Siła ukryta w bezsilności

Preschool-Special-Needs-

Za zdrowie należy dziękować każdego dnia. Jeśli nie każdy wierzy w Boga, komuś dziękować powinien. Za swoje zdrowie również, ale głównie za zdrowie dzieci. Ilekroć patrzę na swoje niesforne pociechy i ich prawidłowy rozwój nie wyobrażam sobie skąd rodziny biorą dodatkową siłę, by zapewnić upośledzonemu dziecku wystarczającą opiekę i miłość. Nie wiem, czy ja bym ją miała.

Wczoraj skorzystałyśmy z córkami z doskonałej pogody i udałyśmy się na osiedlowy plac zabaw. W huśtawce przeznaczonej dla najmłodszych siedziała drobniutka dziewczynka w różowych okularkach. Myślę, że mogła mieć ok. 5 lat. Delikatnymi ruchami bujała ją zamyślona kobieta, być może przed pięćdziesiątką. Zachowanie dziecka i mimika jego twarzy wskazywały niepełnosprawność.

Zaczęłam myśleć o tym, jak szybko diagnoza przesłania radość z narodzin dziecka, jak długo rodzice ubolewają nad niesprawiedliwością losu, ile łez wylewają zastanawiając się, jak będzie wyglądało ich życie z chorym dzieckiem i dlaczego właśnie ich maleństwo nigdy nie zasmakuje prawdziwego, normalnego życia? W którym momencie rozpacz przeradza się w akceptację sytuacji, ewentualnie martwicę, która nakazuje wykonywanie rutynowych czynności automatycznie, bez zagłębiania się w przyczyny, plany czy marzenia? Skąd rodziny biorą siłę, by odwracać wzrok gapiów, dla których sensacją jest każdy, kto wykazuje objawy jakiegokolwiek upośledzenia i jak walczą z bezpodstawnymi atakami, niekoniecznie agresji, ale presji, która jest ogromnym obciążeniem zarówno dla chorego, jak i całej jego rodziny.

Przypomniała mi się historia niedaleko mieszkającej ośmiolatki z porażeniem mózgowym, którą rodzice chcieli doprowadzić do Komunii Świętej. Ksiądz wyraził zgodę, by dziewczynka przyjęła Sakrament, jednak zarządził, że we Mszy Św. będzie uczestniczyła z Zakrystii, by nie rozpraszać rówieśników. Całą mszę matka dziecka spędziła na ocieraniu łez.

Wracając do dnia wczorajszego, dziewczynka z placu zabaw zaczęła bawić się przy ślizgawce. Moją córka w tym czasie ganiała się z kolegą, który nieostrożnie dwukrotnie trącił dziecko ramieniem. W tym momencie odezwałam się:

- Ewa, uważajcie troszkę, dziewczynka jest …(kobieta zaczęła mnie obserwować badawczo) … znacznie młodsza od was. – Druga część zdania nie była wynikiem reakcji kobiety, a zwyczajnym uszanowaniem odrębności dziecka, która w tym momencie nie miała dla mnie najmniejszego znaczenia, ponieważ tak samo zareagowałabym, gdyby stało tam zdrowe dziecko.

Kobieta zbliżyła się do mnie i zaczęła płakać:

- Nawet nie zdaje sobie pani sprawy ile to dziecko miało już w swoim życiu nieprzyjemności z powodu choroby.

Okazało się, że jest to babcia dziewczynki, ponieważ matka dowiedziawszy się, że córka nie będzie się rozwijała prawidłowo, zrezygnowała z opieki nad nią i wyjechała za granicę. Tam poznała chłopaka i zamieszkała na stałe.

Ludzie chyba jednak nigdy nie godzą się chorobą członka rodziny, akceptują ją, ale nie godzą się. Opowiadała, że każdego dnia zazdrości matkom zdrowych dzieci, nienawidzi los za to, że to właśnie jej wnuczka jest skrzywdzona, a przecież niczym na to nie zasłużyła. Że powinna rozwijać się jak wszystkie dzieci w jej wieku, a nie pozostać na etapie trzylatka, aż w końcu wyjawiła, że martwi się, co będzie z Natalką, kiedy ona już nie będzie w stanie się nią zająć.

Widziałam wielokrotnie rodziny dzieci upośledzonych spędzające razem radosne chwile. Uśmiechnięte matki pokazywały i opowiadały o najdrobniejszym i najbardziej błahym szczególe przyrody, na który my już dawno przestaliśmy zwracać uwagę. Cieszyły się z każdej reakcji dziecka i tak chyba wyglądała walka o szczęście i normalne życie. Bo chyba im bardziej związuje się własne życie z osobą upośledzoną, tym bardziej odsuwa się od kontaktów poza nią.

fot. everythingelderlaw.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>