chyba bym się nie zdecydowała na to co kiedyś. Irena 48 lat

    1. ~ja pisze:

      podpis powinien być irena dziw*a 48 lat

      1. Anonim pisze:

        Głupiś…

    2. ~ja pisze:

      No to lepiej się bierz za siebie, niedługo nowego przyjaciela bedziesz szukać w schronisku :( no chyba, że Cie stać na młodego-odpłatnego, jak tak to gratuluje. Pozdrawiam.

  16. Anonim pisze:

    jeb na stos!

  17. ~jkkbjkjvvj pisze:

    To przyznaj sie mezowi do tego kochanka- zobaczymy jak wielka to milosc-wypracowana przez lata. Niech zobaczy ze ma ladacznice ze zone. Ciekawe czy ten drugi bedzie chcial wziac odpowiedzialnosc za ciebie skoro ma swoja roddzine. Kiedys sie wyda i bedziesz sama…

  18. ~Boss pisze:

    Mąż nie cierpi?
    Mąż kocha wyobrażenie wiernej żony, jak się dowie o zdradzie to uzna że zmarnował życie z kimś kogo nie znał.
    Facet żyje w iluzji jak biedacy w Korei Północnej, nie dość że na swój sposób jest więziony w oszustwie to gdy ta iluzja runie pozostanie mu strzelić sobie w łeb, za 10 zmarnowanych lat życia.

    Zdradzający to egoiści którzy po prostu nie liczą się z uczuciami wiernego partnera, na oszustwie nie można zbudować prawdziwego związku.
    Gdyby kobieta była uczciwa zakończyłaby związek po 3 latach pozwalając mężowi szukać szczęścia gdzie indziej ale liczy się tylko to że to ona jest szczęśliwa mając dwóch facetów i szkoda byłoby jej to stracić.

    1. ~miłej zabawy pisze:

      większość kobiet szanuje wierność partnera i jeżeli w związku ktokolwiek ma poczucie winy z powodu zdrady to jest to na pewno kobieta

      niestety, najczęściej okazuje się że niesłusznie, ponieważ mężulek od dawna zabawiał się za jej plecami

      ci którzy tak łatwo oceniają powinni się dowiedzieć o tym ile propozycji zdrady tak naprawdę ich kobieta w swoim życiu odrzuciła kiedy byli daleko…i czy sami byliby w stanie oprzeć się tak ponętnym pokusom??? wierzę w to, mhm…

      co do powodów finansowych trwania w takim związku to nie zawsze jest tak że kobieta trzyma się męża dla kasy bo coraz częściej to właśnie mąż dorabia się jej kosztem

      boli was najbardziej to że współczesne kobiety są coraz mniej naiwne i z tym nie potraficie sobie poradzić więc najwygodniej jest zmieszać je z błotem…

      1. ~mkopek pisze:

        A po co mieszac je z blotem, skoro same sie w nim taplaja gorzej niz swinki?

      2. ~yo pisze:

        Następna wyzwolUna się znalazła abre la boca conho

      3. ~lodz35 pisze:

        to wcale nie jest dla nikogo wygodne, ale prawda jest taka jaku już napisali przedmówcy – że jak facet zdradza to s*syn ale jak kobieta zdradza to dorabia się do tego ideologię (patrz komentowany wywiad). No i też na podstawie wywiadu raczej nie można powiedzieć że kobieta odrzucała oferty…
        Tak więc zarzuty pod jej adresem są uzasadnione. Nie ma nic złego w tym że lubi sex, skoro pięć razy w tygodniu to dla niej mało to niech szuka więcej – tylko niech NIE OKŁAMUJE MĘŻA bo to jest sedno kurestwa. I nie forumowicze mieszają kobietę z błotem tylko ona czyni to sama swoim postępowaniem.
        A to że w dzisiejszych czasach co raz częściej zdarza się że kobieta ma nad facetem przewagę finansową nie ma tu nic do rzeczy. W zdrowych związkach to nie ma żadnego znaczenia.

        1. ~miłej zabawy pisze:

          ja wcale nie bronię tej pustej idiotki z wywiadu, wręcz przeciwnie (to że ona ma chętnego do dogadzania też moim skromnym zdaniem nie najlepiej o was świadczy)

          skomentowałam tylko stereotypowe wypowiedzi na ten temat (vide: wypowiedź prostackiego mkopka – założę się że damskiego boksera)
          zdecydowanie częściej w necie to pod adresem kobiety spotykamy się z wyzwiskami i negatywnymi ocenami, wy w takim wypadku jesteście wyjątkowo namiętnymi, sympatycznymi, zaradnymi… itd itp

          to co dla ciebie jest ‚dorabianiem ideologii’ dla kobiety JEST czymś więcej
          wiesz dlaczego?
          dlatego ze większość kobiet zdradza tylko wtedy kiedy naprawdę coś do kogoś czuje a nie wskakuje do łóżka:
          - każdemu chętnemu
          - bo okazja się nadarzyła
          - bo wypiła za dużo,
          - BO CHCIAŁA ZAIMPONOWAĆ KOLEGOM

          ż e n a d a i niesmak

      4. ~Może ? pisze:

        Kobieta – wierność ?
        Facet – zdrada ?

        Utarte hasła feministek !

        Przeczytałaś samą prawdę (o kobiecie) a oskarżasz facetów ?

        Na pewno są tacy, którym chciałaś lub musiałaś odmawiać. Ja czyniłem to wiele razy w drugą stronę.

        Różnimy się również sposobem składania propozycji – kobiety kokietują faceci bezpośrednio proponują.

        Ot cała różnica i tajemnica.

        Współczesne kobiety ?
        Niedługo zaleje Was fala islamu – już wkracza dużymi krokami do Europy.
        Broń się przed ciążą (kariera najważniejsza) :-)

        „Błoto” ? Kobiety ładnie je z siebie zmywają bez żadnych wyrzutów.

        Nadciąga nieuchronne – korzystajcie :-)
        Allah Akbar

      5. ~jaania pisze:

        Zbyt skomplikowane,facet nie zrozumie niestety,mój chłopak też starał się zawsze Dac mi do zrozumienia ze mam ogromne po prostu szczęście ze ktoś taki jak on się mną zainteresował i wtedy zupełnie dla nniego niespodziewanie był świadkiem jak jakiś klient usilnie starał się o mój numer telefonu ,dodam że nie pierwszy Ale też nie ostatni razzdążyła się taka sytuacja.klient co prawda nic nie zdziałał ale wściekłość mojego chłopaka i jego tekst ze taki facet zapewne postanowił sobie ze się ze mną zabawi bo niby czego innego miał by ode mnie chcieć.tydzień mi awanturę o to robił ,stwwierdziLam że nie ma sensu dalej tego ciagkac

    2. Anonim pisze:

      Dupku, czytaj ze zrozumieniem. Mąz o wszystkim wie…

      1. Anonim pisze:

        Sam czytaj ze zrozumieniem. Z tekstu wynika, że „czasami” ją o to „podejrzewa”, a nie, że „wie o wszystkim”

    3. Anonim pisze:

      ładnie napisane. u mnie było jeszcze ciekawiej – zona była zazdrosna o każdą kobietę, która ze mną rozmawiała. przerywała każdą nawet biznesowa znajomość trzymana na dystans tylko dlatego ze po drugiej stronie była kobieta. dochodziło nawet do tego ze była zazdrosna o mężczyzn którzy mieli ze mną kontakt zbyt często, wywołując zazdrość o czas, który poświęcam innym ludziom. ostatnio trafiłem na jej korespondencje z jej przybocznym „posuwaczem” byłym narzeczonym z przed lat. rozwód, syn bez ojca bo nie umiem jej tego wybaczyć, a w szczególności zszarganych przez lata nerwów, bo każde niepowodzenie, lub nieudany kontakt z jej kochankiem oddzialowywal na nasze małżeństwo. nie rozumiałem skąd tyle absurdalnej agresji z niej wypływa w domu – przeczytałem ich korespondencje trwająca latami i okazało się ze gdy nie miał dla niej czasu – była sfrustrowana a obrywało dziecku i reszcie rodziny. koszmar się niby kończy z chwila rozwodu, ale wspomnienia pozostają tym bardziej ze jest dziecko. teraz gdy patrze na nią nie widzę zony, lecz tylko zagubiona kobietę która chciała wrócić do byłego narzeczonego z przed lat, który ułożył sobie życie z inna. w korespondencji jasno dało się wyczuć jak nią manipuluje, trzymając jako odskocznie „worek na zawołanie” od swojego zabieganego życia i rozładowanie w wolnej chwili – ona o nim myślała cały czas prosząc często o spotkania, które były raczej rzadkie, idealizując jego uczucie i role jaką miałby pełnić względem niej, łudząc się ze wszystko ułoży się jak w bajce, w której będą żyli długo i szczęśliwie. z reszta sama jasno mu pisała ze rzuciła by dla niego wszystko (mój wniosek: tylko dlatego ze mu się lepiej powodzi finansowo) nie wiem co z jego dzieckiem i naszym miało by się w tym wszystkim stać. teraz gdy sprawa wyszła, on szczęśliwie ze swoja zona układa sobie życie, a my mamy wspomnienie kilku lat koszmarnego małżeństwa i zaplanowany rozwód.

      1. ~wierna od 11 lat pisze:

        Współczuję. Ale jest takie powiedzenie…, że każdy sądzi po sobie. Mi takie zachowanie partnera, jak było wcześniej Twojej żony dałoby wiele do myślenia. Bo to już nie była zwykła zdrowa zazdrość lub zaborczość, ale coś bardzo absurdalnego i chorego. Powodzenia życzę i dużej dozy zdrowego rozsądku przy rozwodzie.

      2. ~ben pisze:

        Żyję już trochę na tym świecie. Widziałem nie jedno, przeżyłem też. Te komentarze wzbudzają we mnie podziw, przerażenie. Same chodzące cnoty a wokół tyle.. No właśnie. Wychodzi na to że ci inni nie siedzą w domu i nie czytają i nie wypisują głupot na forach o swoim świętym oburzeniu że ktoś coś z kimś bo oni nie mają czasu. Ich nie zajmuje śledzenie tego jak żyją inni tylko życie wypełniają życiem. A jak to już inna sprawa. Powiem krótko. Nawet za pieniądze nie pójdzie w ormo domator i nie zatrzymasz niczym w domu tego co go dom w d… parzy. Mam pytanie: czy wystarczyłaby ci satysfakcja że ty byłeś całe życie ok a nad grobem partner/ka/ by ci wyznał, oczywiście ze skruchą, że od początku bzykał się z sąsiadem, pierwsza miłością, twoim przyjacielem, kolegą /niepotrzebne skreślić/ . Nie sądzę. Kochanka /nie lubię tego określenia/ swoimi opowiadaniami o domu i mężu otworzyła mi oczy na moje małżeństwo. Dokładnie moja żona tak mnie traktowała, tak się zachowywała, wypisz wymaluj. A ja naiwny sadziłem że trafiłem na taką zgagę. ze ma taki podły charakter. Ale jeśli w domu jesteś śmieciem to wcześniej czy póżniej trafisz na kogoś kto cię doceni. I właśnie te, którym się wydawało że tylko one maja do tego prawo, podnoszą największy krzyk. Tylko biada tym co rzucają wszystko i chcą zaczynać od nowa. Nie warto. O stopniu mojego zdemoralizowania może świadczyć następujący fakt. Będąc szczęśliwy z kimś, życzyłem mojej ślubnej że jak nie może ze mną być szczęśliwa to niech ma tak jak ja. Bez żalu. Dla wyjaśnienia w domu byłem zawsze ok poza… Jestem w „lewym” związku od dawna. Nie umiem go zerwać, czasami już mnie to męczy ale nigdy dla nikogo tyle nie znaczyłem, nie byłem tak adorowany a to chyba normalne że dobrze mi z tym. I jeszcze dwie ważne rzeczy. Kasa. Nie ma znaczenia. Seks. Oczywiście, ale nie przede wszystkim. Aż sam się dziwię.

  19. ~Kocur pisze:

    Fajny wywiad.Znajoma ma duzo racji.Kazdy bierze zycie takim,jakie chce. Do takiego jakie wiedzie Znajoma tego trzeba miec jaja,a ona je ma.

    1. ~kondon pisze:

      pier…isz

  20. ~mag pisze:

    o Matko, co za wyprana z mozgu baba, wspolczuje, ja mam meza, ktory idealnie laczy w w sobie cechy kochanka i meza, i wiem, ze tak mozna, jesli nie maja dzieci, to niech go zostawi, a nie pieprzy, ze jest niby szczesliwy…

  21. ~elo pisze:

    eeee baba co zdradza to zwykła szmata i tyle

    1. ~czytelnik pisze:

      A kim jest mąż zdradzający żonę?

      Może w odpowiedzi to FLANELKA!
      Dosyć subtelne uzasadnienie ?

      1. ~ja-ja pisze:

        wiechciem

  22. ~hehe pisze:

    znajoma jest suką która lubi dupy dawać

  23. ~kecaj pisze:

    Zdrada nie jest metodą na poprawienie związku, ale na pewno wypełnia to czego nie mamy w tym oficjalnym.

  24. ~zz pisze:

    Nie popieram takiego postępowania, myślę że ani męża ani kochanka nie kocha tylko szuka zaspokojenia w seksie. Pięć razy w tygodniu z mężem i jeszcze mało, więc nimfomanka.

    1. Anonim pisze:

      jak ma taka potrzebe

    2. Anonim pisze:

      od kiedy sex uprawiany 5 razy w tyg. swiadczy o nimfomanii?? słyszałes/łas? o potrzebach sexualnych? jeden ma ochote raz na rok inny 3 razy dziennie i jest to norma, dooki nie zaburza Ci całego zycia i masz partnera który podziela Twoje potrzeby. ogarnij sie

    3. ~CrossInAss pisze:

      Cudowna kobieta! Jeśli miałaby ochotę na wielokąty, to się z nią ożenię ;P

  25. ~. pisze:

    przecież to zwykła bladź ;)

    1. Anonim pisze:

      piekne kobiety nie musza byc dla jednego

      1. ~ola pisze:

        bredzisz

        piekne kobiety to tylko – piekne bladzie

        internetowe piekne bladzie rowniez

        1. ~dojrzała męzatka pisze:

          dla mnie to zwykłe puszczalstwo bbblleee

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>