„Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj” – recenzja

DSC_0167

I stało się. 17 dni od premiery nowej książki Kominka, Internet huczy, sam autor udostępnia słodziutkie recenzję znajomych z branży, spośród, których nikt nie odważyłby się powiedzieć złego słowa pod adresem swojego guru, mentora i Boga, dzięki któremu ich blogi osiągnęły ponad 100 tys. UU miesięcznie, a oni stali się najlepiej zarabiającymi blogerami, a ssHaDee postanawia napisać recenzję o tym wiekopomnym dziele. Kominek zapewne pomyśli, jak i większość internautów who the fuck is ssHaDee? Ale jednak! Kupiłam książkę, zapłaciłam za nią, przeczytałam, poświęciłam swój czas i dzięki temu dałam sobie pełne prawo do komentarza.

Śledzę kominkowego bloga, przeczytałam Blogera, byłam na szkoleniu PR i reklama w blogosferze, strzeliłam sweet focie z dziubkiem u boku Kominka, aż w końcu w dzień premiery kupiłam Blog. Pisz, Kreuj, Zarabiaj.

Bez lukru przyznam, że książka zawiera mnóstwo wartościowych informacji, cennych porad i wskazówek. Całość zaprezentowana, lekkim, przyjemnym, blogowym językiem, typowym dla Kominka. Rozdziały kończone tak, by od razu chciało się przeczytać kolejny, dzięki czemu pewnie nie tylko ja książkę pochłonęłam na jednym oddechu i żadnym mrugnięciu powiek.

ALE!

Momentami czułam się jakbym ponownie czytała Blogera. Momentami czułam się jakbym ponownie brała udział w szkoleniu. Te same historie, te same cytaty, tych samych blogerów z wyższej półki, bo zupełnie nie zdziwiła mnie obecność w książce Fashionelki czy Andrzeja Tucholskiego.

Kominek podzielił blogerów na dwie kategorie, chyba zgodnie z zasadą, albo jest coś czarne, albo białe. Więc, albo prowadzisz bloga, piszesz minimum 3 teksty tygodniowo, masz charyzmę, pasję, i robisz to dotąd, aż zaczną się do ciebie zwalać firmy, ale nie byle jakie, tylko te z którymi warto gadać, z ofertami współpracy, albo aktualizujesz wpisy raz na miesiąc, nie masz charyzmy, nie jesteś kreatywny, a twój blog umiera śmiercią naturalną w ciągu pół roku od jego założenia, bo nie masz pomysłu na siebie.

Całkowicie zapomniał o blogerach, którzy choć w porównaniu z tymi z pierwszej dziesiątki Najbardziej Wpływowych Blogerów nawet nie raczkują, nie są charyzmatyczni, nie mają siły przebicia, nie mają czasu, by pisać kilka razy w tygodniu, ale mają coś, dzięki czemu istnieją w blogosferze. PASJĘ. Wcale nie mniejszą niż ci wpływowi blogerzy. Całkowicie zapomniał o blogerach, którzy piszą od kilku lat, ktoś ich czyta, ktoś komentuje, ktoś sprawia, że mają ochotę pisać dalej. Całkowicie zapomniał o mnie!

Blogowi zawdzięczam możliwość wypowiedzenia się, czy opowiedzenia w nudny sposób jeszcze bardziej nudną historię. Nie marzę o udziale w programach telewizyjnych, czy prowadzeniu kampanii, mimo to dzięki blogowi realizuję się na wielu płaszczyznach.

Blog. Pisz, Kreuj Zarabiaj to doskonała lektura, szkoda tylko, że została poświęcona w moim odczuciu, tym którzy i tak osiągnęliby sukces. Książka jest raczej zbiorem wskazówek, dla tych, którym udało się już wybić, a dzięki poradom Kominka, mogą szerzej rozwijać skrzydła.

Troszkę więcej uwagi powinno być poświęcone blogerom, którzy potrzebują motywacji, zamiast wrzucać ich do worka z blogami zawierającymi jeden powitalny wpis. Więcej uwagi powinno być poświęcone blogerom, którym brak jednak tej charyzmy, mimo to, chcą żyć w sieci. Czemu ja ciągle o tej charyzmie? Bo sama jej nie posiadam, a po przeczytaniu  na początku książki, że jeśli brak mi jej, nic nie osiągnę, miałam ochotę skończyć lekturę.

Po przeczytaniu Blogera napisałam wiadomość do Kominka, w odpowiedzi otrzymałam: Informuję zatem, że przeczytałem twoją wiadomość. Dopiero dziś, bo zwykle te dłuższe zostawiam sobie na później. Jeśli pisałaś i ktoś zauważał, że robiłaś to dobrze, to nie powinnaś porzucać tego, bo prędzej czy później pożałujesz, że zmarnowałaś talent. I te kilka zdań przemówiło do mnie głębiej niż prawie 400 stron skierowanych nie do mnie.

4 przemyślenia na temat “„Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj” – recenzja”

  1. ~Jagna pisze:

    A mnie się książka podoba.

  2. ~kasanta1 pisze:

    Nie czytałam i nawet nie wiedziałam, ze taka książka istnieje, ale zgadzam się z Tobą, ten koleś zapomniał o małych blogerach, którzy piszą nie żeby odnieść sukces i być gdzieś tam na szczycie, ale po to żeby pisać dla pasji, bo to jest ich hobby, bo uwielbiają to robić. Może i wiele osób nie czyta mojego bloga i komentuje, ale ja to robię dla siebie i dla tych kilku osób, które wchodzą i czytają

  3. Cześć! Chciałabym wręczyć Ci nominację ”Liebster Blog Awards”, za trud włożony w prowadzenia bloga. To świetna okazja do bliższego poznania się w społeczności blogerek i blogerów. Wystarczy odpowiedzieć na 11 pytań. Szczegóły znajdziesz tutaj: http://mocnosubiektywna.blog.pl/2013/12/12/nominacja-do-liebster-blog-award/
    Udanej zabawy!

  4. ~CO!? pisze:

    Piszesz fajnie. Masz potencjał. Marzysz o świetlanej przyszłości blogera.
    Moim zdaniem nie uda Ci się to.
    Piszesz co miesiąc. Czasami co 2 miesiące. Zdecydowanie za rzadko pojawiają się tu teksty. Wszedłem tu 3 tygodnie temu. Liczyłem na to, że dziś będą tu już 3 nowe artykuły (co najmniej 3). Gdybyś pisała często i systematycznie oraz miała jakąś reklamę myślę, że nie wiele brakowałoby Ci do poziomu Kominka. Takie blogi często nudzą czytelników, bo są NUDNE. Jeśli strona nie aktualizowana od miesiąca to nie wróże jej super przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>