Święta teoretycznie za nami. Możemy już odetchnąć z ulgą i dać odpocząć obolałym od ciągłego stania w kuchni nogom, dojadać to co już prawie się zepsuło w lodówce, a czego nie można było tknąć przed świętami. Same najlepiej wiemy ile nerwów kosztowało nas staranne ułożenie świątecznego jadłospisu, ile godzin poświęciłyśmy porządkom, ile wysiłku włożyłyśmy w ubieranie choinki i ile kurew odbijało się od ścian, kiedy wyciągałyśmy z piekarnika ciasto z zakalcem. Wszystko to po to, by w okresie świąt zasiąść z rodziną przy stole, tą najbliższą i tą, której nie widzieliśmy zapewne od pogaduszek przy grobach we Wszystkich Świętych i Więcej >