Uwielbiam poznawać ludzi przez Internet. Każda poznana osoba dźwiga własny bagaż doświadczeń, którym łatwiej jest się podzielić z kimś po drugiej stronie monitora. Łatwiej się zwierzyć, wypłakać. Czasami nawet sądzę, że przyjaciół mamy od dzielenia radości, Internet – od smutków.

Po wpisie o aborcji otrzymałam maila. Tak poznałam Joannę, trzydziestodziewięcioletnią samotnie wychowującą  jedenastoletniego syna kobietę, która nie miała odwagi, by pod wpisem wyrazić własne zdanie, a chciała to zrobić prywatnie.

W jesienny wieczór 12 lat temu Joanna odprowadzała przyjaciółkę. Mieszkały na tym samym osiedlu od dzieciństwa. Osiedlu, które słynęło ze spokojnej i zamieszkiwanej właściwie przez samych emerytów okolicy. Wszyscy czuli się tam Więcej >