Jeszcze niedawno zastanawiałam się, co powinien umieć trzylatek zanim pójdzie do przedszkola? Wielokrotnie analizowałam umiejętności swojej córki obawiając się, że przeoczyłam coś, co może wpłynąć na jej komfort podczas godzin spędzonych w przedszkolu. Porównywałam ją z rówieśnikami, obserwowałam i sprawdzałam zaradność. Najwięcej obaw mam trzyletnich dzieci chyba wywołuje samodziele spożywanie posiłków i korzystanie z toalety przez pociechy. Córka obie sztuki opanowała do na tyle, bym miała pewność, że da sobie radę. Nie zmienia to faktu, że wiele dzieci w wieku trzech lat korzysta jeszcze z pieluch jednorazowych, zapomina bądź nie potrafi zasygnalizować, że musi skorzystać z toalety, a także moczy się w trakcie snu. Ale pojawia się jeszcze jeden problem…

łazienka dla dzieci

Podczas zeszłotygodniowego spotkania w przedszkolu został poruszony dość istotny temat dotyczący naszych pociech. Mianowicie jedna z mam zareagowała niemalże oburzeniem na informację, że dzieci same wycierają sobie dupcię. Nauczycielka argumentowała to zarządzeniem dotyczącym ochrony nietykalności cielesnej dzieci. Pojawił się spór o to, czy zarządzenie jest faktyczną ochroną dzieci przed podejrzeniem molestowania czy też wygodą nauczycielek. Kobieta twierdziła, że we wszystkich przedszkolach w mieście, jak udało jej się dowiedzieć, grupy trzylatków mogą liczyć na pomoc, a nawet mają ją zagwarantowaną podczas siusiania czy robienia kupy i wytarcie dziecku tyłka nie jest dla opiekunek najmniejszym problemem. W końcu są to tylko trzylatki. W naszym oddziale jest inaczej.

Zaczęłam więc szukać więcej informacji na forach internetowych, by przekonać się, czy rzeczywiście tylko w naszej placówce dzieci skazane są na samodzielność podczas korzystania z toalety. Okazuje się, że mnóstwo mam nie tylko godzi się na to, by dziecko samo radziło sobie w ubikacji, ale też nie życzy sobie, by ktoś dotykał malca w miejscach intymnych.

Choć rozmowa na forum dotyczyła czterolatków, a w tym wieku to oczywiste, że dziecko już samo powinno umieć podetrzeć dupcie, to i tak poniższa wypowiedź, którą znalazłam na forum mną wstrząsnęła:

Kiedyś w każdej grupie prócz nauczycielki była pani woźna, która zajmowała się niedorozwiniętymi zasrańcami ale były to naprawdę sporadyczne przypadki, a nie norma i raczej nie problem z podcieraniem tylko czsem nie zdażył delikwent. Wtedy włazil do brodzika i pani weżem go opłukiwała i spłukiwała jako tako gacie i szykowała śmierdzącą paczke matce, a biedny nieszczęśnik do końca dnia urzędował w piżamie. Teraz panie woźne nie mają prawa tknąć dziecka i nauczycielki także. Wszystkim zresztą to pasuje.Moja mama była 40 lat nauczycielką i nigdy obcemu dziecku tyłka nie podcierała. Zresztą swoim dzieciom w tym wieku też nie.

Dziecko, które nie radzi sobie z pewnymi czynnościami w przedszkolu zaczyna reagować nerwowo na samą myśl, że znów będzie musiało być tam pozostawione na cały dzień. Niepotrzebny stres nie jest sprzymierzeńcem prawidłowego rozwoju dziecka. Mogą pojawić się problemy z wypróżnianiem na tle nerwowym.

Według mnie, dziecko niezależnie od wieku nie powinno odczuwać lęku przed żadną czynnością odbywającą się w przedszkolu. Powinno mieć zapewnioną pomoc i być świadome możliwości skorzystania z niej. Nie trudno się domyślić, że to nie wina malca, że w wieku 3, 4 czy nawet 5 lat wymaga pomocy podczas korzystania z toalety. Jedynym rozwiązaniem jest rozmowa z rodzicami, którzy pomogą dziecku opanować umiejętność samodzielnego korzystania z toalety, a przedszkola nie powinny zasłaniać się zarządzeniami, które w przypadku oddziałów z trzyletnimi dziećmi wydawać się mogą absurdalne.

Czy dziecko, które nie zdąrzyło do toalety i wymaga umycia oraz zmiany bielizny również jest objęte zasadą nietykalności? Wówczas konieczna jest pomoc osoby dorosłej, czy wobec tego dziecko nie powinno liczyć także na pomoc podczas korzystania z toalety, by uniknąć konieczności mycia dziecka i przysparzania mu niepotrzebnego stresu?

Tak, ja wiem, że nauczyciel nie jest od tego, by spędzić cały dzień na pomaganiu w toalecie kolejno ustawiającym się dzieciom. Mowa tu jednak o możliwości a nie konieczności korzystania z pomocy osoby dorosłej w przypadku dziecka, które jeszcze nie opanowało umiejętności samodzielnego wycierania dupci przynajmniej w pierwszych tygodniach edukacji, bo przecież spokój, poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny naszego dziecka, są dla nas najważniejsze.