Kradzież w markecie – czy to się opłaca?

źródło: outlookindia.com

Kilka dni temu lokalny serwis informacyjny opublikował nagranie z monitoringu, na którym widać dwóch prawdopodobnie nieletnich sprawców kradnących towar sklepowy, o równowartości (jak podaje serwis) 500zł. Celem publikacji było ustalenie ich nazwisk, jednak dyskusja pod artykułem skupiła się na temacie, czy udostępnienie nagrania było zgodne z prawem?

źródło: outlookindia.com

O kradzież w markecie chyba znacznie łatwiej niż w osiedlowym sklepie, i chyba zdarza się znacznie częściej, bo być może bezpośrednia styczność z towarem bardziej kusi i dodaje pewności, że przy odrobinie sprytu kradzież jest nie do wykrycia. Niektórym wydaje się, że sprawne i szybkie przywłaszczenie sobie przedmiotu ujdzie bezkarnie. Jednak nie zawsze to się udaje i zostają przyłapani. Co wtedy?

Zostają odprowadzeni przez ochronę do pomieszczeń służbowych, zostaje wezwana policja, bądź nie, jeśli firma ochroniarska zgadza się zakończyć sprawę ugodowo tj. zostaje spisany protokół przedstawiający całe zajście, jeśli przedmiot kradzieży został uszkodzony, należy za niego zapłacić, jeśli jest w nienaruszonym stanie – może wrócić na półkę sklepową. Protokół zawiera imię i nazwisko osoby, która dopuściła się kradzieży, jej adres oraz numer i serię dowodu osobistego. Jeśli obeszło się bez policji sprawca zostaje wypuszczony.

I co potem? Otóż potem sprawca siada przed komputerem i szuka informacji o dalszych konsekwencjach swojego czynu. Na forach można znaleźć mnóstwo dyskusji na ten temat.

W piątek zostałam przyłapana na kradzieży kilku batoników w markecie spożywczym. Zostałam zarejestrowana przez kamery, po prostu rozpakowałam batoniki i je zjadłam w sklepie, wyrzuciłam potem papierki do kosza.. ich koszt wynosił ok 7.20 zł. Zostałam spisana przez ochroniarza, powiedział, że moje dane zostają w ich sklepie, że to czy zostanie wezwana policja zależy od szefa ochrony, po czym kazali mi przynieść opakowania z kosza, skasować na kasie samoobsługowej i zapłacić… i pozwolili mi juz wyjść. Ale czy to koniec konsekwencji ? Mam krótki staż pełnoletności, mieszkam z rodzicami i dziadkami i gdyby któregoś dnia przyszedł do domu mandat to dopiero miałabym problemy.. czy istnieje taka ewentualność, że dostanę jakiś list ? Mandat ? Wezwanie ? – pisze użytkowniczka forum prawnego.

W innym wątku Nicolle przyznaje: Kilka dni temu zostałam złapana na kradzieży w supermarkecie – chodziło o kosmetyki o wartości 58 zł. Zostałam zatrzymana przez ochronę sklepu, naturalnie od razu się do wszystkiego przyznałam, bo nie widziałam sensu zaprzeczania. Poprosiłam o polubowne i szybkie załatwienie sprawy. Ochrona się zgodziła, spisano protokół zdarzenia (ale zapewniali mnie, ze to tylko na wewnętrzne potrzeby sklepu) i kazano zapłacić za skradzione rzeczy, co oczywiście zrobiłam. Nie dostałam jednak paragonu, zabrała go ochrona sklepu. Zapewniono mnie, ze ani nie przyjdzie do mnie na adres domowy żadne pismo nawiązujące do tego zdarzenia, ani tez zdarzenie nie zostanie zgłoszone na policję. Teraz jednak się martwię – czy na pewno nie będzie to odnotowane w moich papierach? Dlaczego nie chcieli dać mi paragonu? Proszę o radę. Czy powinnam się martwić, ze z tego będą jeszcze jakieś konsekwencje?

Najbardziej jednak rozbawiła mnie historia kobiety, która dokonała kradzieży w markecie na kwotę ok. 250zł, bo jak sama stwierdziła „okazja czyni złodzieja”, ale poruszona wyrzutami sumienia, rozważała zwrócenie przedmiotu. „Właśnie tego się boję, że zrzucę to z sumienia, a wezwą policję. Czy jak ktoś sam pójdzie przyzna się i przeprosi, zapłaci, to policja zastosuje łagodniejsze ukaranie, np. upomnienie? zrobiłam głupotę i przyjdzie mi za to zapłacić.”- pisze kobieta.

W dalszej części wymiany zdań ta sama kobieta wyznaje „Poszłam wczoraj, wzięłam kasę, by wyjaśnić całe zajście. Weszłam na sklep, i…. puste opakowanie po towarze nadal tam leży. Gdyby wiedzieli o kradzieży to by usunęli puste opakowanie. Wyszłam, teraz tylko mam nadzieję że nie trzymają długo nagrań z kamery (podobno 2 tyg.).” Wnioskować można, że kobieta rozmyśliła się z oddania przedmiotu, jednak w następnym wpisie ktoś radzi jej, by wróciła do marketu ze skradzionym przedmiotem, włożyła go do pudełka i zgodnie z prawem zakupiła.

To jest dobra myśl. Dzięki za radę, jeśli im nie będzie tego brakować to nawet szukać na taśmie nie będą. Jak myślisz? chyba że ktoś podwędzi tę samą rzecz a mnie ścigną. Tak czy siak podoba mi się ten pomysł, tak więc jutro idę kupić to co bezprawnie wzięłam.” – przyznaje kobieta.

Wątek kończy się na wypowiedzi stałego bywalca forum „żeby każdy tak żałował popełnionego czynu zabronionego jak ty to i może byłoby lepiej w tym kraju.”

Nie wszyscy mają jednak tyle szczęścia. Niektórym przyłapanym udaje się polubownie załatwić sprawę z firmą ochroniarską, inni niestety odpowiadają przed sądem grodzkim, a nałożona kara uzależniona jest od wartości skradzionych przedmiotów.

Nastolatki opowiadają o kradzionych kosmetykach, ubraniach czy biżuterii, nieletni chłopcy o słuchawkach, płytach czy grach, wszystkim co mogą później sprzedać. Nie znalazłam żadnego wpisu mówiącego o kradzieży niezbędnych do życia produktów.

Tylko jedna kobieta wyznaje: „Zostałam złapana na kradzieży, dopiero w tym momencie zdałam sobie sprawę, że jestem takim samym złodziejem, co  ci których za złodziei uważałam i za takiego złodzieja mają mnie ci, którzy mnie złapali, choć to był mój pierwszy raz i już wiem, że ostatni. Nie było mnie na to stać. Zwyczajnie, a potrzebowałam tego. Jednak dla ochrony nie było tłumaczenia. Nie obchodziło ich jaką jestem osobą, jaką mam sytuację materialną, czy był to mój pierwszy raz i co mnie do tego zmusiło. Ich to nie obchodziło. Nie interesowało ich to jak parszywie się czuję i czy łzy wstydu są prawdziwe. To była najgorsza dla mnie kara. Nikt nie próbował nawet zrozumieć, nikt nawet nie chciał słuchać. Miałam wypełniać tylko ich polecenia. I najlepiej wynosić się stamtąd i nigdy więcej nie wracać. Nie wrócę… to pewne. Pamiętam tylko słowa ochroniarza, gdy wychodziłam: sama pani widzi, że to się nie opłaca!

Czy się opłaca czy nie mogę dywagować Ci, którzy zostali, bądź jeszcze nie zostali złapani. Niemniej jednak ci, którzy kradną chleb, konserwę czy masło, w świetle prawa są takimi samymi przestępcami, jak ci, którzy ukradli sprzęt RTV. Czy w obu przypadkach sprawcę należy nazwać złodziejem? Czy kradzież można usprawiedliwić? Co o tym sądzicie?

cytaty zaczerpnięte z www.forumprawne.org

20 przemyśleń na temat “Kradzież w markecie – czy to się opłaca?”

  1. ~prezes pisze:

    jeżeli złodziej jest z PO lub innej lewicowej szulerni to publikowanie wizerunku grozi cichymi konsekwencjami, np, częstymi kontrolami sklepu przez PIH lub US.

  2. ~edyta pisze:

    niestety ale za swoje czyny trzeba ponieść odpowiedzialność a tym bardziej jak sie kradnie… w końcu tak czy tak ktoś za ten towar będzie musiał zapłacić… powinno sie za złodziejstwo ucinać ręce

    1. ~luiza pisze:

      A tobie leb.

  3. ~Janek pisze:

    Oczywiście każdy jest złodziejem niezależnie od tego czy kradnie baton, czy telewizor. Jeśli się będzie pobłażać kradzieżom batoników to tylko przesunie się granicę pytań (baton można, to pewnie dwa też). A tej granicy nie wolno przesuwać, bo po roku dojdzie się do pytań, że właściwie 5 telewizorów to nie kradzież jeszcze.

    Ochrona danych osobowych i wizerunku? Względem złodziei? Bitch please, bez takich głupich dylematów.

  4. ~Tom pisze:

    Po wejšciu nowych przepisòw ma prawo ! Zamieszczaç filmy w internecie ze złodziejami w roli głöwnej! Zamieszczać zdiścia wraz z danymi złodzieji! Składaç skargi na opieszałość policji i prokuratoròw a nawet rządać zwolnień tych ludzi z pracy i stanowisk zwłaszcza a może przede wszystkim gdy to ma miejsce w marketach z kasą z niemic! Naprawdę to działa, ktoś tu w R.P dobrze pilnuje niemieckich interesòw! Byłem świadkiem usunięcia ze stanowiska. prokuratora i 3-ech policjantòw, a po nie całym miesiącu jeszcze jednego policjanta zurzuty dotyczyły opieszałychych działań jak i zaniedbań w wykonywaniu obowiązków !

  5. ~Dariusz Stefaniak pisze:

    A co ma zrobić klient który w pewnym supermarkecie drogeryjnym zostaje poddany kontroli
    osobistej chociaż niczego nawet w tym sklepie nie dotknął . Od pana ochroniarza nie usłyszał nawet słowa przepraszam . Będąc człowiekiem chorym nawet nie wiedziałem jak mam się zachować . Na ujęciu z monitoringu było widać że przez cały czas trzymałem ręce w kieszeniach kurtki a pan ochroniarz twierdził że coś schowałem. Jestem po dwóch zawałach i do mnie pewne rzeczy docierają z pewnym opóżnieniem….

  6. ~Ysobeth nha Ana pisze:

    Nie, no oczywiście są to złodzieje i w świetle prawa kradzież bułki przez głodnego jest też przestępstwem. Prawo nie ma serca, tylko przepisy. A właściciel sklepu, nawet jeśli to gigant międzynarodowy, nie ma obowiązku utrzymywać wszystkich głodnych, którzy się zechcą u niego za darmo pożywić. Jeśli złodziej zostanie przyłapany, to wtedy dopiero następuje rozróżnienie. Jeśli ukradnie w prywatnym sklepiku, może zmiękczyć serce właściciela i dostać jeszcze do tej bułki parę plasterków sera. Jeśli w wielkim hipermarkecie, a ochrona nie zechce załatwić sprawy polubownie, to sąd może orzec o „małej szkodliwości czynu” (zdaje się jest określona kwota szkody, do której sąd nawet się nie zbierze) i delikwent tylko wstydu się naje zamiast bułki.
    Tak w ogóle, jeśli ktoś jest głodny, może zwyczajnie poprosić kogoś o pomoc. Nie o pieniądze, tylko o coś do jedzenia. Nie trzeba kraść, trzeba tylko schować dumę do kieszeni…
    Przed ostatnimi Świętami BN robiłam zakupy. Przed sklepem zatrzymał mnie facet, który właśnie poprosił, żeby mu kupić coś do jedzenia. Trochę w tym sklepie zabawiłam, wyszłam z dwiema reklamówkami – jedną z moim zakupem, a drugą z paru produktami do zjedzenia na miejscu (trochę pieczywa, dwie nogi kurczaka z grilla na ciepło, parę jakichś krokietów). Facet już się najwyraźniej niczego nie spodziewał, ożywił się kiedy mu podałam reklamówkę i dziękował bardzo. Prawdopodobnie był to bezdomny, trochę niedomyty. Ja nie zbiedniałam specjalnie, a poczułam się, jakbym ugościła tego zwyczajowego przypadkowego gościa na Wigilii ;-)

  7. ~Dagmara pisze:

    Witam
    Bardzo proszę o pomoc. Będąc w markecie przylepiłam inną cenę na aktualną cenę produktu. Ochroniarze mnie zatrzymali, wezwali policję, ta zawiozła na komisariat, spisała moje zeznania. Oszustwo wyniosło 30 zł- wiem, że głupio postąpiłam i BARDZO TEGO ŻAŁUJĘ. Nie wiem czego mam się spodziewać. Myślicie, że prokuratura umorzy sprawę? To tylko 30 zł i moja bezmyślność. Nigdy sobie nie wybaczę swojej głupoty. Co najprawdopodobniej się zdarzy?

    1. ~Bartek pisze:

      Witam i jak wydzło ,mam podobny problem mam 16lat,i złapali mmn w markecie jak zjadłem bułkę ,Picie wyszło to 3,88zł co mi grozi ,Pomocy!.

  8. ~MONIKA pisze:

    OCHRONIARZ PRZY KASIE POPROSIL MNIE ZEBYM Z NIM POSZLA WYJASNIC PEWNA SPRAWE,WCALE MNIE TO NIE CIESZYLO BO PRZED SKLEPEM CZEKAL NA MNIE MOJ 7 LETNI SYNEK KTOREGO POPROSILAM O ZOSTANIE Z PIESKIEM ZEBYM MOGLA KUPIC SZYBKO CHLEB BO SZLISMY RAZEM DO PRZEDSZKOLA I DO SZKOLY ODEBRAC BRZDACE MOJEGO BRATA KTORY MNIE AKURAT OTO POPROSIL.PROBOWALAM USWIADOMIC PANU OCHRONIARZOWI ZE CZEKA NA MNIE DZIECKO PRZED SKLEPEM I BEDZIE SIE MARTWIC CZEMU MNIE NIEMA I CZY MOZE ISC I MU WYJASNIC ZE MAMA ZA CHWILE PRZYJDZIE”COKOLWIEK”ALE NIE DOCIERALY MOJE SLOWA.TO BYL JAKIS KOSZMAR A CHODZILO OTO ZE JAKIS PONAD TYDZIEN TEMU MA NA MONITORINGU NAGRANIE NA KTORYM CHOWAM 1 Z 2 PUDROW WE FLUIDZIE KTORE OGLADALAM I ALBO ZAPLACE ALBO WZYWA POLICJE.CALA TA SYTUACJA MNIE ZASKOCZYLA BO OWSZEM BYLO TAK ALE ZDAZYLAM JUZ OTYM ZAPOMNIEC.DZIWNE BYLO TEZ TO JAK PUZNIEJ SIE Z ORIETOWALAM NIE ZAPROWADZIL MNIE DO POMIESZCZENIA SLOZBOWEGO Z MONITORINGIEM TYLKO DO ICH KUCHNI NAJBARDZIEJ ODDALONEGO POMIESZCZENIA OD WEJSCIA NA SKLEP.PONIEWASZ SIE NIE PRZYZNALAM ZADZWONIL PO POLICJE A JA MUSIALAM TAM STAC I CZEKAC PODCZAS GDY NIE WIEDZIALAM CO Z MOIM SYNKIEM SIE DZIEJE A PAN OCHRONIARZ W ZADEN SPOSOB NIECHCIAL MI POMOC TYLKO KAZAL CZEKAC NA POLICJE ALE PO KOLEJNYCH MINUTACH POPROSTU JUZ NIE DALAM RADY TAK CZEKAC I POWIEDZIALAM ZE CHCE WYJSC I ZEBY MNIE PRZEPUSCIL BO JA MUSZE WIEDZIEC CO Z MOIM DZIECKIEM,I W TYM MOMENCIE PAN OCHRONIARZ ZLAPAL MNIE AGRESYWNIE ZA UBRANIA PCHAJAC DO TYLU RZUCAJAC NA STOLIK KTORY ZA MNA STAL PRZY TYM UDERZAJAC MNIE W DODATKU Z PIESCI W TWARZ ROZWALAJAC MI PRZYTYM WARGE I KRZYCZAC ZE NIGDZIE STAD NIE WYJDE CZY JUZ ZROZUMIALAM.ZAMARLAM PRZEZ CHWILE BO NIEWIEDZIALAM CO SIE DZIEJE BO PRZECIEZ NAGRANIE NA MONITORINGU GO POGRAZY ZA TO CO ZROBIL I W TYM MOMENCIE ROZEJRZALAM SIE ZE NIEMA ZADNEJ KAMERY A JA JESTEM Z NIM SAMA A ON MOZE WSZYSTKO BO NIKT MU NICZEGO NIE UDOWODNI ZACZELAM KRZYCZEC NA NIEGO JEDNOCZESNIE MYSLAC ZE KTOS USLYSZY I PRZYJDZIE I SIE NIE MYLILAM PRZYSZLA KIEROWNICZKA CZY KASJERKA SAMA NIEWIEM ALE PO JEJ MINIE WIEDZIALAM ZE NIEMAM CO NA NA LICZYC I W DODATKU IRONICZNIE DODALA ZE I TAK ZE NIM STANIE TO OCZYWISTE,DO CZASU PRZYJAZDU POLICJI CALY CZAS PROBOWALA WYPROWADZIC MNIE Z ROWNOWAGI TEKSTAMI „ZE JESTEM PIE…LONA ZLODZIEJKA AZ JEJ DZIECI SZKODA ZE MAJA TAKA MATKE KTORA W DODATKU PUDRY KRADNIE ZE ONA NIE MUSI TAKICH RZECZY UZYWAC A TYM BARDZIEJ KRASC BO JESZCZE JA STAC,WSZYSTKIEGO PROBOWALA ZEBYM ZAREAGOWALA,POLICJA JAK PRZYJECHALA TO TEZ NIE MIALAM CO GADAC BO NIE WIZYLI ZE COS TAKIEGO MOGLO BYC I ZE PO MNIE NIC NIE WIDAC,NA MOJE ZLOSLIWE PYTANIE TO NIBY SKAD TA KREW NA MOICH REKACH ,UDALI ZE NIE SLYSZA,OCHRONIARZ POWIEDZIAL IM SWOJA WERSJE KTOREJ NAWET NIE MOGLAM SLUCHAC Z NERWOW ZE TAKA BAJKE SE ULOZYL.A JA ZEBY JUZ NIE PRZECIAGAC I MOC WRESZCIE WYJSC ZGODZILAM SIE ZAPLACIC ZA TEN PUDER ZEBY DALI MI WKONCU SPOKUJ DOSTALAM 100ZL MANDATU Z POOBIJANA BUZIA WE KRWI WYSZLAM TAK DO SYNKA KTORY NIE WIEDZIAL CO SIE DZIEJE I CZEKALAM CALA ROZTRZESIONA Z NIM NA POTWIERDZENIE DANYCH POD SKLEPEM Z POLICJA Z 15 MIN A WSZYSCYCO PRZECHODZILI WIDZIELI MNIE W TAKIM STANIE W DODATKU Z DZIECKIEM ISWOJE DOPOWIEDZIELI.CHCIALM SKARGE CHETNIE ZLOZYC ALE NIE MIALAM ZEBY NA OBDUKCJE WYLOZYC TYLE KASY I FINAL JEST TAKI ZE ZOSTANIE ZAMIECIONE TO POD DYWAN A IM SIE UPIECZE..I CO DODAC:-(

  9. ~anna pisze:

    I bardzo dobrze chciała pani wyjść,on nie chciał pani wypuścić i wszystko.Należało łapy trzymać przy sobie i nie kraść.

  10. ~secretus pisze:

    Jak ma radzić sobie sprzedawca gdy nie ma ochrony, czy to w ogóle możliwe?

  11. ~anna pisze:

    Pani moniko pani powinna popatrzeć w lustro i odpowiedzieć sobie na pytanie czy to był tylko jeden raz,czy może na więcej nagrań nie posiadali.
    Skargę hm jest pani złodziejką i ma panią prawo przetrzymać do przyjazdu policji.Wiem co potrafi zrobić taki kliencik któremu wydaje się że on przecież nic nie zrobił i co te chuje go tu trzymają???
    Już samo to że nie potrafiła się pani tak zwyczajnie po ludzku przyznać mówi tylko jedno miała pani ochotę wymigać się od czegoś co pani zrobiła.Należało powiedzieć ok zapłacę i po sprawie.

  12. ~luiza pisze:

    Ale nie mial prawa jej tknac dupek a ta kurva co tak gadala ze bedzie za ochroniarzem – zeby jej kiedys zabraklo na chleb. 7l dziecko to normalne ze matka sie denerwowala. Tu oceniacie kobiete za puder a ksiezy zlodzieji dorabiacie hipokryci i obludnicy. Dajcie na chrzest komunie slub na tace

  13. ~anna pisze:

    Tak oceniają za puder,bo puder to nie chleb i niezbędny do życia nie jest.I jedno jest jak w banku szanowna pani Moniko jeżeli pani spokojnie powiedziała by ochronie że na zewnątrz jest pani dziecko to nie było by problemu by ktoś się nim zajął.Tylko wstyd pani przed dzieckiem było.
    A za puder zapłacą pracownicy,

  14. ~Adam pisze:

    ja mam pytanie mianowicie około stycznia pod wpływem alkoholu ukradłem dwie butelki wódki. Oczywiscie ochroniarze mnie złapali zaprowadzili do swojej kanciapy wezwali policje która przyjechała za 15 minut . zabrała mnie policja i wystawiła mi mandat w wysokości 500 zł moim zdaniem to zbyt wiele ale nie o to mi chodzi. Chodzi mi o to że po pijaku wyrzuciłem albo zgubiłem ten mandat i teraz po tylu miesiącach przyszło mi zawiadomienie odnośnie tej sytuacji ,więc pytanie moje brzmi jakie konsekwencje mogę ponieść czy skończy się tylko karą pieniężną? i ewentualnie do jakiej kwoty mogą mi podnieść tak mniej więcej jeżeli moge spodziewać się szybkiej odpowiedzi to prosze pozdrawiam

  15. ~basia pisze:

    Te komentarze sa beznadziejne zle zrbila to fakt.Ale nikt nie ma prawa bic i wymierzac kary.Policja powinna tez wyslchac pobitej i zrobic z tego odpowiednia notatke.A ochroniarz powinien byc surowo ukarany i stracidc prace.

  16. ~16lat pomocy pisze:

    Pomocy. Ukradłam alkohol wq sklepie. Mam 16lat. Cena to mniej niż 10 zl, zlapala mnie ochrona i zadzwoniła na policje, spisali mnie i grozili sądem. Co moze się stać? Jakie mogą byc dalsze konsekwencje?

  17. ~Patryk pisze:

    Naucz się kraść ;) Nic Ci nie zrobią

  18. ~Marta pisze:

    kradzież to kradzież, a konsekwencje są jasne. wydaje mi się że lepiej takie głupoty przemyśleć i znać prawo. choć zakładam, że co innego kraść z głodu a co innego kosmetyki czy ciuchy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>